Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pistacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pistacje. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 września 2018

Trufle piernikowo-marchwiowe


Robi się je błyskawicznie. To trochę takie ciasto marchewkowe w pigułce, ale bez pieczenia. Nie za słodkie, bo użyte do przygotowania Katarzynki są bez lukru o bardzo wyrazistym korzennym smaku, a spoiwem całej tej piernikowo-marchwiowej mieszanki z orzechami jest dżem... Ale nie taki zwyczajny bo morelowy z dodatkiem orzeźwiającego całość tymianku. Niektórzy pokusiliby się nawet o stwierdzenie, że te trufle to niemal wytrawna, a nie słodka przekąska... Przepis bierze udział w konkursie kulinarno-fotograficznym organizowanym przez Fabryka Cukiernicza Kopernik, a jeśli w mediach społecznościowych wpiszecie #appetytnakopernika znajdziecie wiele ciekawych przepisów na inne piernikowe wariacje smakowe ;)


Składniki (około 20 trufli)
  • 100 g pierników bez lukru Katarzynki Toruńskie Pierniczki
  • 1 mała marchew
  • 1 szklanka mielonych orzechów laskowych
  • 1 garść posiekanych orzechów pecan lub włoskich
  • 4 łyżeczki dżemu morelowego z tymiankiem
  • do obtoczenia: garść posiekanych niesolonych pistacji i wiórki kokosowe

Pierniczki zmielić w malakserze na drobne kawałki.

Marchew obrać i zetrzeć na wiórki na tarce na drobnych oczkach. Następnie skarmelizować ją na patelni wraz z orzechami do lekkiego zarumienienia, uważając by nie przypalić przy tym orzechów. 

W szklanej misie umieścić rozdrobnione Katarzynki oraz karmelizowaną marchew z orzechami i dodać dżem morelowy z tymiankiem, całość wymieszać łyżką. Z powstałej masy odrywać po kawałku i formować ręcznie w kulki wielkości orzecha włoskiego.

Każdą truflę obtoczyć w wiórkach kokosowych wymieszanych z posiekanymi pistacjami.

Smacznego,
  PODPIS




środa, 29 listopada 2017

Malinowa rozkosz


Tym razem "tradycyjnie po nowemu" sernik na zimno. W nowoczesnej odsłonie i formie monoporcji.

Pod lśniącą, lustrzaną polewą, na kruchym owsianym ciasteczku z odrobiną konfitury różanej znajduje się delikatna i kremowa masa serowa o smaku malinowym, skrywająca w środku dorodną, kokosową kroplę z zatopioną w niej letnią maliną. Deser podany na kolorowym i "słodkim dywanie", a dzięki wyraźnej i efektownej dekoracji jaką jest jadalny koralowiec, całość zyskuje niebanalny charakter i nabiera nowoczesnego tonu.

#OlejKonwenanse z #Olej Wielkopolski i zaszalej w kuchni! 



Serniczki na zimno (6 sztuk)
  • 75 g malin
  • 125 g śmietankowego serka kanapkowego
  • 4 łyżeczki cukru pudru 
  • 7 g żelatyny rozpuszczone w 1/3 szklanki gorącej wody

75 g malin przetrzeć przez sito, dodać cukru pudru i serek kanapkowy, całość dokładnie zmiksować przy pomocy miksera. Na końcu dodać rozpuszczoną w około 1/3 szklanki gorącej wody żelatynę.

Gotową masę rozlać do zagłębień silikonowej formy w kształcie półkul do 3/4 wysokości, pozostawiając około 6 łyżeczek na później.


Pasta kokosowa
  • 25 g wiórków kokosowych
  • 2 łyżki wielkopolskiego oleju rzepakowego z kokosem
  • 6 malin

Wiórki kokosowe zalać olejem i przy pomocy blendera ręcznego zmiksować na gładko. Gotową pastę przenieść do rękawa cukierniczego i nadziewać każdą z półkul. W środek każdego sernika wetknąć po całej malinie. Ślady po szprycowaniu przykryć resztą malinowej masy serowej, wyrównać szpatułką i na 2 godziny umieścić w zamrażarce. 

Gotowe zmrożone półkule delikatnie wyciągać z formy i układać na kratce do studzenia usytuowanej nad płaską blachą lub tacką, gdzie będzie mógł ścieknąć nadmiar polewy.


Polewa lustrzana
  • 100 g białej czekolady
  • 45 ml wody
  • 85 g cukru
  • 60 g słodzonego mleka skondensowanego
  • 6 g żelatyny
  • ponadto: 6 ciasteczek digestive, konfitura różana, płatki kokosowe

Żelatynę zalać małą ilością zimnej wodą, tylko do przykrycia, odstawić do napęcznienia.

Do garnuszka wsypać cukier, dodać wodę i zagotować do rozpuszczenia się cukru. Następnie dodać słodzone mleko skondensowane i wymieszać rózgą kuchenną do połączenia składników, zagotować. Następnie zdjąć garnek z ognia i dodać posiekaną czekoladę oraz żelatynę, całość wymieszać do momentu połączenia się wszystkich składników. Nie mieszać zbyt długo, gdyż powstaną trudne do usunięcia pęcherzyki powietrza. Przelać przez sitko by pozbyć się ewentualnych grudek.

Gotową polewę odstawić do wystudzenia do temperatury 30 - 35ºC i polać nią przygotowany deser. Pokryte lustrzaną polewą półkulę od razu przenosić na ciasteczka digestive posmarowane konfiturą różaną, a boki deseru obsypać płatkami kokosowymi.

Deser spożyć w ciągu 24 godzin od polania polewą lustrzaną. 


Dekoracje
  • 80 g wody 
  • 30 g wielkopolskiego oleju rzepakowego z kokosem
  • 10 g mąki
  • czerwony barwnik spożywczy
  • 1 ciasteczko digestive
  • siekane pistacje
  • beziki
  • konfitura różana

Wodę, olej, mąkę i czerwony barwnik spożywczy wymieszać do połączenia składników, a następnie smażyć po łyżce mieszanki na bardzo dobrze rozgrzanej, suchej (bez dodatku oleju) patelni z powłoką nieprzywierającą. Smażyć przez kilka minut, aż do zaniku bąbelków. Gotowy jadalny koralowiec delikatnie przenieść na papierowy ręcznik i osuszyć.

Wierzch każdego ciastka udekorować jadalnym koralowcem.

Sposób podania: talerz deserowy pomalować konfiturą z róży (jedna gruba i prosta kreska), a następnie różany pas oprószyć połamanym ciasteczkiem, pistacjami i pokruszoną bezą. W 1/3 długości "słodkiego dywanu" ułożyć malinowy sernik. Całość przybrać dodatkowo kawałkami jadalnego koralowca.

Smacznego,
  PODPIS



wtorek, 31 maja 2016

Krem pistacjowy i pistacjowe tartaletki z jeżynami, bezą i białą czekoladą


Kiedy człowiek kupuje pół kilogramową paczkę pistacji, myśli, że kupił na prawdę słuszną porcję. Jednak po obłupieniu całego opakowania tych małych zielonych orzeszków i skonfrontowania stanu rzeczywistego na kuchennej wadze można przeżyć małe rozczarowanie, gdyż okazuje się, że tak na prawdę w tym sporym opakowaniu pistacji jest więcej skorupek niż samych pistacji... Stan faktyczny to 3:2, czyli jakieś 60% paczuszki to niestety niejadalne łupiny :( No nic... Mówi się trudno i żyje dalej :P Pocieszającym jest jednak fakt, że te pozostałe 40% to idealna ilość do przygotowania dwóch, a nawet może i trzech słoiczków przepysznego, lekko słonawego kremu pistacjowego :)

Samo zrobienie kremu jest banalnie proste, ale niestety czasochłonne, gdyż pistacje wpierw muszą się trochę pomoczyć by można je było przede wszystkim łatwiej zmiksować "na papkę" i pozbawić skórki dla uzyskania czystego zielonego koloru kremu. Jako jeden z pomysłów na wykorzystanie takiego kremu proponuję Wam zrobienie pistacjowych tartaletek, które świetnie się komponują z jeżynami i dżemem jeżynowym. Zamiast jeżyn z powodzeniem można je udekorować malinami, a środek wypełnić dżemem malinowym. Idealna będzie też konfiturą różaną czy nawet truskawki! U mnie jednak tym razem w akompaniamencie jeżyny, beza i biała czekolada :)


Krem pistacjowy
  • 200 g solonych pistacji
  • 300 ml zimnej wody
  • 150-200 ml śmietany kremówki 36%
Pistacje umieścić w misce, zalać zimną wodą i pozostawić na 8-12 godzin do namoczenia się (i wypłukania nadmiaru soli). Po tym czasie odlać całą wodę i obrać pistacje z odmoczonych skórek. Obrane orzechy umieścić w misie malaksera i zmielić je jak najdrobniej. Pod koniec rozdrabniania dolewać stopniowo śmietanę kremówkę i miksować, aż do uzyskania w miarę gładkiej, kremowej i nie za rzadkiej w konsystencji masy. Ilość dodanej śmietany kremówki będzie zależna od długości czasu początkowego moczenia pistacji - im dłużej się moczyły tym mniej kremówki.

Gotowy krem przełożyć do wyparzonych słoiczków i przechowywać w lodówce do tygodnia czasu lub od razu wykorzystać go do przygotowania przepysznych pistacjowych tartaletek.

Tartaletki (5 sztuk)
  • 150 g mąki pszennej
  • 100 g masła
  • 50 g cukru pudru
  • 1 żółtko
Z podanych składników zagnieść kruche ciasto, wyłożyć nim foremki do tartaletek i ich dna nakłuć widelcem. Wierzch każdej z babeczek nadkryć kawałkiem papieru do pieczenia, na który wysypać ceramiczne kuleczki, fasolę lub ryż (jako obciążenie), tak przygotowane foremki z ciastem włożyć do lodówki na 1-2 godziny. 

Wyjąć z lodówki i od razu włożyć do rozgrzanego na 180°C pieca, piec przez 10 minut. Następnie zdjąć papier z obciążeniem, zmniejszamy temperaturę do 175°C i piec przez kolejne 10-15 minut, aż ciasto nabierze złotego koloru. Upieczone kruche spody odłożyć do ostygnięcia. 

Ponadto
  • dżem jeżynowy
  • 1 białko
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego
  • 2 łyżki cukru
  • 1 łyżka wody
  • jeżyny
  • białą czekolada 
Na dnie każdego kruchego spodu rozsmarować po łyżeczce dżemu jeżynowego, resztę zagłębienia wypełnić kremem pistacjowym i wyrównać. Wstawić do lodówki.

W garnuszku z włożonym  termometrem cukierniczym umieścić cukier wraz z wodą, zagotować (bez mieszania!) do osiągnięcia na termometrze temperatury 118°C. Gdy temperatura syropu osiąga 100°C, zacząć ubijać białko na sztywną pianę, pod koniec dosypując cukier waniliowy.  

Gdy syrop osiągnie pożądaną temperaturę 118°C (kropla spadająca z łyżki ciągnie się i pozostawia za sobą "cukrowy włos"), ściągnąć garnuszek z palnika i zacząć wlewać syrop ciągłym, delikatnym strumieniem do piany , cały czas ubijając (przy wlewaniu syropu na najmniejszych obrotach miksera, potem na maksymalnych), aż temperatura spadnie do 50°C, czyli przez około 6-7 minut.  

Gotową bezę włoską przełożyć do rękawa cukierniczego i udekorować wierzch tartaletek z uprzednio nałożonym  kremem pistacjowym. Do dekoracji użyć również jeżyn, kawałków białej czekolady jak i kleksów z pozostałego kremu pistacjowego. Po ułożeniu całej kompozycji dekoracyjnej wierzch każdego wyciśniętego bezika skarmelizować przy użyciu palnika gazowego. Tartaletki przechowywać w lodówce.  

Smacznego,
PODPIS

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Kruche babeczki z różą i bezą kokosową


Klasyczne kruche babeczki w zimowym (bez owocowym) wydaniu, łączącym w sobie orientalne, bliskowschodnie smaki - różę, kokos oraz pistacje. 

Babeczki są zdecydowanie słodkie! I nie może być inaczej, gdyż występuje tu jakże słodkie połączenie: różanej konfitury z kokosową bezą. Jednak dodatek w postaci polewy z gorzkiej czekolady i słonawej posypki pistacjowej idealnie tą słodycz przełamuje.

Te babeczki to doskonała okazja na wykorzystanie wyprodukowanej w okresie letnim konfitury z płatków róży cukrowej (z tego lub tego przepisu). Zdecydowanie polecam wypróbować! 


Składniki (około 35 babeczek - ilość zależna od wielkości foremek)
  • 400 g mąki pszennej
  • 130 g cukru pudru
  • 4 żółtka
  • 200 g masła
  • 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
Mąkę pszenną, cukier puder oraz proszek do pieczenia przesiać, dodać pokrojone w kostkę masło i żółtka, zarobić kruche ciasto. Gotowe ciasto rozwałkować na grubość około 5 mm, przy pomocy szklanki lub okrągłej foremki do ciastek wykrawać krążki ciasta (nieco większe niż górna średnica foremek do babeczek) i wtłaczać je do uprzednio wysmarowanych masłem foremek, tak aby dokładnie przylegało. Dno każdej babeczki nakłuć widelcem.

Babeczki piec przez około 20-25 minut w piekarniku rozgrzanym do 180°C, aż do momentu uzyskania ładnego złocistego koloru ciasta. Upieczone wyciągnąć z piekarnika, odstawić na kilka minut do ostygnięcia, a następnie przystąpić do ostrożnego (najlepiej w rękawicach kuchennych, bo metalowe foremki nadal będą bardzo ciepłe!) wyciągania babeczek z foremek, obracając każdą  z foremek odwrócić do góry nogami. Jeżeli po odwróceniu foremki babeczka z niej nie wypadnie należy dodatkowo lekko i delikatnie naciskając "obgnieść" metalowe boki foremki.

Masa bezowa
  • 3/4 szklanki białek
  • 300 g cukru pudru
  • 150 g wiórek kokosowych
Z białek ubić sztywną pianę, pod koniec ubijania dodając partiami cukier puder. Na najmniejszych obrotach miksera wmieszać wiórki kokosowe. Gotową masę bezową przełożyć do rękawa cukierniczego z okrągłą tylką.

Ponadto
  • 1 łyżka bułki tartej
  • słoiczek konfitury z płatków róży
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 75 g pistacji
Dno każdego z kruchych spodów oprószyć bułką tartą i nałożyć do środka po 1 łyżeczce konfitury z płatków róży. Na wierzch babeczek wycisnąć przy pomocy rękawa cukierniczego dość sporą bezową kopułkę i umieścić wszystkie babeczki w piekarniku rozgrzanym do 90-100°C na około 20-30 minut w celu podsuszenia i zrumienienia się bezowej pianki. Gotowe wyjąć i wystudzić.
Czekoladę połamać lub posiekać i wsypać do kokilki lub filiżanki, umieszczonej w misce z wrzącą wodą - po około 10 minutach czekolada pod wpływem ciepła ścianek kokilki zaabsorbowanego z gorącej wody powinna się całkowicie rozpuścić.
Wierzch każdej babeczki zanurzyć w roztopionej czekoladzie i obtoczyć w posiekanych pistacjach.

Smacznego, 
PODPIS

piątek, 27 lutego 2015

Sernik daktylowy (bez dodatku cukru)


Mało słodki i raczej wytrawny sernik bez dodatku cukru. Cała jego słodycz pochodzi z pasty daktylowej i suszonych daktyli, które grają tu pierwsze skrzypce. Sernik jest lekki i puszysty dzięki dodatkowi piany z białek i bitej śmietany. Doskonałym uzupełnieniem daktylowej całości jest owsiany spód z dodatkiem pistacji i wierzch oblany sporą dawką gorzkiej czekolady.


Spód owsiany (tortownica 23 cm średnicy)
  • 60 g płatków owsianych
  • 60 g otrębów owsianych
  • 60 g drobno posiekanych pistacji
  • 60 g pasty daktylowej  
  • 150 g masła
Masło i pastę daktylową umieścić w rondelku, roztopić na wolnym ogniu. Resztę składników wymieszać, zalać rozpuszczonym masłem, wymieszać łyżką lub zagnieść ręką i wyłożyć na dno tortownicy. Dobrze rozprowadzić po całej powierzchni formy, wyrównać i ugnieść.

Masa serowa
  • 2 szklanki suszonych daktyli bez pestek
  • 3 jajka
  • 750 g twarogu półtłustego
  • 250 ml śmietany kremówki 30%
Twaróg zmielić lub rozgnieść tłuczkiem do ziemniaków. Daktyle zalać szklanką wrzątku i odstawić na 30 minut. Po tym czasie odlać wodę i zblendować je na gładką masę bez grudek.

Żółtka utrzeć z masą daktylową, a następnie dodawać stopniowo biały ser (i z racji, że masa będzie bardzo gęsta śmiało można skorzystać z blendera). W osobnych naczyniach ubić pianę z białek i bitą śmietanę z dobrze schłodzonej śmietany kremówki. Delikatnie wmieszać je szpatułką w masę serową i wylać całość na owsiany spód.

Sernik piec w kąpieli wodnej w piekarniku rozgrzanym do 180°C przez 45-50 minut. Wystudzić, wyjąć z formy i udekorować roztopioną gorzką czekoladą (150 g).

Smacznego,
PODPIS

niedziela, 6 lipca 2014

Różane kulfi z kardamonem i pistacjami


Kulfi to popularny, indyjski deser mrożony. Choć z wyglądu podobny jest do zachodnich lodów, to odróżnia się jednak od nich bardziej kremową i gęstszą konsystencją. Jest bardzo słodki i sycący. Ma charakterystyczny smak z powodu karmelizacji laktozy, do której dochodzi na skutek długiego procesu gotowania. Do tradycyjnych smaków zalicza się kulfi o smaku różanym, mango, kardamonu, szafranu czy pistacji.

Lekko zmodyfikowany przepis pochodzi z magazyny MIUMAG.


Składniki (6 kulfi po około 60 ml)
  • 400 ml mleka
  • 250 ml śmietany kremówki 30%
  • 75 ml syropu różanego
  • 1/4 łyżeczki zmielonego kardamonu
  • garść świeżych, umytych i posiekanych lub łyżka suszonych płatków róży
  • 2 łyżki drobno posiekanych pistacji
Mleko i śmietankę wlać do garnka z grubym dnem, doprowadzić do wrzenia. Następnie zmniejszyć ogień i zredukować zawartość garnka o połowę (około 1h) ciągle mieszając. Jeśli na wierzchu utworzy się kożuch nie należy go usuwać, a po prostu rozmieszać. Garnek zdjąć z ognia, całość ostudzić i dodać syrop różany, kardamon oraz płatki róży.

Mieszankę przelać do foremek lub kubeczków na lody (ja użyłam silikonowej formy do babeczek) i włożyć do zamrażarki na 4-6h. Pod koniec mrożenia można powtykać w masę patyczki do lodów.

Przed podaniem przełożyć kulfi na 5-10 minut do lodówki, aby nieco zmiękły i stały się delikatniejsze w konsystencji. Wyjąć z foremek i posypać lub obtoczyć w pistacjach.
.
Smacznego, 
PODPIS