Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inne. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 maja 2016

Krem pistacjowy i pistacjowe tartaletki z jeżynami, bezą i białą czekoladą


Kiedy człowiek kupuje pół kilogramową paczkę pistacji, myśli, że kupił na prawdę słuszną porcję. Jednak po obłupieniu całego opakowania tych małych zielonych orzeszków i skonfrontowania stanu rzeczywistego na kuchennej wadze można przeżyć małe rozczarowanie, gdyż okazuje się, że tak na prawdę w tym sporym opakowaniu pistacji jest więcej skorupek niż samych pistacji... Stan faktyczny to 3:2, czyli jakieś 60% paczuszki to niestety niejadalne łupiny :( No nic... Mówi się trudno i żyje dalej :P Pocieszającym jest jednak fakt, że te pozostałe 40% to idealna ilość do przygotowania dwóch, a nawet może i trzech słoiczków przepysznego, lekko słonawego kremu pistacjowego :)

Samo zrobienie kremu jest banalnie proste, ale niestety czasochłonne, gdyż pistacje wpierw muszą się trochę pomoczyć by można je było przede wszystkim łatwiej zmiksować "na papkę" i pozbawić skórki dla uzyskania czystego zielonego koloru kremu. Jako jeden z pomysłów na wykorzystanie takiego kremu proponuję Wam zrobienie pistacjowych tartaletek, które świetnie się komponują z jeżynami i dżemem jeżynowym. Zamiast jeżyn z powodzeniem można je udekorować malinami, a środek wypełnić dżemem malinowym. Idealna będzie też konfiturą różaną czy nawet truskawki! U mnie jednak tym razem w akompaniamencie jeżyny, beza i biała czekolada :)


Krem pistacjowy
  • 200 g solonych pistacji
  • 300 ml zimnej wody
  • 150-200 ml śmietany kremówki 36%
Pistacje umieścić w misce, zalać zimną wodą i pozostawić na 8-12 godzin do namoczenia się (i wypłukania nadmiaru soli). Po tym czasie odlać całą wodę i obrać pistacje z odmoczonych skórek. Obrane orzechy umieścić w misie malaksera i zmielić je jak najdrobniej. Pod koniec rozdrabniania dolewać stopniowo śmietanę kremówkę i miksować, aż do uzyskania w miarę gładkiej, kremowej i nie za rzadkiej w konsystencji masy. Ilość dodanej śmietany kremówki będzie zależna od długości czasu początkowego moczenia pistacji - im dłużej się moczyły tym mniej kremówki.

Gotowy krem przełożyć do wyparzonych słoiczków i przechowywać w lodówce do tygodnia czasu lub od razu wykorzystać go do przygotowania przepysznych pistacjowych tartaletek.

Tartaletki (5 sztuk)
  • 150 g mąki pszennej
  • 100 g masła
  • 50 g cukru pudru
  • 1 żółtko
Z podanych składników zagnieść kruche ciasto, wyłożyć nim foremki do tartaletek i ich dna nakłuć widelcem. Wierzch każdej z babeczek nadkryć kawałkiem papieru do pieczenia, na który wysypać ceramiczne kuleczki, fasolę lub ryż (jako obciążenie), tak przygotowane foremki z ciastem włożyć do lodówki na 1-2 godziny. 

Wyjąć z lodówki i od razu włożyć do rozgrzanego na 180°C pieca, piec przez 10 minut. Następnie zdjąć papier z obciążeniem, zmniejszamy temperaturę do 175°C i piec przez kolejne 10-15 minut, aż ciasto nabierze złotego koloru. Upieczone kruche spody odłożyć do ostygnięcia. 

Ponadto
  • dżem jeżynowy
  • 1 białko
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego
  • 2 łyżki cukru
  • 1 łyżka wody
  • jeżyny
  • białą czekolada 
Na dnie każdego kruchego spodu rozsmarować po łyżeczce dżemu jeżynowego, resztę zagłębienia wypełnić kremem pistacjowym i wyrównać. Wstawić do lodówki.

W garnuszku z włożonym  termometrem cukierniczym umieścić cukier wraz z wodą, zagotować (bez mieszania!) do osiągnięcia na termometrze temperatury 118°C. Gdy temperatura syropu osiąga 100°C, zacząć ubijać białko na sztywną pianę, pod koniec dosypując cukier waniliowy.  

Gdy syrop osiągnie pożądaną temperaturę 118°C (kropla spadająca z łyżki ciągnie się i pozostawia za sobą "cukrowy włos"), ściągnąć garnuszek z palnika i zacząć wlewać syrop ciągłym, delikatnym strumieniem do piany , cały czas ubijając (przy wlewaniu syropu na najmniejszych obrotach miksera, potem na maksymalnych), aż temperatura spadnie do 50°C, czyli przez około 6-7 minut.  

Gotową bezę włoską przełożyć do rękawa cukierniczego i udekorować wierzch tartaletek z uprzednio nałożonym  kremem pistacjowym. Do dekoracji użyć również jeżyn, kawałków białej czekolady jak i kleksów z pozostałego kremu pistacjowego. Po ułożeniu całej kompozycji dekoracyjnej wierzch każdego wyciśniętego bezika skarmelizować przy użyciu palnika gazowego. Tartaletki przechowywać w lodówce.  

Smacznego,
PODPIS

wtorek, 17 maja 2016

Lemon curd - angielski krem cytrynowy


Na przełomie XIX i XX wieku w Anglii, tradycyjnie o piątej po południu serwowano filiżankę herbaty, a do niej wraz z chlebem lub słodkimi bułeczkami, jako alternatywę dla dżemu, podawano koniecznie domowej roboty lemon curd - intensywnie cytrynowy krem. Zazwyczaj był on przygotowywany w bardzo małych ilościach, ze względu na brak warunków do jego przechowywania... Na szczęście współcześnie posiadamy lodówki, więc możemy się nim cieszyć nawet do dwóch tygodni! No, ale nie wiem kto mu się będzie tyle czasu opierał... Bo to zdecydowanie najlepsza rzecz jaką można zrobić z cytryny! Aksamitny i delikatny krem cytrynowy, który aż chce się wyjadać łyżeczką wprost z garnuszka lub słoiczka :P Idealny dodatek do słodkich bułeczek, tostów, gofrów, naleśników, serników czy wszelakich innych ciast, ciastek i ciasteczek.

Składniki
  • 2 duże cytryny
  • 2 jajka
  • 2 żółtka
  • 120 g masła
  • 180 g cukru
Cytryny umyć, wyparzyć, otrzeć z nich skórkę i wycisnąć sok.  

W niedużym rondelku doprowadzić do wrzenia niewielką ilość wody. Jajka, żółtka oraz cukier umieścić w szklanej lub metalowej misce i roztrzepać za pomocą rózgi, aż do połączenia składników. Miskę ustawić na rondelku z gotującą się wodą (tak aby miska nie dotykała lustra wody), ciągle mieszając podgrzać, a następnie dodać masło i sok z cytryny - co odważniejsi, nie bojący się uzyskać jajecznicy mogą przygotować krem bezpośrednio w rondelku ustawionym na małym ogniu; podaną metodę z wykorzystaniem tzw. kąpieli wodnej polecam tym, którzy krem robią pierwszy raz i nie wiedzą jak będą się zachowywać składniki. Nadal mieszając doprowadzić masę do zagotowania i zgęstnienia. 

Na końcu zdjąć miskę z rondla i wmieszać do kremu wcześniej otartą skórkę z cytryny. Przelać do wyparzonego słoika i szczelnie zakręcić. Przechowywać w lodówce (do dwóch tygodni). 
 
Smacznego,
PODPIS

sobota, 12 grudnia 2015

Granola


Granola to mieszanka płatków zbożowych (głównie owsianych), rodzynek, różnych rodzajów orzechów, suszonych owoców oraz miodu/cukru, pieczona do chrupkości.  Podawana zazwyczaj z mlekiem lub jogurtem na śniadanie lub jako pożywna przekąska. Z powodzeniem może być także wykorzystywana jako składnik ciast, deserów bądź batoników.

Idealna również jako nieskomplikowany, jadalny prezent zamknięty w słoiku z okazji zbliżających się Świąt ;)


Składniki
  • 2 szklanki płatków owsianych
  • 1/2 szklanki zarodków pszennych 
  • 1/3 szklanki otrębów pszennych
  • 1/3 szklanki otrębów owsianych
  • 1/4 szklanki posiekanych orzechów włoskich
  • 1/4 szklanki posiekanych orzechów laskowych
  • 1/4 szklanki posiekanych migdałów
  • 1/4 szklanki ziaren słonecznika
  • 1/2 szklanki suszonej żurawiny lub rodzynek
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/4 szklanki oliwy z oliwek
  • 1/4 szklanki cukru trzcinowego
  • 1/4 szklanki syropu klonowego
  • 2 spore łyżki ulubionego miodu 
Piekarnik rozgrzać do 200°C (grzałka góra i dół). Wszystkie z wymienionych wyżej składników umieścić w dużej misce i dokładnie razem wymieszać przy pomocy drewnianej łyżki. 

Gotową mieszankę równomiernie rozprowadzić na blasze wyłożonej pergaminem do pieczenia. Wstawić do rozgrzanego piekarnika i piec przez 20 minut,  po upływie tego czasu przemieszać granolę drewnianą łyżką, a następnie ponownie włożyć do pieca i piec przez kolejne 20-30 minut (uważając by jej nie przypalić!). Wyjąć z piekarnika i odstawić do ostudzenia.  

Po schłodzeniu zbyt duże bryłki granoli można połamać na mniejsze. Gotową granolę przesypać do szklanego lub plastikowego szczelnego pojemnika.

Smacznego,
PODPIS

sobota, 20 czerwca 2015

Konfitura z róży (przepis z 1937 roku)


To drugi wpis na blogu poświęcony konfiturze różanej i tym razem faktycznie jest to prawdziwa konfitura, gdyż płatki róży są smażone/gotowane w syropie cukrowym. Przepis pochodzi ze starej, zniszczonej i niepozornej książeczki kucharskiej “Praktyczna kuchnia domowa” z 1937 roku, a jego niebywałą zaletą jest to, że dzięki uprzedniemu sparzeniu płatków róży wrzątkiem mamy 100% pewność, że konfitura na pewno nie wyjdzie gorzka!


Gotowa konfitura z pewnością wzbogaci smak wielu ciast i wypieków, nadaje się do połączenia z dżemem jako nadzienie do pączków, rogalików czy babeczek. Idealnie sprawdzi się też jako zamiennik cukru do herbaty :)


Składniki (na średniej wielkości słoik)
  • 110 g płatków róży cukrowej (bez białych końcówek)
  • 1/2 cytryny
  • 330 g cukru
  • 170 ml wody
Specjalny gatunek róży czerwonej, zwanej cukrową, starannie obrać (beż żółtych środków i każdy płatek oberwać z białych końców), zważyć, a następnie sparzyć wrzącą wodą (płatki zbieleją), aby pozbyć się z płatków goryczy i odcedzić na sicie. W między czasie przygotować syrop cukrowy.

W stosunkowo dużym i płaskim garnku umieścić cukier oraz wodę, gotować, mieszając aż do całkowitego rozpuszczenia. Kiedy wytworzy się piana – zwana szumowiną – zdjąć ją z gotującej się powierzchni syropu. Syrop jest gotowy, gdy spuszczona z łyżki kropla syropu ciągnie się i tworzy cienką nitkę.

Gdy płatki dobrze odciekną z wody, dla nabrania powtórnie różowego koloru i kwaskowatego smaku skropić je sokiem z cytryny, rozskubać listeczki palcami lub drobno poszatkować nożem i wrzucić do gorącego syropu cukrowego. Pozostawić w nim różę do następnego dnia, potrząsając parę razy naczyniem i mieszając łyżką, aby płatki się rozdzieliły.

Nazajutrz smażyć na wolnym ogniu (tak by konfitura delikatnie "pyrkała"), do momentu aż pierwsze płatki róży zaczną bieleć i nabierać przeźroczystości. Zimną włożyć do wypażonego wcześniej słoiczka, na wierzch można położyć krążek pergaminu nasączony spirytusem, zakręcić i przechowywać w lodówce.

Smacznego,
PODPIS

sobota, 23 maja 2015

Bombowy domowy kajmak (dulce de leche)


Gotowane na wolnym ogniu skondensowane mleko słodzone to chyba najlepsza rzecz z puszki jaką można zjeść! Bombowa sprawa :D I to podobno w dosłownym tego słowa znaczeniu... Gdyż przegrzanie puszki podczas gotowania może doprowadzić do jej eksplozji! Ale spokojnie u mnie: brak bomby i brak eksplozji. Wystarczyło tylko wiedzieć, że MOGŁO do niej dojść. Bo teraz jeśli już o tym wiesz to jesteś o tyle mądry by trzymać się instrukcji i zająć się produkcją domowego kajmaku, czyli popularnego dulce de lece, a nie domowej "bomby" czyhającej na nieświadomego Ciebie i wygląd Twojej kuchni ;)

Taki domowy kajmak (nazywany też często: masą krówkową) najlepiej przygotować dzień wcześniej, aby zdążył dobrze ostygnąć. Tą bursztynową słodycz można wykorzystać na wiele sposobów, a liczba możliwości jest chyba nieskończona. Można go wyjadać łyżeczką prosto z puszki (i po paru takich dawkach osiągnąć maksymalny poziom zasłodzenia :D) lub zastosować jako zamiennik Nutelli na kanapkę. Świetnie nadaje się do przekładania ciast i wafli oraz do nadziewania babeczek, a także jako polewa do lodów, nadzienie do pączków czy też do produkcji lodów o tym smaku ;)


Składniki
  • 1 puszka słodzonego mleka skondensowanego
Puszkę z mlekiem (nie otwartą) włożyć do wysokiego garnka z grubym dnem. Aby podczas gotowania puszka "nie skakała" dno można wyłożyć bawełnianą ściereczką lub kilkoma listkami ręcznika papierowego. Do garnka wlać gorącą wodę tak, by całkowicie przykryła ona puszkę, przykryć pokrywką i gotować przez 2-3 godziny na bardzo małym ogniu (woda powinna tylko delikatnie bulgotać). W trakcie gotowania pilnować, aby puszka przez cały czas była całkowicie przykryta wodą (przegrzanie puszki może doprowadzić do jej eksplozji). W razie konieczności uzupełnić poziom wody.

Kiedy mleko skończy się już gotować, ostrożnie wyciągnąć puszkę z wody (uważając, by się nie poparzyć!) i odstawić na blat na kilka godzin do wystudzenia. Dopiero kiedy puszka ostygnie można ją otwierać, w przeciwnym razie gorący kajmak może wycieknąć podczas otwierania i nas poparzyć.

Smacznego,
PODPIS

sobota, 28 marca 2015

Krem kokosowy


Domowy i zdrowy krem kokosowy. W smaku bardzo podobny do nadzienia popularnego batonika 'Bounty'. Idealne smarowidło do kanapki, dodatek do owsianki, nadzienie do naleśników czy czekoladek :)


Składniki
  • 100 g wiórków kokosowych
  • 4 łyżki śmietany kremówki 30%
  • 3 łyżki syropu klonowego
  • 1 łyżka jogurtu naturalnego (gęstego)
  • 1/2 łyżki cukru waniliowego
W garnku umieścić wiórki koksowe, dodać śmietanę kremówkę, syrop klonowy, jogurt naturalny i cukier waniliowy, zmiksować na kremową masę (będzie to wymagało dłuższej chwili i kilku przerw dla blendera).

Konsystencję (płynność i smarowność kremu) oraz słodkość można regulować przez dodanie większej lub mniejszej ilości syropu klonowego lub śmietanki kremówki. Przełożyć do słoiczka i przechowywać w lodówce do 3-4 dni.

Smacznego,
PODPIS

poniedziałek, 3 listopada 2014

Mus jabłkowy (apple butter)

                                                          

To już ostatnie chwilę na przetworzenie jabłek. A u mnie od dłuższego czasu leżała ich wielka siata i nic... Leżały te jabłka i się tylko marnowały, więc się nad nimi zlitowałam i powstał z nich słodki, lekko kwaskowaty i bardzo gęsty mus. Coś na wzór "apple butter" za oceanu, no ale że "masło jabłkowe" w tłumaczeniu na polski brzmi dziwnie to osobiście zostaję przy określeniu - mus. I tak się składa, że ten mus to idealny dodatek do porannej jaglanki, naleśników czy jako nadzienie do różnych słodkości. Z wcześniejszych testów i eksperymentów świetnie się sprawdził w tym przypadku :)


Składniki
  • 1600 g obranych i wydrążonych jabłek
  • 3 szklanki naturalnie mętnego soku jabłkowego
  • 1/2 szklanki jasnego cukru brązowego
  • 1 i 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 3/4 łyżeczki mielonych goździków
  • ziarenka z 1 laski wanilii
  • sok z 1 cytryny
Jabłka zetrzeć na tarce o grubych oczkach lub pokroić w kostkę, dodać cukier, sok jabłkowy, sok z cytryny oraz przyprawy. Całość wymieszać, umieścić w garnku o grubym dnie i gotować (bez przykrycia) na małym ogniu przez około 2-3 godziny, aby uzyskać jak najgęstszy mus. 

Kiedy jabłka uzyskają już pożądaną przez nas konsystencję zdjąć garnek z ognia, napełnić musem słoiczki, zakręcić i poddać pasteryzacji.

W tym celu w dużym garnku na dnie położyć ściereczkę, na której należy ułożyć dobrze zakręcone słoiczki, tak by się nie dotykały. Do garnka wlać zimną wodę do około 3/4 wysokości słoików, przykryć przykrywką i zacząć podgrzewać.
.

Kiedy woda zacznie wrzeć zmniejszyć ogień, tak by stale utrzymywać minimalne wrzenie i od tego momentu zacząć liczyć czas pasteryzacji - 20 minut. Po zakończeniu pasteryzacji słoiki wyjąć, odwrócić do góry dnem i pozostawić do ostygnięcia. 
.
Smacznego,
 

poniedziałek, 27 października 2014

Groszki czekoladowe, czyli jak roztopić czekoladę?


Polewy, kremy i wypieki z jej udziałem to klasyka, bo jak wiadomo czekolada nie zadaje pytań. Czekolada rozumie! No właśnie, a czy Ty rozumiesz czekoladę? Bo bywa i tak, że owa "Pani" w kuchni jest kapryśna i czasami nie chce z nami współpracować... A to się zważy... A to znowu rozwarstwi... Ale czy wiesz dlaczego? Jeśli nie to zaraz się dowiesz ;)


Jak wiadomo najłatwiej i najszybciej czekoladę można roztapiać w ustach :) Do tego efekt smakowy natychmiastowy :D Jednak jej topienie w celach wypiekowych powinno być wykonane w zupełnie inny, określony sposób, tak by uzyskać równomierną i gładką konsystencję oraz uniknąć rozdzielenia się kakao i masła kakaowego, czyli ostrożnie i powoli (nigdy w garnuszku bezpośrednio na palniku bo czekolada najzwyczajniej się przypali).

Najpopularniejszym sposobem jest tzw. kąpiel wodna (double boiler, bain marie). Czekoladę umieszczamy w misce ustawionej na rondelku z dobrze ciepłą wodą i czekamy, aż ciepło pary wodnej ją roztopi. W tym przypadku należy pamiętać/wiedzieć o kilku rzeczach:
  • woda w rondelku (jeśli ten jest ustawiony na palniku kuchenki) powinna być ciepła, nie wrząca i mieć temperaturę około 50ºC (drobne pęcherzyki powietrza na powierzchni lustra wody w garnku/minimalna moc palnika), w żadnym wypadku nie powinna się gotować!
  • miska (plastikowa, szklana lub metalowa) powinna być sucha i większa lub rozmiarowo identyczna jak  rondelek (mokra lub zbyt mała miska, która pozostawia szczelinę pomiędzy swoją ścianką, a ścianką garnka umożliwia tym samym parze wodnej osadzanie i skraplanie się na naszej czekoladzie, co w efekcie doprowadzi do jej rozwarstwienia) 
  • w celu uniknięcia zassania się dwóch naczyń (zwłaszcza w przypadku używania miski metalowej) dobrze, aby nasz rondelek posiadał dzióbek przez który będzie mógł spokojnie uchodzić nadmiar pary wodnej
  • dno miski ustawionej na rondelku nie może dotykać lustra wody
  • przed umieszczeniem w misce czekoladę należy połamać lub posiekać na drobne kawałki, przyśpieszy to proces topnienia
  • używana czekolada musi być czekoladą o dobrej jakości, a nie wyrobem czekoladopodobnym
  • w zależności od rodzaju roztapianej czekolady należy uważać na temperaturę wody (zbyt wysoka może sprawić, że czekolada wcale nam się nie rozpuści, a stwardnieje i zrobi się z niej klajster, rozwarstwi się lub przypali) i tak: czekoladę gorzką roztapiać w 50-55ºC, czekoladę mleczną w 45-50ºC, a czekoladę białą w 40-45ºC
  • roztapiającą się w misce czekoladę mieszać rzadko, pozostawić ją samą sobie i rozmieszać dopiero na samym końcu jak już prawie cała się roztopi

A wracają do tytułowych groszków to... Dowolną ilość czekolady (gorzkiej, mlecznej lub białej) jaką chcemy przetworzyć na groszki należy połamać/posiekać i wsypać do woreczka strunowego lub na mrożonki i zawiązać. Woreczek z czekoladą umieścić w miseczce i roztopić w kąpieli wodnej według powyższych wskazówek. 

Kiedy czekolada się już rozpuści wyjąć woreczek z miski i odłożyć go na chwile na blat żeby płynna czekolada ostygła, nie parzyła nas w rękę i odrobinę zgęstniała, aby ułatwić robienie groszków. W tym czasie metalową blachę lub inną chłodną powierzchnię płaską wyłożyć pergaminem. Gdy czekolada lekko przestygnie i zgęstniej, odciąć jeden z rogów woreczka i wyciskać groszki (wielkość według uznania) na pergamin, pozostawić do całkowitego zastygnięcia. Groszki przechowywać w szczelnym pojemniku w chłodnym i ciemnym miejscu.

Powodzenia!
PODPIS
 
Follow on Bloglovin

piątek, 5 września 2014

Dżem morelowy z tymiankiem


Tak wiele smaków w niespotykanym na co dzień połączeniu zamknięte w małym słoiczku. Świeże morele, tymianek i wanilia... Zapach podczas gotowania intensywny i cudowny, a dżem idealny do chleba lub bułeczki na śniadanie, a także jako dodatek do ciastek lub polewa do lodów. Słodki, a może już lekko wytrawny? Musicie ocenić sami ;)


Składniki
  • 1 kg wypestkowanych i obranych ze skórki moreli
  • 1 opakowanie żelfixu 3:1
  • 4 łyżki ekstraktu z wanilii
  • sok z 1/2 cytryny
  • 330 g cukru
  • 2 łyżeczki świeżych listków tymianku
Obrane i wypestkowane morele pokroić w drobną kostkę, wrzucić do garnka o grubym dnie i dobrze wymieszać z żelfixem, zagotować. Następnie wsypać cały uprzednio odważony cukier, mieszając ponownie doprowadzić dżem do wrzenia i gotować przez 2 minuty. Powstałą na wierzchu piankę zebrać łyżką bądź warzechą. Dodać sok z cytryny, ekstrakt z wanilii oraz świeże listki tymianku, gotować jeszcze przez 5 minut.

Gotowy dżem rozlać do wyparzonych słoiczków (z podanych proporcji wychodzi około 6 słoiczki po 220 g), dobrze zakręcić i odwrócić do góry dnem. Po upływie 5 minut z powrotem odwrócić słoiczki i zostawić do całkowitego ostygnięcia.

Smacznego,
PODPIS
 
Follow on Bloglovin

niedziela, 10 sierpnia 2014

Dżem bananowy z wanilią i cynamonem


Powiedzmy sobie szczerze... Nie jest to typowy dżem i "dżemem" jest tylko z nazwy, gdyż po przeprowadzeniu wnikliwej oceny organoleptycznej stwierdzam, że badany produkt odznacza się idealnie gładką i smarowną konsystencją... I zdecydowanie bliżej mu do kremu niż dżemu ;)

"Dżem" bananowy prócz tego, że jest pyszny (!), łatwy i szybki w przygotowaniu ma jeszcze jedną wielką zaletę - można go przygotować o każdej porze roku :) Nadaje się on idealnie jako dodatek do deserów, naleśników, gofrów czy porannych tostów... Oryginalny przepis tu.


Składniki (2 większe słoiczki po około 300g)
  • 6 małych bananów
  • 1 szklanka cukru trzcinowego (lub zwykłego cukru)
  • 1/2 szklanki roztopionego masła
  • 6 łyżek soku z cytryny
  • 2 łyżki ekstraktu waniliowego
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • ziarenka wanilii wyskrobane z 1/2 laski
Banany obrać i pokroić w plastry, włożyć do wysokiego garnka, zasypać cukrem, zalać uprzednio roztopionym masłem i dodać sok z cytryny. Całość doprowadzić do wrzenia, po czym gotować jeszcze przez 15-20 minut (lub krócej/dłużej w zależności od tego jaką chcemy osiągnąć konsystencję) na wolnym ogniu, ciągle mieszając i uważając, aby nie przypalić kremu. Następnie dodać ekstrakt waniliowy, ziarenka wanilii i cynamon, wymieszać. 

Całość zblenowoać na gładką masę, ponownie zagotować i rozlać do słoiczków. Przechowywać do 5 dni w temperaturze pokojowej lub dłużej w lodówce. Jeżeli nie mamy zamiaru spożytkować dżemu na bieżąco, to najlepiej go przepasteryzować - gotując słoiczki wraz z zawartością przez 15 minut.

Smacznego,
PODPIS
 
Follow on Bloglovin

niedziela, 22 czerwca 2014

Syrop różany


Słodki i aromatyczny (choć nie aż tak bardzo jak konfitura z płatków róży) syrop różany. Kolejna propozycja na przetworzenie róży i zatrzymania jej z sobą na dłużej bo ta w ogródku przecież w końcu przekwitnie lub co gorsza w zależności od pogody jej kwiaty postrąca deszcz. Syrop ten będzie z pewnością doskonałym dodatkiem aromatyzująco - słodzącym do mas, lodów, a nawet i herbaty :P Bo czemu by nie? Możliwe również że pozwoli nam uzyskać piękny różany kolor ;)


Składniki (około 800-900 ml)
  • 500 ml wody
  • 500 g cukru
  • 100 g płatków róży
  • sok z cytryny
Płatki róży oczyścić i opłukać. Zalać je ciepłą wodą z cukrem i gotować pod przykryciem na małym ogniu przez około 30 minut, aż oddadzą cały kolor, zrobią się przeźroczyste i delikatne jak bibułka. Zestawić garnek z ognia i pozostawić na noc, aby nasz syrop nabrał jak najwięcej różanego aromatu.

Następnego dnia dla wzmocnienia koloru można dorzucić dodatkową (dowolną) porcję płatków róży dla pogłębienia koloru i ponownie pogotować z nią syrop, aż płatki staną się bezbarwne. Można też ten etap pominąć - wtedy należy przecedzić syrop by usunąć z niego płatki róży, następnie dodać sok z cytryny i gotować (już nie pod przykryciem) na małym ogniu przez 30-40 minut w celu zagęszczenia i odparowania wody.

Przelać do wyparzonych buteleczek lub słoiczków (ewentualnie spasteryzować). Przechowywać w lodówce.

Smacznego,
PODPIS

Follow on Bloglovin