Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jajka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jajka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 maja 2018

Drożdżówki z serem, rabarbarem i malinami



Pod silnym i nagłym impulsem, intensywnej ochoty na "coś dobrego" wieczorową porą powstały wszystkim chyba dobrze znane i przez wszystkich lubiane drożdżówki z serem i owocami - u mnie rabarbar i malina. Ale to nie jedyna opcja, bo drożdżówki są tak pyszne, że zniknęły jeszcze tego samego wieczoru i tak proste w przygotowaniu (drożdżowe to ciasto które zawsze musi się udać! - powie Ci to każda Babcia), że w minionym tygodniu była też i wersja z aromatycznymi truskawkami :) Doskonale sprawdzą się tu i brzoskwinie czy nawet (a może i przede wszystkim) borówki! O tak! Zdecydowanie następna wersja będzie z borówkami ;)


Składniki (na 10 drożdżówek)
  • 500 g mąki pszennej
  • 80 g cukru
  • 1/4 łyżeczki mielonej wanilii
  • 250 ml mleka
  • 75 g margaryny PALMA
  • 25 g świeżych drożdży lub 12 g drożdży suchych
  • szczypta soli
Mąkę przesiać do miski, wsypać cukier, cukier waniliowy i dodać szczyptę soli. Suche drożdże wymieszać z mąką, a ze świeżych zrobić rozczyn: pokruszone drożdże wymieszać z łyżką cukru, 3 łyżkami ciepłego mleka i oprószyć po wierzchy łyżką mąki, odstawić w ciepłe miejsce na około 10-15 minut. Margarynę PALMĘ roztopić, dodać mleko i podgrzać do letniej temperatury. Następnie do mąki dodać rozczyn, roztopiony tłuszcz z mlekiem i zagnieść ciasto, aż będzie gładki oraz samo nam zacznie odchodzić od ręki. 

Gotowe ciasto podzielić na 10 kulek i każdą delikatnie rozwałkować na okrągły placuszek. Placuszki układać po 5 sztuk na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. 

Masa serowa
  • 250 g twarogu półtłustego
  • 1 jajko
  • 4 łyżki cukru pudru
  • szczypta mielonej wanili
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • ponadto: 2 małe łodygi rabarbaru i 2 garście świeżych lub mrożonych malin
Ser biały, jajko, cukier puder i mieloną wanilię umieścić w misce i przy pomocy blendera ręcznego zmiksować wszystkie składniki na gładką masę, pod koniec dodać mąkę ziemniaczaną.

Gotową masę serową przełożyć do rękawa cukierniczego  i wyciskać spiralnie na środek lekko podrośniętych drożdżowych placuszków. Masę można też nałożyć na placuszki łyżką i delikatnie rozsmarować. Na ser wyłożyć pokrojony w kostkę rabarbar oraz maliny. Tak przygotowane drożdżówki zrosić delikatnie wodą i odstawić w ciepłe miejsce na około godzinę do wyrośnięcia (u mnie jest to lekko nagrzany piekarnik).

Kruszonka
  • 60 g margaryny PALMA
  • 120 g cukru
  • 120 g mąki pszennej
Margarynę PALMĘ roztopić w garnuszku na małym ogniu, dodać cukier i mąkę. Całość wymieszać łyżką, bądź zagnieść kruszonkę ręką.

Wyrośnięte drożdżówki delikatnie posmarować mlekiem i obficie posypać kruszonką. Piec w piekarniku rozgrzanym do 180ºC przez 20 minut. Jeszcze ciepłe polać lukrem.

Smacznego,
  PODPIS



środa, 4 kwietnia 2018

Wielkanocny sernik z zającem

                                                       

Lekki sernik na bazie śmietankowych serków kanapkowych oraz kremowego serka mascarpone ze szczyptą wanilii oraz garścią kwaskowatych malin. Spód ciasta został przygotowany z mieszanki korzennych ciasteczek, orzechów włoskich oraz tartej marchewki i w smaku przypomina tradycyjne ciasto marchewkowe. Dopełnieniem tego marchewkowego akcentu jest zwieńczająca ciasto galaretka z soku marchwiowego z dodatkiem malin oraz delikatny krem malinowy jako wykończenie całego sernika. No a gdzie tytułowy zając? Wycięty w galaretce za pomocą foremki do ciastek w kształcie króliczka jako typowo wielkanocny element dekoracyjny ;)


Spód a'la ciasto marchewkowe
  • 50 g masła
  • 50 g orzechów włoskich
  • 50 g marchewki
  • 180 g kruchych ciastek korzennych
Ciastka i orzechy włoskie zmielić na drobne kawałeczki w malakserze i połączyć z uprzednio roztopionym w rondelku masłem oraz ze startą na tarce (drobne oczka) marchewką. Dobrze wymieszać i lekko zagnieść, by powstało coś na miarę kruszonki. Tak przygotowaną masę ciasteczkową przenieść do tortownicy o średnicy 23 cm (metalowa - dno wyłożone papierem do pieczenia; w przypadku tortownicy silikonowej z ceramicznym dnem nie ma takiej potrzeby) i wygnieść nią dno.

Masa serowa
  • 4 jajka
  • 300 g skondensowanego mleka słodzonego
  • 500 g mascarpone
  • 540 g śmietankowego serka kanapkowego
  • 1/4 łyżeczki mielonej wanilii
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 200 g mrożonych malin
Serki kanapkowe oraz mascarpone umieścić w misie miksera. Dodać słodzone mleko skondensowane oraz jajka i całość zmiksować, aż do otrzymania gładkiej i kremowej masy. Na sam koniec dodać przesianą mąkę ziemniaczaną oraz wanilię i krótko wymieszać.

Po ciasteczkowym spodzie rozsypać maliny i przykryć je masą serową. Całość wyrównać i piec w piekarniku rozgrzanym do 160°C przez około 50-60 minut, do momentu ścięcia się masy i lekkiego zrumienienia wierzchu. Upieczony sernik studzić w piekarniku z uchylonymi drzwiczkami przez około 30 minut, a później już na blacie.

Galaretka marchewkowa
  • 250 ml soku marchewkowego z malinami
  • 3 łyżeczki żelatyny
Sok marchwiowy podgrzać w rondelku i rozpuścić w nim żelatynę. Całość przelać do tortownicy (dno wyłożone papierem do pieczenia) o średnicy 18 cm i pozostawić do stężenia. Przed samym kładzeniem na wierzch upieczonego i dobrze wystudzonego sernika galaretkę można lekko przymrozić, następnie wyciąć foremką do ciastek na środku otwór w kształcie króliczka i położyć taflę centralnie na wierzchu ciasta.

Krem malinowy
  • 3 łyżeczki dżemu malinowego bez pestek
  • 150 g serka mascarpone
  • 150 g śmietany kremówki 30%
  • kilka różowych mini bezików
Mascarpone, śmietanę kremówkę oraz dżem malinowy umieścić w misce i ubić przy pomocy miksera (z końcówkami do ubijania piany) na puszysty krem. Gotowy przełożyć do rękawa cukierniczego z ozdobną końcówką i udekorować sernik, wyciskają rozetki z kremu po obwodzie marchewkowej galaretki. 

Tuż przed podaniem ciasta delikatnie oprószyć wierch pokruszoną bezą, ale tylko rozetki z kremu, tak aby marchewkowa tafla pozostała czysta.

Smacznego,
  PODPIS


środa, 28 lutego 2018

Tartaletki z kremem migdałowym i malinami


Kruche i maślane mini tarty wypełnione słodkim i intensywnie migdałowym kremem frangipane w towarzystwie kwaśnych malin i chrupiących migdałowych płatków. Brzmi i smakuje świetnie, SERIO!


Składniki (12 tartaletek)
  • 500 g mąki pszennej
  • 200 g cukru pudru
  • 225 g zimnego masła
  • 2 jajko
Z podanych składników sprawnie zagnieść kruche ciasto, a następnie schłodzić je w lodówce przez co najmniej 1 godzinę przed użyciem. Schłodzone ciasto rozwałkować, wyciąć z niego spore krążki i wyłożyć oraz wygnieść nimi 12 foremek o średnicy 10 cm. Dno każdej wylepionej foremki po nakłuwać widelcem, przykryć papierem do pieczenia i obciążyć ceramicznymi kuleczkami lub ryżem/fasolą. Schłodzić w lodówce przez kolejną godzinę, a następnie od razu piec tarty w piekarniku rozgrzanym do 180°C przez 10 minut do momentu nabrania lekko złotawego koloru.


Krem cukierniczy (krem pâtissière)
  • 125 ml mleka
  • 10 g skrobi kukurydzianej
  • 30 g cukru
  • 1 żółtko
  • 12 g masła
  • 1 laska wanilii
W rondlu z grubym dnem umieścić mąkę kukurydzianą wraz z połową cukru i zaleć mlekiem, wymieszać trzepaczką. Laskę wanilii przeciąć wzdłuż na pół, z wnętrza wydobyć przy pomocy noża ziarenka i dodać do garnka. Strąki również umieścić w naczyniu z mlekiem i doprowadzić mieszankę do wrzenia, ciągle mieszając. 

W drugim rondlu wymieszać żółtko z pozostałym cukrem i wlać do niego zawartość pierwszego garnka cienkim strumieniem, ciągle mieszając trzepaczką. Całość ponownie doprowadź do wrzenia, zdjąć z ognia natychmiast po zagotowaniu. 

Strąki wanilii wyjąć i wyrzucić, a naczynie z kremem zanurzyć w pojemniku wypełnionym kostkami lodu. Gdy krem ​​schłodzi się do około 50 °C, dodać masło i energicznie mieszać trzepaczką do momentu uzyskania kremu o gładkiej konsystencji. Aby na kremie podczas stygnięcia nie powstał kożuch, wierzch przykryć folią spożywczą i odstawić do ostygnięcia.

Krem migdałowy
  • 65 g miękkiego masła
  • 85 g cukru pudru
  • 100 g zmielonych migdałów
  • 5 g skrobi kukurydzianej
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 1 jajko
  • 160 g kremu cukierniczego
  • 200 g malin
  • płatki migdałów
Cukier puder, zmielone migdały oraz skrobię kukurydzianą wymieszać. Sypkie składniki przesiać  przez sito do miski, dodać miękkie masło i rozgnieść je lekko szpatułką. Na koniec dodać jajko, ekstrakt waniliowy oraz krem cukierniczy, całość dobrze wymieszać.

Gotowy krem migdałowy przełożyć do rękawa cukierniczego i napełniać nim podpieczone korpusy tartaletek. W każde ciastko wcisnąć parę malin, a wierzch oprószyć obficie płatkami migdałowymi i piec przez 25-30 minut w temperaturze 180°C, obracając tarty w połowie czasu pieczenia. Wystudzić.

Smacznego,
  PODPIS

środa, 21 lutego 2018

Pączki Lamington (Lamington donuts)


Lekkie i puszyste pączki z dziurką (przygotowane z tego samego ciasta co pączki z ajerkoniakiem), swym smakiem nawiązujące do tradycyjnych australijskich ciastek, lamingtonów. Pulchne drożdżowe ciasto (oryginalnie ciasto biszkoptowe) przełożone kwaskowatym dżemem malinowym, a do tego spora dawka polewy z gorzkiej czekolady oraz dużo wiórków kokosowych. Donuty są niemalże perfekcyjne! Nie za słodkie, idealnie wyważone smakowo i  wręcz rozpływają się w ustach ;)

Składniki (około 20 dużych donutów)
  • 550 g mąki pszennej
  • 14 g suchych drożdży lub 30 g drożdży świeżych
  • 250 ml letniego mleka
  • 2 jajka
  • 2 żółtka
  • 70 g drobnego cukru
  • szczypta soli
  • 80 g masła
  • 1 łyżka ekstraktu z wanilii lub wódki
  • ponadto: 1,5 l oleju rzepakowego do smażenia i dżem malinowy do przełożenia
Mąkę pszenną przesiać przez sito do misy miksera, wymieszać z suchymi drożdżami (w przypadku świeżych drożdży najpierw zrobić rozczyn). Dodać resztę składników i zacząć wyrabiać ciasto (mikserem z hakiem do ciasta drożdżowego), pod koniec dodając roztopiony tłuszcz. Wyrabiać kilka minut, aż do uzyskania gładkiego i miękkiego ciasta, starając się nie dosypywać mąki, mimo iż ciasto będzie się kleiło.

Wyrobione ciasto uformować w kulę, włożyć do oprószonej mąką miski, przykryć bawełnianą ściereczką i odłożyć w ciepłe miejsce do wyrośnięcia (ciasto powinno podwoić objętość) na około 1,5 godziny. 

Po tym czasie ciasto wyjąć na oprószoną mąką stolnicę, krótko wyrobić i rozwałkować na grubość około 1,5 cm. Specjalną foremką do wykrawania wycinać z ciasta donuty i odkładać na blaszki wyłożone oprószonym mąką papierem do pieczenia, nakryć ściereczką  i pozostawić w cieple do podwojenia objętości, na około 25 - 40 minut w zależności od temperatury otoczenia (donuty powinny być dobrze napuszone, ale nie przerośnięte).

Po wyrośnięciu smażyć pączki w oleju rozgrzanym do temperatury 175ºC, po około 1,5 - 2 minuty z każdej strony. Temperatura oleju nie powinna być zbyt wysoka, ponieważ pączki szybko nabiorą koloru, a w środku będą jeszcze surowe. Bezpośrednio po usmażeniu odkładać na bibułkę do odsączenia i wystudzenia. 

Wystudzone donuty przeciąć wzdłuż (ale nie do końca), rozłożyć jak bułkę na kanapkę i przełożyć dżemem malinowym przy pomocy rękawa cukierniczego z okrągłą końcówką. Złożyć i maczać w polewie czekoladowej oraz wiórkach kokosowych.

Polewa czekoladowa
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 200 g masła
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 1/3 szklanki mleka
  • 200 g wiórków kokosowych
Cukier puder, czekoladę, masło i mleko umieścić w misce ustawionej na garnku z gotującą się wodą. Mieszać do momentu uzyskania gładka i jednolitej konsystencji. Zdjąć z ognia. 

Przełożone dżemem pączki maczać w czekoladowej polewie i natychmiast obtaczać w wiórkach kokosowych.

Smacznego,
  PODPIS



środa, 14 lutego 2018

Ptysie z kruszonką | Choux au craquelin


Dziś klasyczne ptysie z kruszonką (choux au craquelin) "bogato" nadziane delikatnym i puszystym kremem waniliowym oraz zdobione minimalistyczną, choć może nie najmniejszą dekoracją w postaci czekoladowego odłamka oprószonego liofilizowanymi malinami.
Przepis na ciasto parzone oraz kruszonkę pochodzi z książki "Bouchon Bakery" autorstwa Thomasa Kellera i Sebastiana Rouxel, dzięki czemu możemy poznać sposób na uzyskanie idealnych ptysi - bo choćbyś był nie wiadomo jak dobry w szprycowaniu ciasta z worka cukierniczego, to nigdy nie uzyskasz dwóch identycznych ciastek... A jednak okazuje się, że da się tego dokonać! Dzięki tej metodzie wszystkie ptysie będą taki same ;)
Z przepisu wychodzi około 36 średniej wielkości ptysi. Ciasto może pozostać w zamrażalniku do miesiąca czasu więc do upieczenia i nadziania zużyłam tylko 18 sztuk - reszta czeka w zamrażarce na swój debiut :)


Ciasto parzone (na około 36 ptysi)
  • 250 g wody
  • 125 g miękkiego masła (w temperaturze pokojowej)
  • 2,5 g soli
  • 138 g mąki pszennej
  • 250-275 g jajek
Masło umieścić w rondelku z osoloną wodą na średnim ogniu (zbyt wysoka temperatura może spowodować odparowanie części wody przed rozpuszczeniem masła) i rozpuścić, mieszając. Następnie zwiększyć ogień i doprowadzić do lekkiego wrzenia, po czym natychmiast zdjąć garnek z ognia i przy pomocy drewnianej łyżki wmieszać całą mąkę, aż do uzyskania gładkiej konsystencji (przez około 1-2 minuty).

Ponownie umieścić rondelek na średnim ogniu i cały czas energicznie mieszać, do momentu aż ciasto zacznie odchodzić od ścianek garnka, a don będzie czyste (około 1-2 minuty). Gotowe ciasto powinno być błyszczące i gładkie.

Lekko przestudzić i przenieść do misy miksera. Stopniowo dodawać jajka (po około 3 łyżki) i miksować, aż ciasto znowu będzie jednolite i odchodzić od ścianek naczynia. Pod koniec dodawania jajek (pozostawić 1,5-3 łyżki) sprawdzić konsystencję - ciasto rozciągane pomiędzy dwoma palcami powinno tworzyć szpic, który od razu momentalnie opada, jeśli tak się nie dzieje ciasto jest za gęste i należy dodać jeszcze jajka.

Jeśli chcesz uzyskać idealne ptysie, gotowe ciasto parzone należy przełożyć do rękawa cukierniczego i wyciskać do silikonowej formy z półkolistymi zagłębieniami (o średnicy 4 cm i głębokości 2 centymetrów), wierzch formy nad kryć folią spożywczą i włożyć całość do zamrażarki na około 4 godziny lub do momentu kiedy z formy będzie można swobodnie wypchnąć ciasto bez naruszania jego kształtu.

Zamrożone półkule ciasta układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Na każdej górce układać krążek kruszonki (przepis poniżej) i piec w piekarniku rozgrzanym do 175ºC przez około 25-30 minut do uzyskania ładnego, złocisto-brązowego koloru.

Przed nadziewaniem kremem przestudzić.

Kruszonka (na około 18 ptysi)
  • 90 g cukru
  • 75 g mąki
  • 15 g mąki migdałowej
  • 42 g masła
Z podanych składników zagnieść ciasto, które należy rozwałkować na grubość 3-4 mm pomiędzy dwoma arkuszami papieru do pieczenia i lekko schłodzić w lodówce.

Delikatnie ściągnąć wierzchni papier do pieczenia i wykrawać kółka o średnicy 3-4 cm, które od razu należy układać na wierzchu zamrożonych ptysi.

Krem waniliowy (do napełnienia około 18 ptysi)
  • 500 g śmietany kremówki 30%
  • 250 g serka mascarpone
  • 1/2 łyżeczki mielonej wanilii
  • 3 łyżki cukru pudru
  • ponadto: 18 mrożonych malin
Wszystkie składniki (prócz malin) umieścić w misie miksera i zmiksować na puszysty krem. Gotowy przenieść do rękawa cukierniczego z okrągłą końcówką do nadziewania.

W spodzie każdego ptysia przy pomocy ostrego nożyka zrobić dziurkę i przy pomocy rękawa z kremem ostrożnie nadziewać ciastka, uważając przy tym by nie pękły z nadmiaru kremu. Każdą dziurkę zatkać maliną, delikatnie wpychając ją do wnętrza ciastka.

Czekoladowa tafla z maliną
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • kilka suszonych/liofilizowanych malin
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej i wylać na papier do pieczenia. Przy pomocy szpatułki rozsmarować na cienką taflę i oprószyć pokruszonymi malinami, pozostawić w temperaturze pokojowej do zastygnięcia.

Stężałą taflę połamać na mniejsze i przy pomocy odrobiny rozpuszczonej czekolady przymocować na wierzchu każdego ptysia czekoladowy odłamek.

Smacznego,
  PODPIS


środa, 7 lutego 2018

Pączki z ajerkoniakiem


Zamarzyły mi się pączki. Takie z lukrem, malinami i ajerkoniakiem. Rozważałam również inne opcje smakowe, no ale na Moich Wypiekach pojawił się akurat przepis... Nie uwierzycie na co :D Na moje wymarzone pączki! No i sprawa była już przesądzona :P

Leciutkie i puchate pączki z obrączką, nadziane budyniem z ajerkoniakiem, oblane ajerkoniakowym lukrem i obsypane kwaskowatymi malinami. Wyraziste i przepyszne. Zdecydowanie nie dla dzieci (chyba że tych dorosłych), z powodu dobrze wyczuwalnego i wszechobecnego ajerkoniaku.


Składniki (około 16 pączków)
  • 550 g mąki pszennej
  • 14 g suchych drożdży lub 30 g drożdży świeżych
  • 250 ml letniego mleka
  • 2 jajka
  • 2 żółtka
  • 70 g drobnego cukru
  • szczypta soli
  • 80 g masła
  • 1 łyżka ekstraktu z wanilii lub wódki
  • ponadto: 1,5 l oleju rzepakowego do smażenia
Mąkę pszenną przesiać przez sito do misy miksera, wymieszać z suchymi drożdżami (w przypadku świeżych drożdży najpierw zrobić rozczyn). Dodać resztę składników i zacząć wyrabiać ciasto (mikserem z hakiem do ciasta drożdżowego), pod koniec dodając roztopiony tłuszcz. Wyrabiać kilka minut, aż do uzyskania gładkiego i miękkiego ciasta, starając się nie dosypywać mąki, mimo iż ciasto będzie się kleiło.

Wyrobione ciasto uformować w kulę, włożyć do oprószonej mąką miski, przykryć bawełnianą ściereczką i odłożyć w ciepłe miejsce do wyrośnięcia (ciasto powinno podwoić objętość) na około 1,5 godziny. 

Po tym czasie ciasto wyjąć na oprószoną mąką stolnicę, krótko wyrobić i zacząć dzielić na kęsy po około 70 g, z których należy ręcznie formować kulki. "Zaturlane" pączki odkładać na blaszki wyłożone oprószonym mąką papier do pieczenia, nakryć ściereczką  i pozostawić w cieple do podwojenia objętości, na około 25 - 40 minut w zależności od temperatury otoczenia (pączki powinny być dobrze napuszone, ale nie przerośnięte). 

Po wyrośnięciu smażyć pączki w oleju rozgrzanym do temperatury 175ºC, po około 1,5 - 2 minuty z każdej strony. Temperatura oleju nie powinna być zbyt wysoka, ponieważ pączki szybko nabiorą koloru, a w środku będą jeszcze surowe. Bezpośrednio po usmażeniu odkładać na bibułkę do odsączenia i wystudzenia. Nadziewać budyniem o smaku ajerkoniaku.

Budyń o smaku ajerkoniaku
  • 350 ml mleka
  • 250 ml ajerkoniaku
  • 6 żółtek
  • 80 g cukru
  • 35 g mąki pszennej
  • 35 g skrobi ziemniaczanej
Mleko zagotować, zdjąć z ognia i lekko przestudzić, a następnie wymieszać z ajerkoniakiem. Żółtka utrzeć z cukrem do białości, dodać mąki i całość zmiksować, do momentu uzyskania pasty o gładkiej konsystencji.

Pastę wlać do mleka z ajerkoniakiem, wymieszać do rozpuszczenia i ponownie postawić na ogniu (średnia moc), zagotować (cały czas mieszając!). Od momentu zagotowania gotować przez około 1 minutę, mieszając, do czasu aż budyń zgęstnieje i wyraźnie zabulgocze. Przełożyć do miseczki, przykryć folią spożywczą, w taki sposób, aby dotykała ona budyniu (zapobiegnie to powstania na wierzchu budyniu kożucha), odstawić do całkowitego wystudzenia.

Budyń przełożyć do rękawa cukierniczego z tylką do nadziewania i nadziewać nim wystudzone pączki. 

Lukier ajerkoniakowy
  • 150-200 g cukru pudru
  • 4 łyżki ajerkoniaku
  • gorąca woda
  • ponadto: maliny liofilizowane lub świeże
Cukier puder oraz ajerkoniak umieścić w miseczce i zacząć je rozcierać grzbietem łyżki do uzyskania gładkiej pasty. W celu uzyskania odpowiedniej konsystencji dodać trochę wody (na początek 1 łyżeczkę) i dalej ucierać - gotowy lukier nie może być ani zbyt rzadki (będzie spływał z pączków) ani zbyt gęsty (będzie je pokrywał zbyt grubą warstwą). 

Nadziane pączki polukrować, posypać malinami w cząstkach, z bardziej gęstego lukru zrobić paski na pączkach (wyciskamy go z rękawa cukierniczego z odciętą końcówką).

Do zrobienia pasków na pączkach z uzyskanego lukru odłożyć 2-3 łyżki i zagęścić (by paski się nie rozpływały). W tym celu do lukru dosypać dodatkowy cukier puder i dobrze rozetrzeć. Gęstą pastę przenieść do rękawa cukierniczego, odciąć końcówkę i zacząć zdobić pączki.

Smacznego,

  PODPIS




środa, 24 stycznia 2018

Malinowa chmurka


To ciasto jest bardzo dobrze znane chyba wszystkim dzięki przepisowi z Moje Wypieki, więc musiałam w końcu je upiec. Szczerze powiedziawszy wylądowało ono na mojej wiecznie wydłużającej się liście "to do" zaraz po pojawieniu się wpisu na blogu Doroty, ale jakoś tak wyszło, że (o zgrozo!) od tamtej publikacji minęły właśnie 3 lata... (małe sprostowanie: leci już czwarty roczek bo ciasto zrobiłam we wrześniu ubiegłego roku).Kruche, maślane ciasto, ogromna ilość malin w orzeźwiającej malinowej galaretce, dużo kremu waniliowego i chrupka beza z migdałami - to mówi samo za siebie :) Malinowa chmurka to ciasto bardzo owocowe, maliny zdecydowanie grają tu główną rolę, a pomimo słodkiej bezy i sporej ilości kremu ciasto wcale nie jest za słodkie. Niewątpliwie ma jeszcze jeden plus - przy braku maliny bez problemu można zastąpić je innymi ulubionymi owocami: truskawkami, borówkami czy jeżynami - świeżymi lub mrożonymi ;)


Ciasto kruche (forma 33 x 23 cm)
  • 3 żółtka
  • 30 g cukru pudru
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 150 g mąki pszennej
  • 100 g masła
Z podanych składników na kruchy spód szybko zagnieść ciasto. Uformować kulę, lekko spłaszczyć, owinąć w folię spożywczą, schłodzić w lodówce przez 60 minut. Blachę wysmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia. 
Schłodzone ciasto wyjąć z lodówki, lekko rozwałkować i wyłożyć nim dno formy. Wyrównać, ponownie schłodzić w lodówce przez około 30 minut. Przed samym pieczeniem ponakłuwać widelcem. Piec w piekarniku rozgrzanym do temperatury 190 - 200ºC przez około 15 - 20 minut lub krócej, do momentu zezłocenia i wypieczenia ciasta. Wyjąć i wystudzić.

Galaretka z malinami
  • 600 g malin świeżych lub mrożonych
  • 3 galaretki malinowa (każda na 0,5 l wody)
  • 3,5 szklanki wrzącej wody
Maliny mrożone wcześniej rozmrozić na durszlaku. 
Galaretki rozpuścić we wrzątku. Przestudzić, wymieszać z malinami i odłożyć do lodówki do lekkiego zgęstnienia. Tężejącą galaretkę wyłożyć na kruche ciasto, wyrównać, schłodzić w lodówce.

Krem śmietankowy z wanilią
  • 500 ml śmietany kremówki 36%
  • 250 g serka mascarpone
  • 3 łyżki cukru pudru
  • nasionka z 1 laski wanilii
Wszystkie składniki (śmietana i mascarpone powinny być dobrze schłodzone) umieścić w misie miksera. Ubić (końcówka miksera do ubijania białek) do otrzymania gęstego kremu (uwaga: nie schłodzenie składników minimum 12 godzin przed rozpoczęciem ubijania kremu lub niepotrzebne zbyt długie ubijanie kremu - mogą doprowadzić do jego zwarzenia). 
Krem przygotować bezpośrednio przed wyłożeniem na ciasto.

Beza z migdałami (warto przygotować dzień wcześniej)
  • 3 białka (o temperaturze pokojowej)
  • 150 g drobnego cukru do wypieków
  • 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
  • 50 g płatków migdałowych
Białka umieścić w misie miksera i ubijać (stopniowo zwiększając obroty miksera) do otrzymania sztywnej piany. Następnie dodawać cukier, łyżka po łyżce, aż do wyczerpania cukru i otrzymania gęstej, błyszczącej piany. Pod sam koniec ubijania dodać mąką ziemniaczaną. 

Formę o wymiarach 23 x 33 cm odwrócić do góry dnem. Wysmarować masłem, wyłożyć papierem do pieczenia. Masę bezową rozsmarować na papierze na wielkość blachy. Oprószyć płatkami migdałów i piec w temperaturze 140ºC przez około 1 godzinę. Beza powinna być chrupka i wypieczona, lekko popękana. W razie konieczności lekko przedłużyć (lub skrócić) czas pieczenia. Wystudzić. 

Ciasto wyjąć z lodówki, gotowy krem wyłożyć na galaretkę, wyrównać. Na wierzch wyłożyć wystudzoną bezę. Schłodzić przez 2 godziny w lodówce. Kroić, podawać. Ciasto kroi się lepiej po nocy w lodówce (beza nie stawia oporu przy krojeniu). Można przechowywać do 3 dni, w lodówce.

Smacznego,
 PODPIS

środa, 10 stycznia 2018

Pithivier - mini ciastka Trzech Króli (Pithiviers - mini galette des rois à la frangipane)


Pithiviers to okrągłe ciastka wypełnione słodkim kremem migdałowym z ewentualnym dodatkiem owoców (wiśni lub śliwek). Na ogół są robione z dwóch dysków ciasta francuskiego, a nadzienie jest zawsze umieszczane na samym środku dolnej warstwy, tak aby przypadkiem nie wypłynęło podczas pieczenia. Tradycyjnie wierzch ciastek ozdobiony jest spiralnymi liniami rozchodzącymi się od wierzchołka na boki lub innymi fantazyjnymi nacięciami wykonanymi przy pomocy ostrego noża.Ich nazwa w bezpośredni sposób nawiązuje do francuskiego miasteczka Pithiviers, skąd jak powszechnie się przyjmuje ciastka pochodzą.
Różnicę pomiędzy laminowanym pithiviers, a tradycyjnym plackiem Trzech Króli (galette des rois) są w stanie wychwycić chyba tylko zagorzali miłośnicy tych słodkości… Podobno rozchodzi się o stosunek kremu migdałowego do kremu cukierniczego (pâtissière) w nadzieniu migdałowym (frangipane)… Ale tą kwestię zostawmy naprawdę zagorzałym fanom ;)

Żeby było pokrętnie i śmiesznie ja swoje pithiviers przygotowałam na podstawie przepisu Pierre Hermè na galette des rois (podobno najlepszy przepis jaki istnieje!), znalezionego na tym blogu. 


Krem cukierniczy (krem pâtissière)
  • 125 ml mleka
  • 10 g skrobi kukurydzianej
  • 30 g cukru
  • 1 żółtko
  • 12 g masła
  • 1 laska wanilii
W rondlu z grubym dnem umieścić mąkę kukurydzianą wraz z połową cukru i zaleć mlekiem, wymieszać trzepaczką. Laskę wanilii przeciąć wzdłuż na pół, z wnętrza wydobyć przy pomocy noża ziarenka i dodać do garnka. Strąki również umieścić w naczyniu z mlekiem i doprowadzić mieszankę do wrzenia, ciągle mieszając. 

W drugim rondlu wymieszać żółtko z pozostałym cukrem i wlać do niego zawartość pierwszego garnka cienkim strumieniem, ciągle mieszając trzepaczką. Całość ponownie doprowadź do wrzenia, zdjąć z ognia natychmiast po zagotowaniu. 

Strąki wanilii wyjąć i wyrzucić, a naczynie z kremem zanurzyć w pojemniku wypełnionym kostkami lodu. Gdy krem ​​schłodzi się do około 50 °C, dodać masło i energicznie mieszać trzepaczką do momentu uzyskania kremu o gładkiej konsystencji. Aby na kremie podczas stygnięcia nie powstał kożuch, wierzch przykryć folią spożywczą i odstawić do ostygnięcia.

Krem migdałowy
  • 65 g miękkiego masła
  • 85 g cukru pudru
  • 100 g zmielonych migdałów
  • 5 g skrobi kukurydzianej
  • 1 łyżeczka rumu
  • 1 jajko
  • 160 g kremu cukierniczego
Cukier puder, zmielone migdały oraz skrobię kukurydzianą wymieszać. Sypkie składniki przesiać  przez sito do miski, dodać miękkie masło i rozgnieść je lekko szpatułką. Na koniec dodać jajko oraz krem cukierniczy, całość dobrze wymieszać.

Gotowy krem migdałowy przełożyć do rękawa cukierniczego.

Składniki (na około 18 mini ciastek Trzech Króli)
  • trzy arkusze ciasta francuskiego (3 x 230 g)
  • 1 jajko
  • 2 łyżki mleko
  • krem migdałowy 
Przy pomocy szklanki lub kubka z arkuszy ciasta francuskiego wyciąć parzystą liczbę krążków. Na połowę krążków przy pomocy rękawa cukierniczego nałożyć krem cukierniczy - centralnie na sam środek ciastka, pamiętając o zostawieniu około 1,5 cm brzegu. Wolną przestrzeń dokładnie posmarować białkiem i przyłożyć czystym krążkiem, dokładnie łącząc ze sobą brzegi ciasta, tak by podczas pieczenia z ciastek nie wypłynął krem migdałowy.
Posklejane ciastka umieścić na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Na wierzchu każdego ciastka naciąć ostrym nożem delikatnie ozdobny wzór, uważając by nie przeciąć przy tym całkowicie ciasta. Delikatnie posmarować je rozmieszanym z mlekiem żółtkiem i tak przygotowane ciastka schłodzić w lodówce przez około godzinę. Po tym czasie powtórzyć proces smarowania żółtkiem (ale tak, żeby na ciastku nie zalegała zbyt duża ilość) i od razu włożyć ciastka do rozgrzanego piekarnika (180ºC), piec przez około 15 minut do uzyskania ładnego złotego koloru. 

Smacznego,
  PODPIS




wtorek, 7 marca 2017

Tort Baileys (Unicorn Cake)


Chciałam to mam! Własnego jednorożca :) Choć prawda jest taka, że zostały już po nim tylko uszy i róg... Taki był dobry :D Z wyglądu przesłodki, uroczy i trochę dziecięcy Unicorn Cake, ale za to w środku "dorosłe" wnętrze z pysznymi procentami :D Leciutki i nie za słodki, jasny biszkopt nasączony likierem Baileys i przełożony: musem z gorzkiej czekolady z jeżynami i dżemem jeżynowym, musem czekoladowym na bazie likieru Baileys oraz masą śmietankową z bezikami. Całość obłożona i udekorowana waniliową masą maślaną na bezie szwajcarskiej oraz kolorowymi bezikami. Wnętrze tortu inspirowane kostką Baileys z bloga Moje Wypieki.



Biszkopt genueński (przygotować dwa zestawy składników)
  • 120 g mąki pszennej
  • 120 g cukru
  • 20 g masła
  • 4 jajka
Dno tortownicy o średnicy 18 cm wyłożyć papierem do pieczenia. 

Masło rozpuścić i odstawić. Jajka umieścić w misie miksera razem z cukrem i ucierać na najwyższych obrotach przez około 10 minut, do momentu aż masa będzie jasna i dobrze napowietrzona. Wyłączyć mikser i stopniowo dodawać przesianą mąkę mieszając delikatnie łopatką. Na koniec dodać masło i dobrze połączyć.  

Gotową masę przelać do przygotowanej wcześniej tortownicy i piec przez ok. 30-40 minut w dobrze rozgrzanym (do 180ºC) piekarniku. Upieczony studzić przez 15 minut w lekko uchylonym piekarniku, a następnie na kratce. Aby uzyskać idealnie równy wierzch biszkoptu należy studzić go na papierze do pieczenia odwrócony do góry nogami. 

Upiec dwa biszkopty i wystudzone podzielić na pół, tak aby w sumie uzyskać cztery dość spore blaty.

Mus czekoladowy z jeżynami
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 125 ml śmietany kremówki 30%
  • garść mrożonych jeżyn
  • 1/2 słoiczka dżemu jeżynowego
Śmietanę kremówkę wlać do garnuszka, podgrzać do wrzenia. Zdjąć z palnika, dodać posiekaną czekoladę, odstawić na dwie minuty i po tym czasie wymieszać, do roztopienia się czekolady. Wystudzić.  
a
Przykryć folią spożywczą i schłodzić dobrze w lodówce przez 2-3 godziny, a następnie ubić (przy pomocy miksera z końcówkami do ubijania białka) na gęsty krem. 
a
Pierwszy blat biszkoptu umieścić w zamkniętej tortownicy, nasączyć likierem Baileys. Na wierzchu rozsmarować cały mus z gorzkiej czekolady, dość gęsto powtykać całe owoce i przykryć drugim blatem biszkoptu posmarowanym od spodu dżemem jeżynowym. Całość lekko docisnąć i schłodzić w lodówce. Między czasie przygotować mus z dodatkiem likieru Baileys.

Mus czekoladowy Baileys
  • 250 ml śmietany kremówki 36%
  • 70 g czekolady mlecznej
  • 1/2 szklanki likieru Baileys
  • 1 i 1/2 łyżki przesianego cukru pudru
  • 5 g żelatyny
Śmietanę kremówkę wlać do garnuszka, podgrzać do wrzenia. Zdjąć z palnika, dodać posiekaną czekoladę, odstawić na dwie minuty i po tym czasie wymieszać, do roztopienia się czekolady. Wystudzić. 

Przykryć folią spożywczą i schłodzić dobrze w lodówce przez 2-3 godziny, a następnie przez 30 minut w zamrażalniku (w tym czasie przygotować żelatynę).
a
Żelatynę zalać 1/4 szklanki Baileys, pozostawić do napęcznienia, a następnie podgrzać nad parą wodną do całkowitego rozpuszczenia się granulek żelatyny, mieszając. Lekko przestudzić. Połączyć z resztą Baileys i wymieszać - nie powinno być widocznych grudek żelatyny.  
a
Wyjąć schłodzoną mieszankę z zamrażalnika i ubić (przystawki miksera do ubijania białek) do otrzymania gęstego kremu, pod sam koniec ubijania dodać przesiany cukier puder. Na samym końcu na najwolniejszych obrotach miksera, powoli, cienką strużką wlać Baileys (z żelatyną), cały czas mieszając. 
a
Z lodówki wyjąć tortownicę i zdjąć obręcz. Boki ciasta ewentualnie wygładzić, drugi blat nasączyć likierem i całość po obwodzie owinąć folią spożywczą lub ręcznikiem papierowym, tak aby było możliwe ciasne zapięcie obręczy na wysokości drugiego biszkoptowego blatu - musiałam posłużyć się taką "sztuczką", gdyż tort wychodzi bardzo wysoki (19 cm plus wysokość rogu), a ja dysponuję tylko tortownicą z rantem 8 cm.
a
Na nasączony biszkopt wyłożyć cały mus Baileys, przykryć kolejnym biszkoptowym blatem i lekko docisnąć. Schłodzić w lodówce do czasu stężenia żelatyny.

Masa śmietankowa z bezami
  • 250 ml śmietany kremówki 36%
  • 2 łyżki serka mascarpone
  • 1/3 łyżki cukru pudru
  • 10-15 białych bezików
Śmietana kremówkę i serek mascarpone (oba te składniki powinny być dobrze schłodzone) umieścić w misie miksera i ubić do otrzymania gęstego kremu. Pod sam koniec dodać przesiany cukier puder (nie ubijać zbyt długo by nie 'przebić' kremu).

Trzeci blat również nasączyć likierem. Ponownie zastosować "sztuczkę" przesunąć obręcz tortownicy na wysokość trzeciego blatu. Wyłożyć całą masę śmietankową, powtykać w nią bezy i przykryć ostatnim biszkoptowym blatem, nasączyć likierem. Lekko docisnąć i schłodzić całość w lodówce.

Krem maślany na bezie szwajcarskiej
  • 8 białek (350 g) jaja kurzego
  • 255 g cukru
  • 425 g miękkiego masła
  • 2-3 łyżki ekstraktu waniliowego
Do dużej miski wlać białka i dodać cukier, całość ustawić nad kąpielą wodną i energicznie mieszać rózgą, aż do całkowitego rozpuszczenia kryształków cukru (nie dopuścić do zagotowania białek!). Kiedy cukier się już rozpuści zestawić miskę znad garnka z gorącą wodą i zacząć je od razu ubijać na najwyższych obrotach miksera przez ponad 10 minut, aż do momentu otrzymania pięknej, sztywnej i lśniącej bezę szwajcarskiej.  
a
Nie przerywając miksowania dodawać małymi porcjami kawałki bardzo miękkiego masła - i tu zaczynają się tzw. schody bo nasza piękna beza zacznie znikać, a zamiast niej pojawi się zważona masa, ale niczym się nie przejmujcie - po prostu tak ma być ;) Masło należy miksować tak długo, aż masa (w dalszym ciągu zważona) zrobi się gęsta i zacznie przylegać do mieszadeł miksera (efekt podobny jak przy początkowym etapie ubijania piany z białek). 
a
Kiedy masa będzie gęsta, naczynie z nią należy ponownie ułożyć nad garnkiem z gorącą wodą, ciągle miksując. Gdy masa zacznie się topić, miskę trzeba ściągnąć znad kąpieli wodnej i dalej mieszać, aż znowu stanie się gęsta i zupełnie gładka.

Z gotowej masy odłożyć 1/3 na późniejszą dekorację wierzchu, a resztą obłożyć na dwa razy (pierwsza cieńsza warstwa z widocznymi okruszkami biszkoptu, druga grubsza maskująca nierówności) wierzch tortu. Przed nakładaniem warstwy drugiej tort należy schłodzić 30 minut w lodówce.
a
UWAGA: bezy szwajcarskiej przygotowanej ze świeżych jajek nie powinny spożywać dzieci, osoby starsze i kobiety w ciąży bowiem metoda jej przygotowania nie chroni w 100% przed ewentualnym zatruciem salmonellą (choć ryzyko i tak jest bardzo małe). Jeżeli deser będą spożywać wyżej wymienione osoby, lepiej użyć w zastępstwie pasteryzowanych białek w proszku (wystarczy rozprowadzić je z wodą według instrukcji na opakowaniu), które są całkowicie bezpieczne.

Dekoracje
  • masa maślana
  • barwniki spożywcze
  • róg i uszy z masy cukrowej pomalowane złotym barwnikiem
  • oczy wycięte z czarnej masy cukrowej
  • bezowe róże i beziki (z tego przepisu z 1/2 lub nawet 1/3 porcji)
  • posypki cukrowe
Z części masy maślanej (zabarwionej na różne kolory) przy pomoc rożnych tylek można stworzyć maślane kwiaty lub można też ograniczyć się tylko do wyciskania różnokolorowych rozetek na wierzchu tortu, w obu przypadkach efekt będzie zadowalający.

Po utworzeniu na wierzchu tortu zarysu grzywy można umocować w centralnym miejscu tortu róg, a symetrycznie do niego uszy i przystąpić do dalszej dekoracji. Na samym końcu "zamontować" oczy.
a
Tort z lodówki polecam wyjąć trochę wcześniej przed planowanym podaniem, żeby krem maślany zdążył odrobinę zmięknąć. 
a
Smacznego,
PODPIS