środa, 10 grudnia 2014

Klasyczne ciastka z kawałkami czekolady (Chocolate Chip Cookies)


Podobno to najlepsze ciastka z kawałkami czekolady. Ich przygotowanie wymaga jednak trochę cierpliwości i planowania. Potrzeba do nich aż dwóch rodzajów mąki pszennej: tortowej i chlebowej, a samo ciasto musi leżakować w lodówce minimum 24 godziny... Ale na prawdę warto! Bo są przepyszne :) Do tego naprawdę duże, bardzo duże. Wręcz ogromne! I to wcale nie dla tego, że amerykanie lubią wszystko w wersji XXL... Rozmiar w przypadku tych ciastek ma znaczenie i odgrywa dużą rolę. Ich większy rozmiar pozwala bowiem na uzyskanie różnych tekstur. Z wierzchu i z brzegów ciastka są bardzo chrupiące, zaś w samym środku miękkie o wyraźnym smaku masła i karmelu.
Przepis na ciastka 'Chocolate Chip Cookies' według Jacques Torres pochodzi z The New York Time.

Składniki (18 dużych ciastek)
  • 240 g mąki pszennej tortowej (typ 450)
  • 240 g mąki pszennej chlebowej (typ 750)
  • 1 i 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 i 1/2 łyżeczki soli gruboziarnistej
  • 250 g miękkiego masła
  • 280 g jasnego cukru brązowego
  • 220 g cukru białego
  • 2 łyżki ekstraktu waniliowego
  • 2 duże jajka
  • 300 g groszków czekoladowych (wg oryginalnej receptury 570 g) o minimum 60% zawartości miazgi kakaowej
Do mniejszej miski przesiać oba rodzaje mąki pszennej, dodać sodę oczyszczoną, proszek do pieczenia i sól, wymieszać.

W większej misce za pomocą miksera utrzeć (
około 5 minut) razem masło i cukry na lekki puch, dodać kolejno: jajka (po jednym na raz) i dobrze je wmieszać w ciasto oraz ekstrakt z waniliiNastępnie zmniejszyć obroty miksera i dodać suche składniki, całość zmiksować aż do połączenia i uzyskania jednolitej masy. Dodać groszki czekoladowe  i wmieszać je w ciasto ręcznie by uniknąć ich połamania przez mieszadła miksera. Miskę z ciastem owinąć folią spożywczą i schłodzić w lodówce przez 24-36 godzin. Ciastka można piec partiami, gdyż ciasto w lodówce można przechowywać w lodówce aż do 72 godzin.
 
Gdy ciasto jest już gotowe do pieczenia, należy rozgrzać piekarnik do 180ºC. Blachę na ciastka wyłożyć papierem do pieczenia, a następnie układać na niej uformowane z ciasta duże kule o masie około 100 g (wielkość sporych piłek golfowych), upewniając się przy tym aby na wierzchu każdego kuli były widoczne kawałki czekolady, dzięki czemu upieczone ciastka będą się atrakcyjniej prezentować. Dodatkowo po wierzchu oprószyć lekko solą morską i piec na złoty kolor przez 18-20 minut, ale tak by w środku nadal pozostały miękkie. Po upieczeniu lekko ostudzić na blaszce, a następnie przenieść ciastka na inny stojak lub talerz do dalszego stygnięcia. Jeść jeszcze ciepłe, ale za nim przystąpicie do ich konsumpcji zapoznajcie się z prawidłową techniką ich jedzenia zaprezentowaną na poniższym filmiku przez największego eksperta w tej dziedzinie :) OM NOM NOM NOM!


Smacznego, 
PODPIS
Follow on Bloglovin

wtorek, 2 grudnia 2014

Żurawinowe rollsy z czekoladą i migdałami

                                                         

Te mięciutkie, bardzo delikatne i słodkie bułeczki są wypełnione soczystym żurawinowym nadzieniem ze sporym dodatkiem ciemnej, gorzkiej czekolady i prażonych migdałów. Bułeczki można przygotować zarówno z dodatkiem świeżej żurawiny jaki i tej już przetworzonej ze słoiczka. 

Wybijająca się na pierwszy plan kwaskowatość żurawiny jest równoważona przez słodki lukier, który jest doskonałym dopełnieniem całości, gdyż samo ciasto nie jest zbyt słodkie. Idealne na śniadanie, deser lub słodki podwieczorek z obowiązkowym kubkiem ciepłego mleka ;)


Składniki (12 bułeczek)
  • 1 szklanka mleka
  • 1/4 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka suchych drożdży
  • 150 g masła
  • 1 duże jajko
  • 4 szklanki mąki pszennej chlebowej (typ) + 1/2 szklanki do podsypywania i wyrobienia ciasta
  • 1 łyżeczka soli
Około 1/4 szklanki mleka lekko podgrzać, uważając żeby go nie zagotować. Następnie przelać do dużej miski, dodać 3 łyżki cukru i drożdże, wymieszać. Całość przykryć lnianą ściereczką i odstawić na 15-20 minut w ciepłe miejsce (np. leciutko nagrzany piekarnik), aby drożdże zaczęły pracować. W tym czasie masło wraz z resztę mleka umieścić w rondelku, rozpuścić i wystudzić.

Po 20 minutach wyjąć miskę z piekarnik, dodać jajko, cieniutkim strumieniem cały czas mieszając wlewać mieszankę masła i mleka, całość dobrze rozmieszać drewnianą łyżką. Następnie dodać sól oraz mąkę, pobieżnie wymieszać i wyrzucić na oprószoną mąką stolnicę. Ciasto wyrabiać ręcznie do czasu, aż osiągnie delikatną strukturę i nie będzie się kleić do rąk.

Wyrobione ciasto uformować w kulę, ponownie umieścić je w misce, przykryć ściereczką i odstawić na 1,5 h w cieple miejsce, aby podwoiło objętość.

Nadzienie
  • 2 szklanki świeżej żurawiny lub 200 g żurawiny niskosłodzonej ze słoiczka
  • 1/2 szklanki cukru (pominąć w przypadku używania żurawiny ze słoiczka)
  • 100 g posiekanej czekolady gorzkiej
  • 100 g podprażonych i posiekanych migdałów bez skórki
Świeżą żurawinę opłukać, dokładnie osuszyć, umieścić w misie malaksera i zasypać cukrem. Zmiksować, ale niezbyt drobno, tak aby było widać kawałki jagód.

Kiedy ciasto jest już gotowe, należy go jeszcze raz krótko wyrobić na stolnicy, a następnie rozwałkować na prostokąt o wymiarach 30x40 cm. Wierzch ciasta dokładnie pokryć warstwą zmiksowanej żurawiny, kawałkami czekolady oraz migdałów i zwinąć w ciasny rulonik (zwijanie zaczynając od dłuższego boku). W trakcie zwijania część nadzienia wypadnie na stolnicę, ale nie ma czym się przejmować - można je później wykorzystać do posypania rollsów po wierzchu.

Rulonik pociąć na 12 w miarę równych plastrów i przekładać je do wysmarowanej masłem formy na muffiny (lub jeżeli takiej nie posiadać to na blaszce wyłożonej papierem). Z wierzchu posmarować je mlekiem, przykryć ściereczką i zostawić na blacie na 5-10 minut do lekkiego napuszenia się.

Piec w piekarniku rozgrzanym do 180°C (grzałki: góra i dół) przez około 20 minut do czasu, aż bułeczki leciutko się zezłocą z wierzchu. Wystudzić w formie.

Lukier
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 1 łyżka soku z pomarańczy lub cytryny
Cukier puder rozetrzeć z sokiem z pomarańczy lub cytryny. Upieczone bułeczki (jeszcze ciepłe) udekorować lukrem.

Smacznego,
PODPIS

Przepis na rollsy po lekkiej modyfikacji zaczerpnięty z tej strony.

Follow on Bloglovin

niedziela, 23 listopada 2014

Egzotyczne nigiri, czyli sushi z owocami


Eksperymentalne sushi w formie deseru na słodko, nigiri z owocami egzotycznymi. U mnie z bananem, kiwi i mandarynką, ale równie dobrze może być z pomarańczem, ananasem, mango, arbuzem czy karambolą. Z wierzchu polane gorzką czekoladą, a do ich serwowania polecam dwa słodko-kwaskowate sosy owocowe: malinowy oraz brzoskwiniowy z wanilią. Pycha! :)

Eksperymentalność w przypadku tego deseru nie kończy się na formie jego podania. Eksperymentalny jest też skład bo do ryżu zostało dodane pasteryzowane białko z jaj kurzych, Newella, które w tym przypadku podnosi jego wartość odżywczą pod względem ilości przyswajalnego przez organizm białka. Przy czym nasz deser nie traci oczywiście na smaku, gdyż białko ma neutralny smak i w całej kompozycji jest zupełnie niewyczuwalne. A dla tych co wolą klasyczne maki, a surowej ryby się obawiają idealnym zamiennikiem do przygotowania tradycyjnego sushi będzie Newella wędzona ;)


Składniki (25 sztuk)
  • 150 g ryżu do sushi
  • 300 ml wody
  • 400 ml mleka kokosowego
  • 50 g cukru
  • 100 g klasycznej Newelli (opcjonalnie)*
  • owoce egzotyczne: banan, kiwi, mandarynki lub inne
  • sok z 1/2 cytryny
  • 50 g czekolady gorzkiej
Ryż dobrze i kilkakrotnie wypłukać w zimnej wodzie, wsypać go do garnka z grubym dnem i zalać wodą, postawić na piecu. Następnie wlać połowę mleka kokosowego, dodać cukier i gotować na bardzo małym ogniu przez około 30 minut, często mieszając i dodając stopniowo resztę mleka kokosowego. Ryż jest gotowy, kiedy wchłonie cały płyn i jest miękki.

Blaszkę lub inne prostokątne naczynie o wymiarach 20x20 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Do ryżu dodać drobno posiekanej Newelli, wymieszać, wyłożyć na blaszkę i delikatnie ugnieść dłonią. Ostudzić i schłodzić w lodowce przez całą noc.

Na drugi dzień pociąć zestalony ryż na 25 prostokątów lub kwadratów, każdą kostkę ryżu uformować w dłoni, nadając jej lekko owalny kształt. Ułożyć na pergaminie.

Owoce, kiwi i banana pociąć na cienkie plasterki (plasterki banana dodatkowo namoczyć w soku z cytryny), mandarynki wyfiletować. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Na każdą ryżową kostkę kłaść po 2-3 plasterki wybranego owocu i polać je roztopioną czekoladą.

Sos brzoskwiniowy
  • 50 g cukru
  • 50 ml wody
  • 3 łyżki dżemu brzoskwiniowego z wanilią
Cukier wsypać do małego rondelka, dodać wodę. Zagotować, zmniejszyć ogień, dodać dżem i gotować, aż zrobi się gęsty syrop. Przelać do naczynka i ostudzić.

Sos malinowy
  • 200 g świeżych malin lub 10 łyżeczek dżemu malinowego
  • 20 g cukru pudru
Świeże maliny zmiksować blenderem z cukrem pudrem, a następnie by pozbyć się pestek przetrzeć przez sitko do naczynka na sos. W przypadku dżemu malinowego (jeżeli posiada on pestki) od razu przetrzeć go przez sitko.

Smacznego,
PODPIS

Follow on Bloglovin
Gotuj z Newellą

* - wpis konkursowy zawiera lokowanie produktu;

środa, 12 listopada 2014

Babeczki "Piñata" dla dzieci


Podobno Mali Ludzie (i duzi z resztą też) kochają wszystko co czekoladowe i co kolorowe:) I takie właśnie są te babeczki, mocno czekoladowe, z delikatnym i puszystym kremem śmietankowym, oprószonym kolorową posypką. Szybkie i proste w przygotowaniu. A na dodatek w środku mają jeszcze słodką niespodziankę, która dla nie wtajemniczonych pochłaniaczy słodkości stanowi element zaskoczenia ;) Pozytywny oczywiście! :)


Składniki (12 babeczek)
  • 220 g mąki pszennej
  • 15 g kakao
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 60 g miękkiego masła
  • 90 g cukru
  • 1 duże jajko
  • 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • 100 ml maślanki naturalnej 
  • 3 łyżki dżemu wiśniowego
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Mąkę, kakao oraz sodę oczyszczoną przesiać do miski, odłożyć. Masło utrzeć z cukrem za pomocą miksera, na jasną i puszystą masę. Dodać jajko, całość utrzeć na gładką masę, dodać ekstrakt waniliowy i przetarty przez sitko dżem wiśniowy, zmiksować. Do powstałej masy dodawać na przemian odłożone przesiane składniki i maślankę. Wymieszać szpatułką lub rózgą do połączenia się składników, nie dłużej.

Formę na muffinki wyłożyć papilotkami, ciasto rozdzielić pomiędzy papilotki i wyrównać. Piec w piekarniku rozgrzanym do temperatury 180ºC (bez termoobiegu) przez około 20-25 minut lub do tzw. suchego patyczka. Wyjąć i wystudzić.


Kiedy babeczki całkowicie ostygną, w każdej z nich za pomocą łyżki lub specjalnego wykrawacza do babeczek wydrążyć środkową część ciasta, tworząc w babeczce otwór na cukierki. Nie wyrzucać/zjadać wydrążonej wierzchniej części, gdyż posłuży ona jako przykrywka.

Krem śmietankowy
  • 250 ml śmietany kremówki 30%
  • 3-4 łyżki cukru pudru
Śmietanę kremówkę dobrze schłodzić w lodówce lub nawet zamrażarce (jeśli nie będzie dostatecznie schłodzona, nie ubije się), przelać do dzbanka lub naczynia o wysokich ściankach i ubić. Początkowo ubijać na średnich obrotach miksera, potem na najwyższych. Pod sam koniec dodać przesiany cukier puder i wymieszać. Gotową bitą śmietanę przełożyć do rękawa cukierniczego z tylką "otwartą gwiazdą" (Wilton 1M).

Ponadto
  • 3-4 małe opakowania kolorowych cukierków, żelków itp.
  • kolorowa posypka
Do środka każdej babeczki wsypać jak najwięcej cukierków, otwór przykryć wydrążoną wcześniej częścią. Wierzch udekorować bitą śmietaną przy pomocy rękawa cukierniczego, całość posypać obficie kolorową posypką. 

Babeczki dekorować w niedługim czasie przed planowanym podaniem, gdyż przechowywanie ich w lodówce spowoduje odbarwienie się zarówno cukierków jak i posypki.

Smacznego,
PODPIS
Follow on Bloglovin
Moje wypieki i desery na każdą okazję
Przepis zgłaszam do konkursu w którym można wygrać najnowszą książkę Doroty Świątkowskiej z autografem ;) Może i Wy spróbujecie swoich sił?

wtorek, 11 listopada 2014

Rogale marcińskie


Tradycyjnie wypiekane z okazji dnia św. Marcina, który przypada na 11 listopada. Niestety oryginalnego rogala świętomarcińskiego można uświadczyć jedynie w Poznańskich (wielkopolskich) certyfikowanych cukierniach... Jednak zawsze można się pokusić na zrobienie domowego odpowiednika, który wcale nie musi być gorszy od oryginału. Ba! Może być nawet lepszy ;) Na prawdę warto zadać sobie odrobinę trudu bo listkujące się ciasto półfrancuskie, nadzienie z białego maku, marcepanu i bakali to jednak spora pokusa!

U mnie rogale na podstawie przepisu autorstwa Bajaderki z forum Cincin w wersji mniejszej (czyli 24 sztuki). Według mnie jest to odpowiedniejsza dawka słodkości - mniejsza, nadal sycąca i zjedzona ze smakiem :) A jakby komuś było mało zawsze może zjeść dwie sztuki i wyjdzie na to samo co jeden wielki rogal, który dla co poniektórych mógłby się okazać za wielki :P


Składniki (12 dużych rogali lub 24 mniejsze)
  • 1 szklanka ciepłego mleka 
  • 12 g suchych drożdży (lub 24 g drożdży świeżych)
  • 1 duże jajko 
  • 1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii 
  • 500 g mąki pszennej
  • 3 łyżki cukru 
  • szczypta soli 
  • 225g miękkiego masła, o temperaturze pokojowej (z tego 2 łyżki do ciasta)
Mąkę przesiać, wymieszać z suchymi drożdżami (ze świeżych najpierw zrobić rozczyn), dodać resztę składników i rozetrzeć je pomiędzy palcami. Wyrobić gładkie i elastyczne ciasto. Nie wyrabiać za długo, tylko do połączenia składników (ciasto powinno pozostać lekko lepiące i chłodne). Uformować z niego prostokąt  owinąć szczelnie folią i schłodzić w lodówce przez około 1 godzinę.

Schłodzone ciasto przełożyć na stolnicę i rozwałkować w prostokąt o wymiarach 30 x 15 cm, tak, aby krótsze boki stanowiły górę i dół. Całą resztę masła z przepisu rozsmarować równomiernie na cieście (zostawiając 0,5 cm marginesu wokół). Następnie złożyć 1/3 ciasta od góry, a potem dolną część ciasta tak, by przykryła tą górną (tak, jak składamy kartkę papieru "na trzy"). Dobrze skleić brzegi i delikatnie rozwałkować na prostokąt o wymiarach 25 x 17 cm używając jak najmniejszej ilości mąki do podsypywania.

Złożyć tak jak poprzednio i schłodzić przez 45 minut do godziny w lodówce. Proces wałkowania i składania powtórzyć jeszcze 3 razy, chłodząc ciasto między wałkowaniami przez 30 minut. Po  ostatnim rozwałkowaniu i złożeniu ciasto dobrze owinąć folią spożywczą i włożyć do lodówki na minimum 5 godzin, a najlepiej na całą noc.

Wyjąć z lodówki na około 20 minut przed planowanym robieniem rogali.

Nadzienie z białego maku
  • 300 g białego maku
  • 100 g marcepanu
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 100 g orzechów włoskich
  • 100 g blanszowanych migdałów (bez skórki)
  • 2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • 2-3 łyżki gęstej śmietany 18%
  • 3 podłużne biszkopty (pokruszone na okruszki)
Mak zalać gorącą wodą (około 1 litr wrzątku), garnek z makiem ustawić na palniku i pogotować przez około 30 minut, odcedzić i osączyć przez lnianą ściereczkę. Następnie zmielić dwukrotnie w maszynce razem z migdałami i orzechami włoskimi. Masę marcepanową rozetrzeć mikserem z cukrem pudrem, dodać zmielony mak z orzechami, pokruszone biszkopty i kandyzowaną skórkę pomarańczową, wymieszać. W celu uzyskania odpowiedniej konsystencji dodać śmietanę (stopniowo) - ale tylko tyle by uzyskać zwartą i plastyczną masę.

Ciasto na rogale rozwałkować na prostokąt o wymiarach około 65 x 34 cm i pokroić na 12 trójkątów (o długich bokach). W przypadku robienia rogalików prostokąt ciasta wyciągnięty z lodówki przeciąć na pół, a każdy z otrzymanych w ten sposób kwadratów rozwałkować na prostokąt o wymiarach około 30 x 45 cm i pokroić na 12 trójkątów. 

Nadzienie przełożyć do rękawa cukierniczego (lub w przypadku jego braku rozsmarować) i wycisnąć na każdy z trójkątów w dwóch pociągnięciach, zostawiając mały margines na wszystkich bokach trójkąta. Następnie należy zawinąć szeroką podstawę trójkąta, zrobić nacięcie na jej środku i zwinąć rogalik. 

Pozwijane rogaliki ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, przykryć i pozostawić do wyrośnięcia na około 40-50 minut lub do podwojenia objętości.


Ponadto
  • 1 jajko
  • 1 łyżka mleka
Piekarnik rozgrzać do temperatury 180ºC. Wyrośnięte rogale posmarować jajkiem roztrzepanym z mlekiem i piec około 20-30 minut, aż się zezłocą. Wyjąć z piekarnika, jeszcze ciepłe polukrować i posypać posiekanymi migdałami lub orzechami włoskimi.

Lukier
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 1-2 łyżki gorącego mleka (lub wody)
Cukier puder rozetrzeć z mlekiem w naczyniu grzbietem łyżki, do gładkości. Gęstość lukru regulować ewentualnym dodatkiem odrobiny mleka lub cukru pudru.
.
Smacznego,

piątek, 7 listopada 2014

Makaroniki cynamonowe z kremowym serkiem jabłkowym


Moje pierwsze w życiu makaroniki :) Malutkie bezowe ciasteczka migdałowe, które już dawno zawładnęły światem. Osobiście jakoś nie miałam odwagi ich upiec bo podobno są bardzo kapryśne i wymagające... No ale spróbowałam i chyba się udało :) A w każdym razie nie wyszło najgorzej, gdyż charakterystyczna stopka/falbanka/kołnierzyk jest! Wykonane na bazie bezy włoskiej i z wykorzystaniem tzw. "ciekłych"/postarzanych białek, chociaż podobno przy metodzie opartej na bezie włoskiej postarzanie białek nie jest konieczne...? Pieczone w trochę "spartańskich warunkach" bo z latarką w ręce (żaróweczka w piekarniku się spaliła) i temperaturze 150°C "na oko" bo podziałka na kurku się już lekko przytarła :P

Na debiutancki smak makaroników wybrałam oczywiście cynamonowy A skoro makaroniki cynamonowe to krem do ich przełożenia może być tylko jeden - jabłkowy ;) Ciasteczka najlepsze na drugi dzień po przełożeniu, wręcz rozpływają się w ustach! Bardzo słodziutkie z lekko słonawą nutką, gdyż krem został wykonany na bazie serka kanapkowego.

Przepis na makaroniki w oparciu o przepis Pierre’a Hermé.


Składniki (około 50 ciasteczek)
  • 110 g ciekłych* białek (55 g + 55 g) w temperaturze pokojowej
  • 150 g blanszowanych migdałów  (bez skórki)
  • 150 g cukru pudru
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 150 g cukru
  • 45 ml wody
  • 30 g cukru waniliowego
Migdały wraz z cukrem pudrem umieścić w misie malaksera i zmiksować przez kilka minut na bardzo drobną mączkę, przesiać do dużej miski przez sitko o drobnych oczkach (usuwając przy tym wszelkie większe kawałki orzeszków), dodać cynamon i wymieszać. Połowę białek dodać do przesianej mieszanki i na razie ich z nią nie mieszać. Miskę odłożyć na bok.

Do kolejnej mniejszej i suchej miski wlać drugą połowę białek. Obok na blacie przygotować sobie kubeczek z cukrem waniliowym.

W garnuszku z włożonym  termometrem cukierniczym umieścić cukier wraz z wodą, zagotować (bez mieszania!) do osiągnięcia na termometrze temperatury 118°C. Gdy temperatura syropu osiąga 100°C, zaczynamy ubijać białka na sztywną pianę, pod koniec dosypując partiami cukru waniliowego. 

Gdy syrop osiągnie pożądaną temperaturę 118°C, ściągnąć garnuszek z palnika i zacząć wlewać syrop ciągłym, delikatnym strumieniem do piany z białek, cały czas ubijając (przy wlewaniu syropu na najmniejszych obrotach miksera, potem na maksymalnych), aż temperatura spadnie do 50°C, czyli przez około 6-7 minut. 

Gotową bezę włoską połączyć w trzech turach za pomocą szpatułki z przygotowaną uprzednio mieszanką. Za każdym razem mieszając tylko i wyłącznie do połączenia się składników, nie dłużej! W trakcie mieszania i łączenia składników masa będzie robiła się coraz rzadsza. Na koniec przełożyć masę makaronikową do rękawa cukierniczego z okrągłą końcówką.

Na wyłożonej papierem** (nie woskowanym!) blasze do pieczenia wyciskać z rękawa kółeczka ciasta o średnicy około 3,5 cm, zachowując pomiędzy nimi odstęp około 2 cm. Po wyciśnięciu odstawiać na 20-60 minut (u mnie zajęło to jakieś 45 minut) w temperaturze pokojowej do obeschnięcia - jeśli po dotknięciu opuszką palca powierzchni makaronika, nie zostawia ona śladu, znaczy to, że makaronik odpowiednio obsechł. 

Piekarnik nagrzać do temperatury 150°C (termoobieg) i piec makaroniki przez 12 minut (czas i temperatura będą zależeć oczywiście od naszego piekarnika). Ciasteczka nie powinny się zrumienić. Jeśli tak się dzieje to temperatura jest zbyt wysoka, należy ją obniżyć i wydłużyć czas pieczenia. Po wyciągnięciu z piekarnika, pozostawić na blaszce do całkowitego wystudzenia! Gotowe makaroniki delikatnie ściągać z papieru, przekładać kremem.

Kremowy serek jabłkowy
  • 125 g naturalnego serka kremowego Apetina***
  • 60 g musu jabłkowego
  • 3-4 łyżeczki cukru pudru
Serek rozmieszać łyżką z cukrem pudrem i musem jabłkowym, przełożyć do rękawa cukierniczego o okrągłej końcówce i nakładać go na połowę krążków, przykrywając drugą połową ciasteczek. 

Makaroniki przechowywać przez 24 godziny w lodówce (ciasteczka zmiękną),  wyciągnąć na 2 godziny przed degustacją i trzymać w temperaturze pokojowej. 

Smacznego,
PODPIS
 
Follow on Bloglovin
Dania z serkami kremowymi

* - po oddzieleniu od żółtek białka włożyć do lodówki na ok. 24-48h (lub trzymać je w odkrytym pojemniku na blacie, w temperaturze pokojowej), w tym czasie stają się bardziej płynne. Na kilka godzin przed pieczeniem wystawić jajka z lodówki, aby osiągnęły temperaturę pokojową;
** - na papierze wcześniej narysować ołówkiem kółeczka, obrysowując obwód kieliszka (3,5 cm). Można również skorzystać ze silikonowych lub teflonowych mat do pieczenia makaroników;
*** - wpis konkursowy zawiera lokowanie produkt;

poniedziałek, 3 listopada 2014

Mus jabłkowy (apple butter)

                                                          

To już ostatnie chwilę na przetworzenie jabłek. A u mnie od dłuższego czasu leżała ich wielka siata i nic... Leżały te jabłka i się tylko marnowały, więc się nad nimi zlitowałam i powstał z nich słodki, lekko kwaskowaty i bardzo gęsty mus. Coś na wzór "apple butter" za oceanu, no ale że "masło jabłkowe" w tłumaczeniu na polski brzmi dziwnie to osobiście zostaję przy określeniu - mus. I tak się składa, że ten mus to idealny dodatek do porannej jaglanki, naleśników czy jako nadzienie do różnych słodkości. Z wcześniejszych testów i eksperymentów świetnie się sprawdził w tym przypadku :)


Składniki
  • 1600 g obranych i wydrążonych jabłek
  • 3 szklanki naturalnie mętnego soku jabłkowego
  • 1/2 szklanki jasnego cukru brązowego
  • 1 i 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 3/4 łyżeczki mielonych goździków
  • ziarenka z 1 laski wanilii
  • sok z 1 cytryny
Jabłka zetrzeć na tarce o grubych oczkach lub pokroić w kostkę, dodać cukier, sok jabłkowy, sok z cytryny oraz przyprawy. Całość wymieszać, umieścić w garnku o grubym dnie i gotować (bez przykrycia) na małym ogniu przez około 2-3 godziny, aby uzyskać jak najgęstszy mus. 

Kiedy jabłka uzyskają już pożądaną przez nas konsystencję zdjąć garnek z ognia, napełnić musem słoiczki, zakręcić i poddać pasteryzacji.

W tym celu w dużym garnku na dnie położyć ściereczkę, na której należy ułożyć dobrze zakręcone słoiczki, tak by się nie dotykały. Do garnka wlać zimną wodę do około 3/4 wysokości słoików, przykryć przykrywką i zacząć podgrzewać.
.

Kiedy woda zacznie wrzeć zmniejszyć ogień, tak by stale utrzymywać minimalne wrzenie i od tego momentu zacząć liczyć czas pasteryzacji - 20 minut. Po zakończeniu pasteryzacji słoiki wyjąć, odwrócić do góry dnem i pozostawić do ostygnięcia. 
.
Smacznego,