Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sól. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sól. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 maja 2018

Drożdżówki z serem, rabarbarem i malinami



Pod silnym i nagłym impulsem, intensywnej ochoty na "coś dobrego" wieczorową porą powstały wszystkim chyba dobrze znane i przez wszystkich lubiane drożdżówki z serem i owocami - u mnie rabarbar i malina. Ale to nie jedyna opcja, bo drożdżówki są tak pyszne, że zniknęły jeszcze tego samego wieczoru i tak proste w przygotowaniu (drożdżowe to ciasto które zawsze musi się udać! - powie Ci to każda Babcia), że w minionym tygodniu była też i wersja z aromatycznymi truskawkami :) Doskonale sprawdzą się tu i brzoskwinie czy nawet (a może i przede wszystkim) borówki! O tak! Zdecydowanie następna wersja będzie z borówkami ;)


Składniki (na 10 drożdżówek)
  • 500 g mąki pszennej
  • 80 g cukru
  • 1/4 łyżeczki mielonej wanilii
  • 250 ml mleka
  • 75 g margaryny PALMA
  • 25 g świeżych drożdży lub 12 g drożdży suchych
  • szczypta soli
Mąkę przesiać do miski, wsypać cukier, cukier waniliowy i dodać szczyptę soli. Suche drożdże wymieszać z mąką, a ze świeżych zrobić rozczyn: pokruszone drożdże wymieszać z łyżką cukru, 3 łyżkami ciepłego mleka i oprószyć po wierzchy łyżką mąki, odstawić w ciepłe miejsce na około 10-15 minut. Margarynę PALMĘ roztopić, dodać mleko i podgrzać do letniej temperatury. Następnie do mąki dodać rozczyn, roztopiony tłuszcz z mlekiem i zagnieść ciasto, aż będzie gładki oraz samo nam zacznie odchodzić od ręki. 

Gotowe ciasto podzielić na 10 kulek i każdą delikatnie rozwałkować na okrągły placuszek. Placuszki układać po 5 sztuk na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. 

Masa serowa
  • 250 g twarogu półtłustego
  • 1 jajko
  • 4 łyżki cukru pudru
  • szczypta mielonej wanili
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • ponadto: 2 małe łodygi rabarbaru i 2 garście świeżych lub mrożonych malin
Ser biały, jajko, cukier puder i mieloną wanilię umieścić w misce i przy pomocy blendera ręcznego zmiksować wszystkie składniki na gładką masę, pod koniec dodać mąkę ziemniaczaną.

Gotową masę serową przełożyć do rękawa cukierniczego  i wyciskać spiralnie na środek lekko podrośniętych drożdżowych placuszków. Masę można też nałożyć na placuszki łyżką i delikatnie rozsmarować. Na ser wyłożyć pokrojony w kostkę rabarbar oraz maliny. Tak przygotowane drożdżówki zrosić delikatnie wodą i odstawić w ciepłe miejsce na około godzinę do wyrośnięcia (u mnie jest to lekko nagrzany piekarnik).

Kruszonka
  • 60 g margaryny PALMA
  • 120 g cukru
  • 120 g mąki pszennej
Margarynę PALMĘ roztopić w garnuszku na małym ogniu, dodać cukier i mąkę. Całość wymieszać łyżką, bądź zagnieść kruszonkę ręką.

Wyrośnięte drożdżówki delikatnie posmarować mlekiem i obficie posypać kruszonką. Piec w piekarniku rozgrzanym do 180ºC przez 20 minut. Jeszcze ciepłe polać lukrem.

Smacznego,
  PODPIS



środa, 14 lutego 2018

Ptysie z kruszonką | Choux au craquelin


Dziś klasyczne ptysie z kruszonką (choux au craquelin) "bogato" nadziane delikatnym i puszystym kremem waniliowym oraz zdobione minimalistyczną, choć może nie najmniejszą dekoracją w postaci czekoladowego odłamka oprószonego liofilizowanymi malinami.
Przepis na ciasto parzone oraz kruszonkę pochodzi z książki "Bouchon Bakery" autorstwa Thomasa Kellera i Sebastiana Rouxel, dzięki czemu możemy poznać sposób na uzyskanie idealnych ptysi - bo choćbyś był nie wiadomo jak dobry w szprycowaniu ciasta z worka cukierniczego, to nigdy nie uzyskasz dwóch identycznych ciastek... A jednak okazuje się, że da się tego dokonać! Dzięki tej metodzie wszystkie ptysie będą taki same ;)
Z przepisu wychodzi około 36 średniej wielkości ptysi. Ciasto może pozostać w zamrażalniku do miesiąca czasu więc do upieczenia i nadziania zużyłam tylko 18 sztuk - reszta czeka w zamrażarce na swój debiut :)


Ciasto parzone (na około 36 ptysi)
  • 250 g wody
  • 125 g miękkiego masła (w temperaturze pokojowej)
  • 2,5 g soli
  • 138 g mąki pszennej
  • 250-275 g jajek
Masło umieścić w rondelku z osoloną wodą na średnim ogniu (zbyt wysoka temperatura może spowodować odparowanie części wody przed rozpuszczeniem masła) i rozpuścić, mieszając. Następnie zwiększyć ogień i doprowadzić do lekkiego wrzenia, po czym natychmiast zdjąć garnek z ognia i przy pomocy drewnianej łyżki wmieszać całą mąkę, aż do uzyskania gładkiej konsystencji (przez około 1-2 minuty).

Ponownie umieścić rondelek na średnim ogniu i cały czas energicznie mieszać, do momentu aż ciasto zacznie odchodzić od ścianek garnka, a don będzie czyste (około 1-2 minuty). Gotowe ciasto powinno być błyszczące i gładkie.

Lekko przestudzić i przenieść do misy miksera. Stopniowo dodawać jajka (po około 3 łyżki) i miksować, aż ciasto znowu będzie jednolite i odchodzić od ścianek naczynia. Pod koniec dodawania jajek (pozostawić 1,5-3 łyżki) sprawdzić konsystencję - ciasto rozciągane pomiędzy dwoma palcami powinno tworzyć szpic, który od razu momentalnie opada, jeśli tak się nie dzieje ciasto jest za gęste i należy dodać jeszcze jajka.

Jeśli chcesz uzyskać idealne ptysie, gotowe ciasto parzone należy przełożyć do rękawa cukierniczego i wyciskać do silikonowej formy z półkolistymi zagłębieniami (o średnicy 4 cm i głębokości 2 centymetrów), wierzch formy nad kryć folią spożywczą i włożyć całość do zamrażarki na około 4 godziny lub do momentu kiedy z formy będzie można swobodnie wypchnąć ciasto bez naruszania jego kształtu.

Zamrożone półkule ciasta układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Na każdej górce układać krążek kruszonki (przepis poniżej) i piec w piekarniku rozgrzanym do 175ºC przez około 25-30 minut do uzyskania ładnego, złocisto-brązowego koloru.

Przed nadziewaniem kremem przestudzić.

Kruszonka (na około 18 ptysi)
  • 90 g cukru
  • 75 g mąki
  • 15 g mąki migdałowej
  • 42 g masła
Z podanych składników zagnieść ciasto, które należy rozwałkować na grubość 3-4 mm pomiędzy dwoma arkuszami papieru do pieczenia i lekko schłodzić w lodówce.

Delikatnie ściągnąć wierzchni papier do pieczenia i wykrawać kółka o średnicy 3-4 cm, które od razu należy układać na wierzchu zamrożonych ptysi.

Krem waniliowy (do napełnienia około 18 ptysi)
  • 500 g śmietany kremówki 30%
  • 250 g serka mascarpone
  • 1/2 łyżeczki mielonej wanilii
  • 3 łyżki cukru pudru
  • ponadto: 18 mrożonych malin
Wszystkie składniki (prócz malin) umieścić w misie miksera i zmiksować na puszysty krem. Gotowy przenieść do rękawa cukierniczego z okrągłą końcówką do nadziewania.

W spodzie każdego ptysia przy pomocy ostrego nożyka zrobić dziurkę i przy pomocy rękawa z kremem ostrożnie nadziewać ciastka, uważając przy tym by nie pękły z nadmiaru kremu. Każdą dziurkę zatkać maliną, delikatnie wpychając ją do wnętrza ciastka.

Czekoladowa tafla z maliną
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • kilka suszonych/liofilizowanych malin
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej i wylać na papier do pieczenia. Przy pomocy szpatułki rozsmarować na cienką taflę i oprószyć pokruszonymi malinami, pozostawić w temperaturze pokojowej do zastygnięcia.

Stężałą taflę połamać na mniejsze i przy pomocy odrobiny rozpuszczonej czekolady przymocować na wierzchu każdego ptysia czekoladowy odłamek.

Smacznego,
  PODPIS


sobota, 6 stycznia 2018

Drożdżowe ciasto Trzech Króli (Gâteau des rois brioche)


Ciasto na święto Trzech Króli ma niezwykle bogatą tradycję w krajach Europy zachodniej, jak i Ameryki. A gdyby zwyczaj ten był powszechnie obchodzony w Polsce, to z pewnością polskie ciasto Trzech Króli wyglądało by tak jak to, cieszące się niezwykłą popularnością na południu Francji, gâteau des rois brioche. Bo przecież jako Polacy uwielbiamy mięciutkie i aromatyczne ciasto drożdżowe! 

Gâteau des rois brioche to nic innego jak delikatne drożdżowe bułeczki obficie nadziane rodzynkami (u mnie bez, zabrakło - na szczęście, bo za nimi nie przepadam, a w zastępstwie siekane migdały) oraz kandyzowaną skórką pomarańczową lub cytrynową połączone ze sobą (oczywiście!) na kształt korony. Zgodnie z tradycją ciasto kryło w sobie ziarno bobu, które z czasem zostało wyparte przez małą ceramiczną figurkę przedstawiającą postać Dzieciątka Jezus. Obecnie w ciastach schowane są przeróżne figurki, często o charakterze kolekcjonerskim. Jednak w warunkach domowych zamiast figurki w cieście można umieścić cały migdał - przynajmniej zęby będą bezpieczne :D Ten kto znajdzie w swojej porcji ciasta niespodziankę zostaje na resztę dnia królem i może nosić dodawaną do wypieku papierową koronę.

Niebywałą zaletą ciasta jest to, że jako ciasto drożdżowe jest niezwykle łatwe i szybkie do przygotowania. Puszyste i delikatne, o niebywale przyjemnym zapachu cytrusów - już samo surowe ciasto pachniało tak, że miałam ochotę je zjeść bez pieczenia! Całość podana z dodatkiem ulubionej konfitury lub dżemu oraz ta świąteczna aura tworzą niepowtarzalny smak wyjątkowego ciasta drożdżowego, które wypada pokusić się upiec nie tylko na Święto Trzech Króli.

Przepis na ciasto z drobnymi modyfikacjami zaczerpnięty z Mes Recettes Prefere Aparici. 


Składniki
  • 500 g mąki pszennej
  • 1,5 g soli
  • 8 g drożdży instant
  • 3 łyżki cukru
  • 50 g siekanych migdałów
  • 1 opakowanie skórki pomarańczowej
  • skórka otarta z 1 cytryny
  • 4 łyżki rodzynek moczonych w amaretto (opcjonalnie)
  • 60 g miękkiego masła
  • 300 ml ciepłego mleka
  • cały migdał, ziarno fasoli/bobu lub porcelanowa figurka
  • 1 jajko
  • cukier perlisty
Rodzynki umieścić w szklance i zalać amaretto, odstawić na 30 minut do napęcznienia, a następnie odcedzić.

Mąkę, sól, drożdże, cukier, migdały, rodzynki, skórkę pomarańczową i skórkę z cytryny oraz masło umieścić w misie miksera i wymieszać na wolnych obrotach, stopniowo dolewać ciepłego mleka. Wyrobić miękkie i elastyczne ciasto, odchodzące od ścianek misy - początkowo na wolnych, a później na szybkich obrotach miksera. Gotowe ciasto pozostawić w dzieży, lekko oprószyć mąką, przykryć lnianą ściereczką i pozostawić na około 2 godziny w temperaturze pokojowej do wyrośnięcia (ciasto powinno podwoić swoją objętość).

Wyrośnięte ciasto podzielić na 10 części: z dwóch uformować większą kulę (będzie stanowić środek ciasta tzw. "głowę króla"), a z reszty zarobić foremne kuleczki i w jednej z nich ukryć cały migdał, ziarno fasoli/bobu lub porcelanową figurkę. Gotowe bułeczki ułożyć w kształt kwiatu/"korony na głowie" na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, przykryć lnianą ściereczką i pozostawić na około 30 minut do ponownego wyrośnięcia.


Po tym czasie wierzch ciasta dokładnie posmarować roztrzepanym jajkiem i obficie posypać cukrem perlistym. Piec w piekarniku rozgrzanym do 180ºC przez około 30 minut.

Upieczone ciasto lekko przestudzić i podawać z ulubioną konfiturą owocową lub dżemem.

Smacznego,
  PODPIS



środa, 15 marca 2017

Zielony mazurek z herbatą matcha


Lekki, delikatnie kwaskowaty i tak wiosennie zielony mazurek, a może jednak zwykła tarta..? Chyba nigdy do końca nie zdołam zgłębić fenomenu tego ciasta o "stu twarzach" :D Jak to w końcu z nim jest? Mazurek może być tartą, ale nie każda tarta jest przecież mazurkiem! Ktoś mnie oświeci w tej sprawie? A może nazwa to tylko inwencja autora, a że na Wielkanoc mazurek obowiązkowo musi być to i przeogromny wysyp kruchych, przekładanych i bogato zdobionych ciast pod nazwą "mazurek"...


Kruchy spód
  • 150 g mąki pszennej
  • 100 g zimnego masła
  • 40 g cukru pudru
  • 1 żółtko
  • 1 łyżka śmietany 18%
  • szczypta soli
Mąkę pszenną wymieszać z cukrem oraz szczyptą soli, dodać masło i posiekać. Następnie dodać żółtko, śmietanę i zagnieć ciasto. Gotowe uformować w kulę, zawinąć w folię spożywczą i schować do lodówki na 30 minut by ciasto odpoczęło. 

Schłodzone ciasto rozwałkować na podłużny, prostokątny placek. Delikatnie wyłożyć nim wysmarowaną masłem i oprószoną mąką foremkę (35 cm x 11 cm), dociskając ciasto do dna i brzegów blaszki. Dno tarty nakłuć widelcem, na wierzchu ciasta położyć papier do pieczenia i wysypać na niego ceramiczne kuleczki bądź fasolę/ryż (dla obciążenia ciasta). Piec w piekarniku rozgrzanym do 180ºC przez 15 minut z obciążeniem i 10-15 minut bez obciążenia. Upieczone ciasto studzić w foremce, na kratce.

Krem z zielonej herbaty matcha
  • 250 g serka mascarpone
  • 100 g białej czekolady
  • skórka otarta z 1 cytryny
  • sok z 1/4 cytryny
  • 1-2 łyżeczki herbaty matcha
  • mini bezy 
Czekoladę rozpuść w kąpieli wodnej i lekko ostudzić. Mascarpone przełożyć do miski, dodać ostudzoną czekoladę i ubić na gładki krem. Następnie dodać matchę, sok i skórkę z cytryny, ponownie zmiksować. Jeśli to konieczne, dodać trochę cukru pudru do smaku. 

Jeżeli masa się zważy, miskę z kremem należy ustawić na garnku z ciepłą wodą (miska nie dotyka lustra wody) i miksować, aż do momentu kiedy masa zacznie się topić - wtedy należy zdjęć miskę z garnka i kontynuować ubijanie, aż do otrzymania kremu o idealnie gładkiej konsystencji.

Gotową masę wyłożyć na ostudzony spód i wyrównać, schłodzić w lodówce przez około 30-60 minut. Przed podaniem wierzch udekorować pokruszoną bezą, herbatą matcha i opcjonalnie plasterkami cytryny.

Smacznego,
PODPIS 

sobota, 8 października 2016

Czekoladowe babeczki na piwie z solonym karmelem i preclem | #zostańchefemkukbuka


Dziś zapraszam na czekoladowe mini babeczki na ciemnym piwie z karmelowo-piwnym kremem, solonym piwnym karmelem i słonym precelkiem. Brzmi słono, ale zdecydowanie jest słodko :D Zarówno czekoladowe babeczki jak i karmelowy krem posiadają bogatą głębię smaku, która jest efektem dodatku ciemnego piwa. Wypiek ten zdecydowanie polecam nie tylko piwoszom, na których to teraz skupił się październikowy temat konkursu organizowanego przez magazyn KUKBUK - "danie na piwie". Zachęcam więc do oddania swojego głosu na babeczki (pierw trzeba się zarejestrować). No to co? Są na sali jacyś chętni do pomocy mi zostania chefem KUKBUKa? ;) 


Składniki (28 mini babeczek)
  • 75 g masła
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 2 jajka
  • 1/2 szklanki brązowego cukru
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżka kakao
  • 1/2 szklanki ciemnego piwa
  • 2 szklanki mąki pszennej
Jajka umieścić w misie miksera, utrzeć z cukrem na jasną i puszystą masę. Kolejno dodawać proszek do pieczenia, kakao, piwo oraz rozpuszczone masło z czekoladą, nadal miksując. Na samym końcu wmieszać na niskich obrotach mąkę pszenną. 

Formę do mini muffiny wyłożoną papilotkami wypełnić ciastem do 3/4 wysokości). Piec w piekarniku rozgrzanym do temperatury 175˚C przez 15-20 minut do tzw. suchego patyczka. Wystudzić. 

Solony piwny karmel
  • 1 szklanka cukru
  • 1/3 szklanki ciemnego piwa
  • 100 g masła
  • 1/3 szklanki śmietany kremówki
  • szczypta soli (do smaku)
Śmietanę kremówkę delikatnie podgrzać w rondelku i odłożyć na bok. Masło pokroić w kostkę. Cukier wraz z piwem umieścić w innym rondlu i na średnim ogniu rozpuścić go, chwilę pogotować by odparować nadmiar cieczy. Dodać masło, kawałek po kawałku i mieszać, aż do rozpuszczenia. Następnie powoli i ostrożnie wlać ciepłą śmietaną kremówkę (karmel będzie się pienił i pryskał!) cały czas mieszając, aż do uzyskania gładkiej konsystencji. Gdyby był zbyt rzadki chwilę pogotować. Oprószyć solą i wymieszać. 

Gotowy solony karmel ostudzić do temperatury pokojowej.  

Krem karmelowy
  • 1/3 szklanki śmietany kremówki
  • 250 g serka mascarpone
  • 3 łyżki solonego piwnego karmelu
Śmietanę kremówkę ubić na sztywno, a następnie partami dodawać łyżka po łyżce serka mascarpone. Krótko ubijać do uzyskania gładkiej tekstury. Na końcu wmiksować solony piwny karmel.  

Dekoracje
  • solony piwny karmel
  • mini precelki z solą
Wierzch każdej z wystudzonych babeczek udekorować rozetką z kremu, polać solonym piwnym karmelem i zwieńczyć słonym precelkiem. 
.
Smacznego,
PODPIS

piątek, 5 sierpnia 2016

Mini naked cake - lawenda, biała czekolada i Earl Grey


W poszukiwaniu lawendowej inspiracji na tort natknęłam się na te małe cudeńka! No i przepadłam, bo w przepisie pojawiają się dwa magiczne słowa - Earl Gray ♥♥♥ Po prostu musiałam je już upiec. I jak się okazuje jest to najlepsze ciasto jakie jadłam! Przede wszystkim aromatyczne i mocno wilgotne (w żadnym wypadku nie trzeba go ponczować), a do tego bardzo proste. U mnie w trochę większej wersji, mini torciku, podobnie jak w oryginale przełożonego kremem na bazie białej czekolady ;)


Składniki (wysoka tortownica - 18 cm średnicy)
  • 1 i 1/2 łyżki liściastej herbaty Earl Grey
  • 200 g masła
  • 1 i 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 3/4 łyżeczki suszonej lawendy
  • 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1 szklanka cukru
  • 1 łyżka miodu
  • 3 duże jajka
  • 3 łyżki śmietany kremówki 30% lub mleka
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
W garnuszku na małym ogniu rozpuścić masło, dodać  półtorej łyżki herbaty i odstawić na 10 minut do zaparzenia się. Po tym czasie przecedzić masło przez sitko i przy pomocy łyżeczki dobrze odcisnąć herbaciane fusy, tak aby wydobyć z nich jak najwięcej esencji. Odciśnięte fusy wyrzucić, a masło odstawić do ostygnięcia.

W średniej misce wymieszać ze sobą mąkę pszenną, suszoną lawendę, proszek do pieczenia oraz sól. Odstawić na bok.

W misie miksera planetarnego umieścić ostudzone masło,  dodać cukier i miód, całość utrzeć (3-5 minut) na puszystą masę. W między czasie w osobnym naczyniu roztrzepać jajka z dodatkiem śmietany kremówki i ekstraktu waniliowego, partiami dolewać do masy maślanej, nadal ucierając. Ucieranie kontynuować, aż do uzyskania gładkiej konsystencji, w trakcie zeskrobać szpatułką masło z brzegów miski.

Na sam koniec przełączyć mikser na najwolniejsze obroty i partiami (na trzy razy) dodawać suche składniki. Za każdym razem przed dodaniem kolejnej partii dobrze wymieszać, aż do całkowitego połączenia składników.

Ciasto przełożyć do wysokiej tortownicy (dno wyłożone papierem do pieczenia, boki natłuszczone masłem), wyrównać i piec w piekarniku rozgrzanym do 170 przez około 50 minut do tzw. suchego patyczka. Całkowicie ostudzić.

Krem z białej czekolady
  • 50 g białej czekolady
  • 250 g serka mascarpone
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii 
Czekoladę roztopić w tzw. kąpieli wodnej. Następnie do rozpuszczonej czekolady dodawać partiami serka mascarpone i miksować mikserem (końcówki do ubijania piany), aż do uzyskania gładkiej, kremowej i puszystej konsystencji (gdyby konsystencja okazała się zbyt luźna, schłodzić w lodowce).

Ostudzone ciasto przeciąć na pół (jeżeli wyrosło z górką, górkę ściąć i można zjeść), przełożyć kremem z białej czekolady. Wierzch i boki ciasta również posmarować "niedokładnie" kremem. Opcjonalnie całość udekorować świeżą bądź suszoną lawendą (ekologiczną, z własnego ogrodu, a nie sklepową!).

Smacznego,
PODPIS

czwartek, 28 kwietnia 2016

Odrywane drożdżowe bułeczki z kremowym serkiem i borówkami


Niezastąpione drożdżowe z przepisu na drożdżowe paluchy z białym serem w nowej odsłonie - odrywanych drożdżowych bułeczek z nadzieniem z kremowego serka i borówek. Koniecznie oblane sporą ilością cytrynowego lukru z dodatkiem skórki cytrynowej. Najlepsze jeszcze cieplutkie z kubkiem gorącej kawy lub herbaty. Uwaga - znikają w tempie ekspresowym! ;)


Składniki (około 12-14 bułeczek)
  • 450 g mąki pszennej
  • 224 ml mleka
  • 30 g drożdży
  • 45 g cukru
  • 2 łyżki cukru waniliowego
  • 60 g masła
  • 3 żółtka + 1 jajko
  • szczypta soli
Drożdże utrzeć z cukrem i cukrem wanilinowym. Mleko podgrzać do temperatury ok. 40°C, a następnie połączyć je z utartymi drożdżami. Mąkę przesiać do miski, zrobić w niej zagłębienie i wlać do niego przygotowaną mieszankę z mleka, drożdży, cukru i cukru wanilinowego. Pobieżnie wymieszać (ale nie do całkowitego połączenia składników), miskę przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na 15-20 minut (w między czasie przygotować nadzienie).

Nadzienie
  • 200 g śmietankowego serka kanapkowego typu cream cheese
  • 50 g cukru pudru
  • sok z 1/2 cytryny
  • 1 łyżka mąki pszennej
  • 1 szklanka borówek (świeżych lub mrożonych) 
Serek wraz z cukrem pudrem i sokiem z cytryny zmiksować blenderem na gładką masę. Dodać mąkę i całość krótko wymieszać do uzyskania jednolitej konsystencji. 

Gdy rozczyn urośnie, do miski dodać roztopione masło, żółtka i szczyptę soli. Całość dokładnie wyrobić ręcznie lub za pomocą miksera (początkowo 3 minuty na wolnych obrotach, a następnie kolejne 3 minuty na szybkich), aż będzie odklejać się od ręki.

Gotowe ciasto rozwałkować na dość sporych rozmiarów prostokąt na podsypanej mąką stolnicy. Następnie rozsmarować na nim całe serowe nadzienie, wierzch posypać owocami i całość wzdłuż krótszego boku (zwijamy ten dłuższy bok) zwinąć. Otrzymaną w ten sposób "roladę" pociąć na około 5 cm kawałki i układać je "na boku" (ślimakiem na płasko) w formie wysmarowanej masłem i oprószonej kaszą manną. 

Formę z bułeczkami umieścić w ciepłym miejscu na około godzinę do wyrastania. Po tym czasie, kiedy bułeczki już podrosną i będą napuszone, wierzch posmarować jajkiem. Piec w piekarniku rozgrzanym do 180°C przez około 20-25 minut. Jeszcze ciepłe bułeczki polać lukrem cytrynowym.

Lukier cytrynowy
  • 1 szklanka cukru pudru
  • sok z 1/2 cytryny
  • skórka otarta z 1 cytryny
Cukier puder rozetrzeć z sokiem z cytryny. Dodać otartą skórkę z cytryny, wymieszać i udekorować bułeczki.

Smacznego,
PODPIS

wtorek, 12 kwietnia 2016

Tort czekoladowy z kremem z solonego karmelu i chrupkim popcornem


Dużo czekolady i dużo solonego karmelu - czyli mini torcik, który i tak okazał się gigantem! Mocno czekoladowe i wilgotne blaty z dodatkiem kawy przełożone kremem z solnego karmelu na bazie serka mascarpone, do tego popcorn w karmelowej słodko-słonej skorupce i jeszcze więcej czekolady :D Przygotowany od tak z potrzeby serca (i możliwości kulinarnego wyżycia :P ) dla rodzinki oraz kręcących się w sąsiedztwie łasuchów. A jako, że tort to tort i swojego adresata/adresatów musi mieć to dodatkowo można by go podciągnąć pod zaległe urodzin - moje i cioci Luci (wielka fanka solnego karmelu :D ) - obchodzone dokładnie tego samego dnia! Solenizantkom smakował, reszcie "gości" też :)

A jak świętować to świętować! I tak się składa, że przepis na ten torcik to już dwusetny (!) post na blogu, dodatkowo niedawno minęła czwarta rocznica mojego blogowania (jeśli tak to można nazwać) i jeszcze ten dzisiejszy Światowy Dzień czekolady ;) No po prostu ma się to wyczucie czasu :P

Przepis bazowy na tort pochodzi z książki Lindy Lomelino "Sweet food & photography" (można go również znaleźć tutaj). U mnie z drobnymi zmianami - zamiast kremu maślanego na bazie bezy szwajcarskiej, krem z serca mascarpone oraz znacznie więcej czekolady!


Ciasto czekoladowe (tortownica 18 cm)
  • 75 g masła
  • 270 g mąki pszennej
  • 60 g kakao
  • 1 i 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 340 g cukru
  • szczypta soli
  • 2 jajka
  • 1 szklanka mleka
  • 2/3 szklanki gorącej kawy (mocnej)
Masło rozpuścić w rondelku na małym ogniu. Do dużej miski przesiać mąkę pszenną, dodać kakao, proszek do pieczenia, sodę oczyszczoną, cukier oraz sól, wymieszać. Następnie dodać jajka, mleko, kawę i roztopione masło. Całość zmiksować mikserem na gładką masę. 

Gotowe ciasto podzielić na pół i rozlać do dwóch identycznych tortownic o średnicy 18 cm - dno wyłożone papierem do pieczenia, a boki dokładnie wysmarowane masłem i oprószone mąką. Piec w piekarniku rozgrzanym do 175°C przez 30-35 minut lub dłużej do tzw. suchego patyczka. Upieczone ciasto początkowo studzić w tortownicy, a następnie wyjąć je ostrożnie z formy i studzić na blacie.

Upieczone i wystudzone czekoladowe ciasta należy przeciąć wzdłuż, tak by w sumie uzyskać cztery blaty ciasta - polecam sposób z nitką.

Solony karmel
  • 2/3 szklanki śmietany kremówki 36%
  • 1 szklanka cukru
  • 100 g zimnego masła
  • 1/2 łyżeczki soli
Śmietanę kremówkę delikatnie podgrzać w rondelku i odłożyć na bok. Masło pokroić w kostkę. Cukier umieścić w innym rondlu i na średnim ogniu rozpuścić go, jeżeli korzystacie z termometru cukierniczego cukier powinien mieć około 170°C. Dodać masło, kawałek po kawałku i mieszać, aż do rozpuszczenia. Następnie powoli i ostrożnie wlać ciepłą śmietaną kremówkę (karmel będzie się pienił i pryskał!) cały czas mieszając, aż do uzyskania gładkiej konsystencji. Oprószyć solą i wymieszać. Gotowy solony karmel przelać do słoika i ostudzić do temperatury pokojowej.

Krem karmelowy
  • 1 kg serka mascarpone
  • 2/3 szklanki solonego karmelu 
  • 2-3 łyżki whisky (opcjonalnie)
Serek mascarpone (z lodówki) ubić krótko mikserem na średnich obrotach, dodając partiami solonego karmelu. Na koniec dodać 2-3 łyżki whisky i krótko zmiksować. 

Gotowym kremem przełożyć czekoladowe blaty oraz pokryć wierzch i boki, wygładzić szpatułką. Całość dobrze schłodzić w lodówce.

Ponadto
  • 1 torebka popcornu do mikrofali
  • 200 g gorzkiej czekolady
  • orzeszki ziemne w czekoladzie
  • słone paluszki
  • reszta solonego karmelu 
  • folia bąbelkowa
Popcorn przygotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Około 1/3 gotowego popcornu wymieszać z 1/3 pozostałego solonego karmelu (reszta zostanie wykorzystana jako polewa). Gdyby karmel był zbyt mało płynny i nie chciał dokładnie pokryć popcornu można go krótko wymieszać "na ciepło" z popcornem w rondelku na małym ogniu. Następnie rozprowadzić popcorn na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i piec przez 15 minut w piekarniku rozgrzanym do 150°C, wystudzić.

Czekoladę (75 g) rozpuścić w tzw. "kąpieli wodnej" i rozsmarować na prostokącie wyciętym z folii bąbelkowej, tworząc dość grubą warstwę. Schłodzić w zamrażalniku, a kiedy czekolada już dobrze stężeje wyjąć i delikatnie oddzielić od folii bąbelkowej - w ten sposób powstanie czekoladowa tafla z wzorem, można ją delikatnie przeciąć nożem po przekątnej, tak aby otrzymać dwa trójkąty lub w inny dowolny sposób.

Resztę czekolady (125 g) umieścić w śniadaniowym woreczku foliowym i również rozpuścić w tzw. "kąpieli wodnej", odstawić do lekkiego ostygnięcia i zgęstnienia.

Schłodzony tort polać pierw resztą solonego karmelu (gdyby był zbyt mało płynny można go delikatnie podgrzać, ale nie za bardzo, bo zbyt ciepły będzie topił wierzch tortu!), schłodzić. Następnie odciąć jeden z rogów woreczka foliowego i polać wierzch tort przestudzoną i tężejącą już czekoladą oraz natychmiast wbić w niego ozdobne czekoladowe tafle i słone paluszki. Na górze ułożyć upieczony chrupki popcorn oraz orzeszki w czekoladzie, boki tortu udekorować według własnego uznania.

Smacznego,
PODPIS

sobota, 6 lutego 2016

Sufganiyot - izraelskie pączki z dżemem i cukrem pudrem


Tradycyjnie sufganiyot są spożywane w Izraelu jaki i na całym świecie podczas obchodów żydowskiego święta, Chanuki. To delikatne, puszyste i żółciutkie w środku pączki smażone na głębokim tłuszczu, nadziane przepysznym dżemem owocowym (prawie galaretką) lub kremem i obsypane sporą ilością cukru pudru. Zdecydowanie nie trzeba szukać w nich nadzienia! U mnie z dżemem figowym i malinowym - najlepsze jeszcze lekko ciepłe ;)
Przepis na sufganiyot pochodzi z bloga The crepes of wrath

Składniki (około 18 pączków)
  • 2 i 1/4 łyżeczki suchych drożdży
  • 3 łyżki ciepłej wody  
  • 3 i 1/2 szklanki mąki pszennej 
  • 1/4 szklanki cukru pudru 
  • 1 duże jajko 
  • 2 żółtka
  • 1/2 szklanki ciepłego mleka
  • 2 łyżki cydru jabłkowego 
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii 
  • 1 łyżeczka soli 
  • 150 g miękkiego masła (o temperaturze pokojowej)
  • olej do smażenia
W metalowej misie miksera połączyć drożdże z łyżką mąki pszennej, łyżką cukru pudru oraz dwoma łyżkami ciepłej wody, delikatnie wymieszać i odstawić w ciepłe miejsce na około 5 minut, aż drożdże zaczną pracować.

Do misy z aktywnymi drożdżami dodać jajko, żółtka, ciepłe mleko, cydr jabłkowy, sól, ekstrakt waniliowy, resztę cukru pudru oraz dwie szklanki mąki pszennej. Do miksera podpiąć hak do ciasta i wyrabiać je przez około 2 minuty na niskich obrotach. Następnie zwiększyć obroty i dodawać partiami masło, dobrze je miksując po każdym dodaniu. Po tym czasie ponownie przełączyć mikser w tryb niskich obrotów i stopniowo dodać resztę mąki, aż do uzyskania miękkiego, gładkiego i błyszczącego ciasta, odchodzącego od ściany misy.

Gotowe ciasto przenieść na stolnicę i zagnieść kulę, którą następnie należy włożyć do wysmarowanej masłem oraz oprószonej mąką miski, przykryć lnianą ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na około 60 minut, aż ciasto podwoi swoją objętość.

Wyrośnięte ciasto rozwałkować na lekko podsypanej mąką stolnicy na grubość około 1-1,5 cm, a następnie przy pomocy szklanki wycinać blisko siebie około 5 cm kółka, lekko zaokrąglając je w dłoniach i odstawiać na wcześniej przygotowane metalowe blaszki wyłożone pergaminem. Przykryć ściereczką i pozwolić im nieco podrosnąć w ciepłym miejscu przez kolejne 45 minut do godziny.

W szerokim garnku z grubym dnem dobrze rozgrzać olej (do około 180°C). Na rozgrzany tłuszcz ostrożnie kłaść partiami pączki, po 3-4 sztuki. Pączki smażyć z obu stron na głęboki złoty kolor (po około 1 minucie z każdej strony). Usmażone odsączyć na bibule lub papierowym ręczniku.


Ponadto
  • cukier puder (do obtoczenia pączków)
  • 1 słoik dżemu malinowego (lub innego)
  • 1 słoik dżemu figowego (lub innego)
Jeszcze ciepłe sufganiyot obtoczyć w sporej ilości cukru pudru, lekko ostudzić i przy pomocy rękawa cukierniczego z odpowiednią końcówką wypełnić je dżemem (z boku lub z góry). Pączki napełniać do momentu, w którym nadzienie zacznie wyciekać z otworu.

Smacznego,