Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wódka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wódka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 maja 2014

Domowy ekstrakt z wanilii


Zaraz obok szafranu i kardamonu, wanilia jest najdroższą przyprawą świata. Jej smak i aromat jest też jednym z najbardziej popularnych i lubianych smaków na świecie. Łagodny aromat wanilii podnosi smak wielu słodkich dań: ciast, kremów, sufletów oraz oczywiście lodów. My europejczycy w celach kulinarnych wolimy jednak wykorzystywać ziarenka wanilii, podczas gdy amerykanie zazwyczaj używają ekstraktu, co wydaje się opcją bardziej wydajną i ekonomiczną - zwłaszcza w przypadku ekstraktu domowej roboty ;)


Składniki (700 ml)
  • 300 ml spirytusu (lub 700 ml wódki zamiast spirytusu i wody)
  • 400 ml chłodnej przegotowanej wody
  • 10 lasek wanilii
Laski wanilii przekroić wzdłuż na pół (nie wyskrobywać ziarenek!) i w łożyć do butelki lub słoja, całość zalać spirytusem rozcieńczonym przegotowaną wodą, tak aby alkohol całkowicie przykrył strąki wanilii. Szczelnie zamknąć, odstawić w ciemne i chłodne miejsce (nie do lodówki), aby alkohol wyciągną kolor oraz aromat ze strąków. Pamiętać, aby co jakiś czas energicznie wstrząsnąć butelką.

Już po około tygodniu ekstrakt nabierze bursztynowej barwy, jednak dopiero po 2-3 miesiącach osiągnie dojrzałość i będzie gotowy do użytku. Gotowy ekstrakt ma barwę mocnego naparu z czarnej herbaty i można przechowywać przez lata.Co jakiś czas warto jednak dorzucać do ekstraktu nowe laski wanilii, jak i uzupełniać ubytki alkoholu.

Smacznego,
 PODPIS
Follow on Bloglovin

sobota, 24 maja 2014

Domowy ekstrakt z mięty


Ekstrakt z mięty idealnie nadaje się do aromatyzowania ciast i deserów, może się też przydać przy produkcji domowych lodów, mas, ponczu czy nawet drinków.  Jego produkcja jest banalnie prosta! Wystarczy zalać liście mięty alkoholem, od czasu do czasu wstrząsnąć i cierpliwie czekać na efekt końcowy ;)


Składniki (500 ml)
  • 210 ml spirytusu (lub 500 ml wódki zamiast spirytusu i wody)
  • 290 ml chłodnej przegotowanej wody
  • 100 + 100 listków mięty pieprzowej
  • 10 młodych listków pokrzywy
Liście mięty wypłukać pod zimną, bieżącą wodą, osuszyć, włożyć do dużego słoja i zalać spirytusem rozcieńczonym przegotowaną wodą. Szczelnie zamknąć, wymieszać i odstawić w na tydzień w ciemne i chłodne miejsce (nie do lodówki), aby alkohol wyciągną z liści kolor oraz aromat. Pamiętać by codziennie wstrząsać słojem.

Po tygodniu wymienić liście mięty na nowe oraz dodać 10 młodych listków pokrzywy, które są bogatym źródłem witaminy C i pozwolą na dłuższe utrzymanie zielonej barwy ekstraktu, który z czasem brunatnieje. Następnie odstawić na kolejny tydzień i po tym czasie przecedzić oraz rozlać do butelek.

Smacznego,
PODPIS

Follow on Bloglovin

środa, 2 stycznia 2013

Marlenka (czekoladowo - mleczna)


Witam w Nowym Roku! Tym razem Marlenka w swojej drugiej nieco ciemniejszej (kakaowej) odsłonie. Byłam bardzo ciekawa jak smakuje... No i smakuje bardzo dobrze. Przyznam, że osobiście ta wersja bardziej mi odpowiada. Ciasto po 24h leżakowaniu jest idealnie miękkie, lekko wilgotne i ma intensywny czekoladowo - kakaowy smak. Jak wiadomo jest też bardzo słodziutkie (wystarczy spojrzeć na przepis - miód, cukier, kajmak), ale przy pierwszym kęsie nie ma poczucia dużej dawki słodkości dopiero w miarę jedzenia cukier daje o sobie znać. Tak więc zaraz po skonsumowaniu  jednego kawałka na pewno nie będziemy mieć ochoty na następny (co nie oznacza, że ta kusząca myśl nie wpadnie nam do głowy za jakieś 30 minut). Żeby było śmieszniej przepis na tą wersję czeskiego "miodowego cudu" znalazłam w słowackiej przestrzeni internetowej :D W czeskiej na próżno go szukać bo go tam po prostu nie ma (chyba, że to jednak ja nie umiem szukać lub Google stawiało opór i nie chciało podjąć współpracy w dniu moich poszukiwań...). Jak się w końcu okazało wykonanie ciasta jest bardzo, ale to bardzo zbliżone i podobne do sposobu w jaki przygotowuje się Marlenkę (miodowo - orzechową).


Składniki na ciasto (tortownica o Ø 24-25 cm)
  • 600 g mąki pszennej
  • 100 g masła (nie margaryny!)
  • 2 łyżki miodu
  • 250 g cukru pudru
  • 1 łyżeczka octu
  • 1 łyżka sody oczyszczonej
  • 2 jajka
  • 3 łyżki kakao
Do dużej miski przesiać mąkę i kakao. Masło oraz miód rozpuścić w średnim garnuszku z grubym dnem. Następnie dodać cukru pudru i mieszać, aż do zagotowania (na małym ogniu). W międzyczasie w kubku wymieszać sodę oczyszczoną z octem (będzie się pienić) i wlać do zagotowanej masy, wymieszać i ponownie zagotować masę (masa także zacznie się pienić). Kiedy masa zagotuje się i zacznie bulgotać natychmiast dodać jajka i szybko mieszać (nie martwcie się nie zrobi się z nich jajecznica). Całość zagotować.
Na mąkę i kakao wlać zagotowaną uprzednio gorącą mieszankę. Ciasto wyrobić ręcznie, pierw w misce, a potem na blacie (w razie problemów z zagniataniem można dodać odrobinę mleka lub wody). Uformować w kulę i odłożyć na godzinę czasu, przykrytą ręczniczkiem, do wystygnięcia.
Po tym czasie ciasto podzielić na 6 równych części. Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia. Każdą z części rozwałkować (bez podsypywania mąki), wyłożyć nią dno tortownicy i po nakłuwać widelcem, ciasto powinno mieć grubość 2 mm.
Piec w temperaturze 180ºC przez około 8 - 9 minut (ciasto powinno lekko urosnąć i się zarumienić). Po upieczeniu będzie miękkie, ale po chwili stwardnieje. W ten sam sposób upiec pozostałe 5 blatów.

Krem
  • 250 g miękkiego masła
  • 1 puszka masy karmelowej/kajmakowej (opcjonalnie zagotować puszkę mleka słodzonego skondensowanego - przez cały czas gotowania puszka powinna być zanurzona w wodzie i otwarta dopiero po ostudzeniu)
  • 2 budynie śmietankowe (lub waniliowe) bez cukru
  • 0,5 l mleka 
  • 4 łyżki cukru
  • 2 łyżki wódki (w wersji dla dzieci oczywiście bez :P )
Najpierw ugotować budyń z dwóch opakowań, mleka oraz cukru, a następnie rozlać go na płaskim talerzu lub tacce i pozostawić do ostygnięcia. Masło utrzeć (lub zmiksować mikserem) na lekką masę, następnie dodawać stopniowo, partiami ostudzony budyń i dokładnie rozcierać, aby nie powstawały w masie grudki. Następnie do utartej masy budyniowej dodać masy karmelowej i wódki, całość dokładnie wymieszać szpatułką, aż do połączenia.

Dodatkowo
  • pół szklanki posiekanej lub startej gorzkiej czekolady
Jeden z pośród upieczonych placek pokruszyć blenderem. Pierwszy blat ciasta położyć w tortownicy, posmarować kremem i w ten sposób postąpić z pozostałymi 4 blatami. Na ostatnim placku również rozsmarować krem oraz pokryć nim boki ciasta. Na górę i boki ciasta wysypać pokruszony placek oraz dodatkowo posypać po wierzchu posiekaną gorzką czekoladą.
Ciasto przechowywać w lodówce lub chłodnym miejscu. Najlepsze po 24 a nawet 48 godzinach, choć spokojnie można je przechowywać kilka dni (do 2 tygodni), a nawet mrozić. Przed podaniem wyjąć około pół godziny wcześniej z lodówki (by masa zmiękła i lżej szło krojenie).

Życzę Smacznego,