niedziela, 3 marca 2013

Grzebyki krucho - drożdżowe


Proste i szybkie w przygotowaniu ciasteczka. Mięciutkie i kruchutkie, doskonałe do szklanki ciepłego mleka. Zdecydowanie zbyt prędko znikają z talerza... Nawet się człowiek nie spostrzeże, kiedy znikną z kuchennego blatu w jakiś tajemniczych okolicznościach :P


Składniki (ok. 90 ciasteczek)
  • 500 g mąki pszennej
  • 200 g masła lub margaryny
  • 200 ml kwaśnej gęstej śmietany 18%
  • 40 g świeżych drożdży
  • 2 żółtka
  • 2 łyżeczki drobnego cukru
  • szczypta soli
  • dowolna marmolada lub powidła (wg. mnie najlepsza twarda marmolada)
Mąkę przesiać na stolnicę, dodać jedną łyżeczkę cukru i szczyptę soli, a następnie kostkę masła lub margaryny i posiekać. Drożdże rozetrzeć w garnuszku ze śmietaną i łyżeczką cukru. Dodać je wraz z dwoma żółtkami do posiekanego tłuszczu z mąką i wszystko razem wyrobić na gładkie ciasto. Chwilę odczekać, podzielić ciasto na dwie części i rozwałkować pierwszą z nich na prostokąt o grubość ok. 4 mm. Następnie pociąć go wzdłuż dłuższego boku na pasy o szerokości ok. 7 cm i posmarować je marmoladą, ale niezbyt grubo (bo marmolada wypłynie wtenczas w trakcie pieczenia). Dłuższy bok każdego pasu zwinąć w rulonik, a następnie robić co 1 cm nacięcia nożem do połowy ruloniku. Co piąte nacięcie całkowicie przeciąć rulonik (można dowolnie zmienić, zależy jak długie chcemy uzyskać grzebyki). Identycznie postępujemy z drugą połową ciasta
Ciasteczka układać na tackach wyłożonych papierem pergaminowym (rozkładać je jak wachlarz, tak aby po upieczeniu były widoczne grzebyki) i piec w piekarniku nagrzanym do 180C przez ok. 15 minut. Po wyciągnięciu można jeszcze ciepłe grzebyki posypać cukrem pudrem.

Smacznego,





poniedziałek, 25 lutego 2013

Ciastka "z okienkiem"


Kuszące i bardzo kruche ciastka "z okienkiem", u mnie w kształcie serca, gwiazdki i słonika na szczęście, a u was co tylko zechcecie. Pełna dowolność;)


Składniki na ciasto kruche - pâte sablée
  • 250 g mąki pszennej
  • 200 g zimnego masła
  • 100 g cukru pudru
  • 2 żółtka
  • 1/4 łyżeczki soli
Z podanych składników wyrobić na stolnicy kruche ciasto. Mąkę pszenną i cukier puder przesiać, masło posiekać z mąką w drobną kostkę, dodać żółtka oraz sól, a następnie wyrobić. Gdy ciasto będzie już gładkie, bez żadnych grudek masła, należy uformować ciasto w kulę, owinąć w folie spożywczą i dobrze schłodzić w lodówce przez około 2-3h.
Po tym czasie wyjąć ciasto z lodówki, rozwałkować na grubość 3-4 mm lekko podsypując mąką (ciasto bardzo szybko ociepla się w rękach więc do wałkowania wyjmujemy je z lodówki porcjami) i wykrawać okręgi. W 1/2 ilości uzyskanych krążków wykroić dowolne kształty, tak aby pozostało w nich "okienko". Wykrojone kształty i skrawki ciasta zarobić, rozwałkować i ponownie wykrawać ciastka. 
Ciastka układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy przez 10-12 minut w piekarniku o  temperaturze 180C. Po upieczeniu i wystudzeniu sklejać przekładając ulubionym dżemem. Z podanych proporcji wyjdzie około 50 dużych krążków czyli 25 już gotowych, przełożonych ciastek.

Smacznego,





sobota, 9 lutego 2013

Ciasto bananowo - orzechowe


Mocny, dobrze wyczuwalny aromat bananów i orzechów włoskich, a także śliwek kalifornijskich. Całość dopełnia gorzka czekolada. Ciasto jest mięciutkie i wilgotne w środku. W całości wypiekane z mąk razowych - mieszanki pszennej oraz żytniej albo tylko z pszennej lub tylko żytniej mąki razowej.


Składniki (keksówka 8 cm x 27 cm)
  • 1 szklanka mąki pszennej razowej
  • 3/4 szklanki mąki żytniej razowe
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka sody
  • 1 łyżeczka cynamonu + szczypta mielonej gałki muszkatołowej, kardamonu i goździków
  • 1/4 szklanki ciemnego brązowego cukru
  • 15 pokrojonych w słupki śliwek kalifornijskich
  • 100 g posiekanej gorzkiej czekolady lub 2 łyżki kakao
  • 100 g posiekanych orzechów włoskich
  • 2 jajka
  • 1/3 szklanki oliwy z oliwek lub oleju
  • 1/4 szklanki miodu lub syropu klonowego
  • 1/4 szklanki jogurtu naturalnego
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego
  • 3 dojrzałe banany
Do miski przesiać mąkę, dodać również wszystko to co pozostało na sitku (otręby). Dodać sól, sodę, cynamon, gałkę, kardamon i goździki. Wymieszać, dodać cukier, cukier waniliowy, śliwki, orzechy, czekoladę i znów wymieszać.
Do drugiej miski wbić jajka, dodać oliwę lub olej, miód i jogurt. Wymieszać mikserem na jednolitą masę, następnie dodać rozgniecione widelcem banany i wymieszać na najwolniejszych obrotach miksera. Połączyć delikatnie łyżką z suchymi składnikami.
Formę keksową wyłożyć papierem pergaminowym do pieczenia lub wysmarować oliwą/olejem, wyłożyć do niej masę i piec przez 55 minut w 170C. Po upieczeniu wyjąć z piekarnika, studzić przez 15 minut, a następnie wyjąć z formy i pozostawić na metalowej kratce do prawie całkowitego ostygnięcia.

Smacznego,

W oryginalnym przepisie pochodzącym z Kwestii Smaku były użyte suszone figi, ja zamiast nich dodałam śliwek kalifornijskich, bo po prostu miałam je pod ręką. Mimo wszystko jestem bardzo ciekawa jakby smakowało to ciasto z figami... Myślę, że jak wszystko pójdzie dobrze to będę miała się okazję o tym przekonać, gdyż moje drzewko figowe przywiezione jakieś 10 lat temu z Chorwacji zawiązało właśnie niedawno owoce :) Aż całe 11 sztuk!


wtorek, 5 lutego 2013

Faworki

  

Faworki, chrust, chruściki czy też kreple to tradycyjne polskie, niemieckie i litewskie chrupkie ciastka o słodkim smaku, w kształcie złożonej kokardki, smażone i posypane cukrem pudrem. Najczęściej spożywane w czasie karnawału i tłustego czwartku lub na ostatki. Wyrabiane są ze zbijanego ciasta śmietanowego i smażone jak pączki. Właściwie przyrządzone faworki są delikatne i kruche. Przepis pochodzi z Moich Wypieków.

 

Składniki (3 - 4 talerze faworków)
  • 500 g mąki pszennej
  • 5 żółtek
  • szczypta soli
  • łyżka spirytusu (lub 2 łyżki rumu)
  • 3/4 - 1 szklanka gęstej kwaśnej śmietany 18%
  • tłuszcz do głębokiego smażenia (olej)
  • cukier puder do posypania
Mąkę przesiać, dodać żółtka, szczyptę soli, spirytus i śmietanę. Dobrze wyrobić (trwa to dość długo), by ciasto było mięciutkie i elastyczne. Dobrze wybić wałkiem, by w cieście pojawiły się pęcherzyki powietrza. Ciasto owinąć folią spożywczą i schłodzić przez 30 - 60 minut.
Po tym czasie ciasto rozwałkować (cieniutko), radełkiem lub nożem wykrawać prostokąty o wymiarach około 12 cm x 3 cm. Każdy pasek naciąć wzdłuż pośrodku i przewlec przez otwór.
Smażyć w gorącym tłuszczu na złoty kolor, osączyć na ręczniczku papierowym. Po wystudzeniu posypać cukrem pudrem.

Smacznego,



piątek, 1 lutego 2013

Pleśniak


Pleśniak... nazwa ciast nie powoduje u osób niezaznajomionych z tym wypiekiem jakiś pozytywnych skojarzeń, wrażeń smakowych czy niekontrolowanego ślinotoku. Jednak po pierwszym spotkaniu z nim "twarzą w twarz" mimo, że nie powala na kolana wyglądem to na pewno zmienią zdanie ;) Słodka i lekko wilgotna pianka pod wiórkami kruszonki, do tego warstwa kakaowego ciasta oraz kwaskowaty dżem wiśniowy na kruchym spodzie. Najlepszy jeszcze ciepły, kiedy pod delikatnym naciskiem wypływa z niego odrobina dżemu... Pycha! Przepis zaczerpnięty z bloga Every Cake You Bake.

 

Składniki (tortownica 28-30 cm)

  • 3 szklanki mąki pszennej
  • 200 g masła
  • 1 szklanka + 2 łyżki cukru
  • 4 duże jajka (lub 5 mniejszych)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego
  • 2 łyżki kakao
  • szczypta soli
  • duży słoik gęstego i kwaskowatego dżemu lub powidła (ok. 400 g)
Mąkę przesiać na stolnicę, dodać dwie łyżki cukru, proszek do pieczenia, cukier waniliowy, szczyptę soli oraz masło, które należy posiekać nożem na małe kawałeczki. Następnie dodać 4 żółtka (ewentualnie można dodać łyżkę 18% śmietany, gdyby ciasto się naprawdę trudno wyrabiało) i zagnieść ciasto. Gdy ciasto będzie już wystarczająco dobrze wyrobione należy je podzielić na trzy części (jedna większa na spód ciasta i dwie mniejsze). Jedną z mniejszych części ponownie trzeba wyrobić z 2 łyżkami kakao, a następnie wszystkie 3 kawałki ciasta zawinąć w woreczki foliowe i włożyć do zamrażarki na 30 minut.
W czasie gdy ciasto się mrozi, smarujemy tortownicę masłem i wysypujemy bułką tartą oraz ubijamy pianę z białek. Pod koniec ubijania piany powoli i małymi porcjami dodajemy cukier.
Po 30 minutach wyciągamy ciasto z zamrażarki. Największy kawałek przeznaczony na spód placka ścieramy na tarce o dużych oczkach na dno tortownicy. Następnie wykładamy dżem (w moim przypadku wiśniowy - mój uluniony) oraz dokładnie i równomiernie go rozsmarowujemy. Kolejna warstwa to starte kakaowe ciasto, na które wykładamy bezę i przykrywamy ją ostatnią warstwą wiórek z jasnego ciasta. Placek pieczemy na termoobiegu (by ładnie wysuszyć bezę) w 180C przez około 45 minut.

Smacznego,

 

sobota, 12 stycznia 2013

Muffinki bananowe z czekoladą


Muffinki nie za słodkie, o dobrze wyczuwalnym bananowym posmaku, który doskonale łączy się ze smakiem i aromatem gorzkiej czekolady. Ci co wolą bardziej słodszą wersję mogą gorzką czekoladę zastąpić mleczną. Przepis po drobnych modyfikacjach zaczerpnięty z książki "Muffinki".


Składniki (12 sztuk)
  • 50 g gorzkiej czekolady
  • banan
  • 4-5 łyżek soku z cytryny
  • 250 g mąki pszennej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • sól
  • 2 jajka
  • 70 g cukru
  • 4 łyżki oleju
  • 90 g maślanki lub jogurtu naturalnego
Czekoladę rozdrobnić w blenderze lub pokroić. Banana obrać, rozgnieść widelcem lub zmiksować i wymieszać z dwoma łyżkami soku z cytryny.
Mąkę przesiać do miski, wymieszać z czekoladą, proszkiem do pieczenia, sodą oraz szczyptą soli. Jajka utrzeć na krem z cukrem, olejem i maślanką. Do powstałego kremu dodać mus bananowy i wymieszać. Teraz połączyć ze sobą składniki suche i wilgotne, wymieszać drewnianą łyżką do powstania jednolitej masy bez grudek mąki.
Piekarnik nagrzać do 180C. Formę do muffinek wysmarować tłuszczem, wysypać mąką lub wyłożyć papilotkami. Foremki napełniać ciastem do 3/4 wysokości i piec na środkowej półce piekarnika przez około 25 minut na złoto-brązowy kolor. Po upieczeniu babeczki pozostawić jeszcze przez 5 minut w formie, a następnie wyjąć i ostudzić na kratce.

Smacznego,



środa, 2 stycznia 2013

Marlenka (czekoladowo - mleczna)


Witam w Nowym Roku! Tym razem Marlenka w swojej drugiej nieco ciemniejszej (kakaowej) odsłonie. Byłam bardzo ciekawa jak smakuje... No i smakuje bardzo dobrze. Przyznam, że osobiście ta wersja bardziej mi odpowiada. Ciasto po 24h leżakowaniu jest idealnie miękkie, lekko wilgotne i ma intensywny czekoladowo - kakaowy smak. Jak wiadomo jest też bardzo słodziutkie (wystarczy spojrzeć na przepis - miód, cukier, kajmak), ale przy pierwszym kęsie nie ma poczucia dużej dawki słodkości dopiero w miarę jedzenia cukier daje o sobie znać. Tak więc zaraz po skonsumowaniu  jednego kawałka na pewno nie będziemy mieć ochoty na następny (co nie oznacza, że ta kusząca myśl nie wpadnie nam do głowy za jakieś 30 minut). Żeby było śmieszniej przepis na tą wersję czeskiego "miodowego cudu" znalazłam w słowackiej przestrzeni internetowej :D W czeskiej na próżno go szukać bo go tam po prostu nie ma (chyba, że to jednak ja nie umiem szukać lub Google stawiało opór i nie chciało podjąć współpracy w dniu moich poszukiwań...). Jak się w końcu okazało wykonanie ciasta jest bardzo, ale to bardzo zbliżone i podobne do sposobu w jaki przygotowuje się Marlenkę (miodowo - orzechową).


Składniki na ciasto (tortownica o Ø 24-25 cm)
  • 600 g mąki pszennej
  • 100 g masła (nie margaryny!)
  • 2 łyżki miodu
  • 250 g cukru pudru
  • 1 łyżeczka octu
  • 1 łyżka sody oczyszczonej
  • 2 jajka
  • 3 łyżki kakao
Do dużej miski przesiać mąkę i kakao. Masło oraz miód rozpuścić w średnim garnuszku z grubym dnem. Następnie dodać cukru pudru i mieszać, aż do zagotowania (na małym ogniu). W międzyczasie w kubku wymieszać sodę oczyszczoną z octem (będzie się pienić) i wlać do zagotowanej masy, wymieszać i ponownie zagotować masę (masa także zacznie się pienić). Kiedy masa zagotuje się i zacznie bulgotać natychmiast dodać jajka i szybko mieszać (nie martwcie się nie zrobi się z nich jajecznica). Całość zagotować.
Na mąkę i kakao wlać zagotowaną uprzednio gorącą mieszankę. Ciasto wyrobić ręcznie, pierw w misce, a potem na blacie (w razie problemów z zagniataniem można dodać odrobinę mleka lub wody). Uformować w kulę i odłożyć na godzinę czasu, przykrytą ręczniczkiem, do wystygnięcia.
Po tym czasie ciasto podzielić na 6 równych części. Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia. Każdą z części rozwałkować (bez podsypywania mąki), wyłożyć nią dno tortownicy i po nakłuwać widelcem, ciasto powinno mieć grubość 2 mm.
Piec w temperaturze 180ºC przez około 8 - 9 minut (ciasto powinno lekko urosnąć i się zarumienić). Po upieczeniu będzie miękkie, ale po chwili stwardnieje. W ten sam sposób upiec pozostałe 5 blatów.

Krem
  • 250 g miękkiego masła
  • 1 puszka masy karmelowej/kajmakowej (opcjonalnie zagotować puszkę mleka słodzonego skondensowanego - przez cały czas gotowania puszka powinna być zanurzona w wodzie i otwarta dopiero po ostudzeniu)
  • 2 budynie śmietankowe (lub waniliowe) bez cukru
  • 0,5 l mleka 
  • 4 łyżki cukru
  • 2 łyżki wódki (w wersji dla dzieci oczywiście bez :P )
Najpierw ugotować budyń z dwóch opakowań, mleka oraz cukru, a następnie rozlać go na płaskim talerzu lub tacce i pozostawić do ostygnięcia. Masło utrzeć (lub zmiksować mikserem) na lekką masę, następnie dodawać stopniowo, partiami ostudzony budyń i dokładnie rozcierać, aby nie powstawały w masie grudki. Następnie do utartej masy budyniowej dodać masy karmelowej i wódki, całość dokładnie wymieszać szpatułką, aż do połączenia.

Dodatkowo
  • pół szklanki posiekanej lub startej gorzkiej czekolady
Jeden z pośród upieczonych placek pokruszyć blenderem. Pierwszy blat ciasta położyć w tortownicy, posmarować kremem i w ten sposób postąpić z pozostałymi 4 blatami. Na ostatnim placku również rozsmarować krem oraz pokryć nim boki ciasta. Na górę i boki ciasta wysypać pokruszony placek oraz dodatkowo posypać po wierzchu posiekaną gorzką czekoladą.
Ciasto przechowywać w lodówce lub chłodnym miejscu. Najlepsze po 24 a nawet 48 godzinach, choć spokojnie można je przechowywać kilka dni (do 2 tygodni), a nawet mrozić. Przed podaniem wyjąć około pół godziny wcześniej z lodówki (by masa zmiękła i lżej szło krojenie).

Życzę Smacznego,