wtorek, 7 marca 2017

Tort Baileys (Unicorn Cake)


Chciałam to mam! Własnego jednorożca :) Choć prawda jest taka, że zostały już po nim tylko uszy i róg... Taki był dobry :D Z wyglądu przesłodki, uroczy i trochę dziecięcy Unicorn Cake, ale za to w środku "dorosłe" wnętrze z pysznymi procentami :D Leciutki i nie za słodki, jasny biszkopt nasączony likierem Baileys i przełożony: musem z gorzkiej czekolady z jeżynami i dżemem jeżynowym, musem czekoladowym na bazie likieru Baileys oraz masą śmietankową z bezikami. Całość obłożona i udekorowana waniliową masą maślaną na bezie szwajcarskiej oraz kolorowymi bezikami. Wnętrze tortu inspirowane kostką Baileys z bloga Moje Wypieki.



Biszkopt genueński (przygotować dwa zestawy składników)
  • 120 g mąki pszennej
  • 120 g cukru
  • 20 g masła
  • 4 jajka
Dno tortownicy o średnicy 18 cm wyłożyć papierem do pieczenia. 

Masło rozpuścić i odstawić. Jajka umieścić w misie miksera razem z cukrem i ucierać na najwyższych obrotach przez około 10 minut, do momentu aż masa będzie jasna i dobrze napowietrzona. Wyłączyć mikser i stopniowo dodawać przesianą mąkę mieszając delikatnie łopatką. Na koniec dodać masło i dobrze połączyć.  

Gotową masę przelać do przygotowanej wcześniej tortownicy i piec przez ok. 30-40 minut w dobrze rozgrzanym (do 180ºC) piekarniku. Upieczony studzić przez 15 minut w lekko uchylonym piekarniku, a następnie na kratce. Aby uzyskać idealnie równy wierzch biszkoptu należy studzić go na papierze do pieczenia odwrócony do góry nogami. 

Upiec dwa biszkopty i wystudzone podzielić na pół, tak aby w sumie uzyskać cztery dość spore blaty.

Mus czekoladowy z jeżynami
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 125 ml śmietany kremówki 30%
  • garść mrożonych jeżyn
  • 1/2 słoiczka dżemu jeżynowego
Śmietanę kremówkę wlać do garnuszka, podgrzać do wrzenia. Zdjąć z palnika, dodać posiekaną czekoladę, odstawić na dwie minuty i po tym czasie wymieszać, do roztopienia się czekolady. Wystudzić.  
a
Przykryć folią spożywczą i schłodzić dobrze w lodówce przez 2-3 godziny, a następnie ubić (przy pomocy miksera z końcówkami do ubijania białka) na gęsty krem. 
a
Pierwszy blat biszkoptu umieścić w zamkniętej tortownicy, nasączyć likierem Baileys. Na wierzchu rozsmarować cały mus z gorzkiej czekolady, dość gęsto powtykać całe owoce i przykryć drugim blatem biszkoptu posmarowanym od spodu dżemem jeżynowym. Całość lekko docisnąć i schłodzić w lodówce. Między czasie przygotować mus z dodatkiem likieru Baileys.

Mus czekoladowy Baileys
  • 250 ml śmietany kremówki 36%
  • 70 g czekolady mlecznej
  • 1/2 szklanki likieru Baileys
  • 1 i 1/2 łyżki przesianego cukru pudru
  • 5 g żelatyny
Śmietanę kremówkę wlać do garnuszka, podgrzać do wrzenia. Zdjąć z palnika, dodać posiekaną czekoladę, odstawić na dwie minuty i po tym czasie wymieszać, do roztopienia się czekolady. Wystudzić. 

Przykryć folią spożywczą i schłodzić dobrze w lodówce przez 2-3 godziny, a następnie przez 30 minut w zamrażalniku (w tym czasie przygotować żelatynę).
a
Żelatynę zalać 1/4 szklanki Baileys, pozostawić do napęcznienia, a następnie podgrzać nad parą wodną do całkowitego rozpuszczenia się granulek żelatyny, mieszając. Lekko przestudzić. Połączyć z resztą Baileys i wymieszać - nie powinno być widocznych grudek żelatyny.  
a
Wyjąć schłodzoną mieszankę z zamrażalnika i ubić (przystawki miksera do ubijania białek) do otrzymania gęstego kremu, pod sam koniec ubijania dodać przesiany cukier puder. Na samym końcu na najwolniejszych obrotach miksera, powoli, cienką strużką wlać Baileys (z żelatyną), cały czas mieszając. 
a
Z lodówki wyjąć tortownicę i zdjąć obręcz. Boki ciasta ewentualnie wygładzić, drugi blat nasączyć likierem i całość po obwodzie owinąć folią spożywczą lub ręcznikiem papierowym, tak aby było możliwe ciasne zapięcie obręczy na wysokości drugiego biszkoptowego blatu - musiałam posłużyć się taką "sztuczką", gdyż tort wychodzi bardzo wysoki (19 cm plus wysokość rogu), a ja dysponuję tylko tortownicą z rantem 8 cm.
a
Na nasączony biszkopt wyłożyć cały mus Baileys, przykryć kolejnym biszkoptowym blatem i lekko docisnąć. Schłodzić w lodówce do czasu stężenia żelatyny.

Masa śmietankowa z bezami
  • 250 ml śmietany kremówki 36%
  • 2 łyżki serka mascarpone
  • 1/3 łyżki cukru pudru
  • 10-15 białych bezików
Śmietana kremówkę i serek mascarpone (oba te składniki powinny być dobrze schłodzone) umieścić w misie miksera i ubić do otrzymania gęstego kremu. Pod sam koniec dodać przesiany cukier puder (nie ubijać zbyt długo by nie 'przebić' kremu).

Trzeci blat również nasączyć likierem. Ponownie zastosować "sztuczkę" przesunąć obręcz tortownicy na wysokość trzeciego blatu. Wyłożyć całą masę śmietankową, powtykać w nią bezy i przykryć ostatnim biszkoptowym blatem, nasączyć likierem. Lekko docisnąć i schłodzić całość w lodówce.

Krem maślany na bezie szwajcarskiej
  • 8 białek (350 g) jaja kurzego
  • 255 g cukru
  • 425 g miękkiego masła
  • 2-3 łyżki ekstraktu waniliowego
Do dużej miski wlać białka i dodać cukier, całość ustawić nad kąpielą wodną i energicznie mieszać rózgą, aż do całkowitego rozpuszczenia kryształków cukru (nie dopuścić do zagotowania białek!). Kiedy cukier się już rozpuści zestawić miskę znad garnka z gorącą wodą i zacząć je od razu ubijać na najwyższych obrotach miksera przez ponad 10 minut, aż do momentu otrzymania pięknej, sztywnej i lśniącej bezę szwajcarskiej.  
a
Nie przerywając miksowania dodawać małymi porcjami kawałki bardzo miękkiego masła - i tu zaczynają się tzw. schody bo nasza piękna beza zacznie znikać, a zamiast niej pojawi się zważona masa, ale niczym się nie przejmujcie - po prostu tak ma być ;) Masło należy miksować tak długo, aż masa (w dalszym ciągu zważona) zrobi się gęsta i zacznie przylegać do mieszadeł miksera (efekt podobny jak przy początkowym etapie ubijania piany z białek). 
a
Kiedy masa będzie gęsta, naczynie z nią należy ponownie ułożyć nad garnkiem z gorącą wodą, ciągle miksując. Gdy masa zacznie się topić, miskę trzeba ściągnąć znad kąpieli wodnej i dalej mieszać, aż znowu stanie się gęsta i zupełnie gładka.

Z gotowej masy odłożyć 1/3 na późniejszą dekorację wierzchu, a resztą obłożyć na dwa razy (pierwsza cieńsza warstwa z widocznymi okruszkami biszkoptu, druga grubsza maskująca nierówności) wierzch tortu. Przed nakładaniem warstwy drugiej tort należy schłodzić 30 minut w lodówce.
a
UWAGA: bezy szwajcarskiej przygotowanej ze świeżych jajek nie powinny spożywać dzieci, osoby starsze i kobiety w ciąży bowiem metoda jej przygotowania nie chroni w 100% przed ewentualnym zatruciem salmonellą (choć ryzyko i tak jest bardzo małe). Jeżeli deser będą spożywać wyżej wymienione osoby, lepiej użyć w zastępstwie pasteryzowanych białek w proszku (wystarczy rozprowadzić je z wodą według instrukcji na opakowaniu), które są całkowicie bezpieczne.

Dekoracje
  • masa maślana
  • barwniki spożywcze
  • róg i uszy z masy cukrowej pomalowane złotym barwnikiem
  • oczy wycięte z czarnej masy cukrowej
  • bezowe róże i beziki (z tego przepisu z 1/2 lub nawet 1/3 porcji)
  • posypki cukrowe
Z części masy maślanej (zabarwionej na różne kolory) przy pomoc rożnych tylek można stworzyć maślane kwiaty lub można też ograniczyć się tylko do wyciskania różnokolorowych rozetek na wierzchu tortu, w obu przypadkach efekt będzie zadowalający.

Po utworzeniu na wierzchu tortu zarysu grzywy można umocować w centralnym miejscu tortu róg, a symetrycznie do niego uszy i przystąpić do dalszej dekoracji. Na samym końcu "zamontować" oczy.
a
Tort z lodówki polecam wyjąć trochę wcześniej przed planowanym podaniem, żeby krem maślany zdążył odrobinę zmięknąć. 
a
Smacznego,
PODPIS

czwartek, 2 marca 2017

Niezawodna beza od Meringue Girls


Poniższy przepis to niezawodna bezowa podstawa od "królowych bez", czyli Meringue Girls. Idealna do mini bezików, bezowych całusków, olbrzymich bez, Pavlovej czy bezowych ozdób. Otrzymane beziki można wzbogacić o kolor (malując barwnikiem spożywczym wnętrza rękawa cukierniczego - zazwyczaj 3-5 kolorowych pasów) jak i smak dodając liofilizowany proszek owocowy, silną esencję np. kawową czy choćby drobno zmielone orzechy/kokos (należy delikatnie wtłoczyć w ubitą bezę przy pomocy szpatułką, tak aby beza przypadkiem nie siadła). A do tego cała receptura jest bardzo prosta do zapamiętania, gdyż stosunek cukru do białka jaja kurzego wynosi 2:1.


Składniki      
  • 300 g drobnego cukru do wypieków
  • 150 g białka jaja kurzego 
Drobny cukier do wypieków umieścić w małej blaszce wyłożonej papierem do pieczenia w piekarniku rozgrzanym do 200°C na około 7 minut (uważając przy tym by się nie rozpuścił) - podgrzanie cukru pomaga stworzyć błyszczący i stabilną bezą. Białka wlać do misy miksera i zacząć je ubijać na powolnych obrotach, (dzięki czemu pozwalamy na utworzenie się małe pęcherzyków o właściwościach stabilizujących), a następnie zwiększyć prędkość do maksimum i ubić na sztywną pianę do tzw. 'stiff peaks'.  

Podgrzany cukier wyjąć z piekarnika i zmniejszyć temperaturę urządzenia do 100°C (zostawić uchylone drzwi, aby przyśpieszyć spadek temperatury). Stopniowo partiami, łyżka po łyżce dodawać cukier do ubitych białek (przy pracy miksera ustawionej na pełne obroty), upewniając się, po każdym dodaniu, że mieszanina wraca do pierwotnej postaci 'stiff peaks'. Po dodaniu całego cukru, nadal ubijać bezę przez co najmniej 5 minut na pełnych obrotach, aż do uzyskania gładkiej, sztywny i błyszczący konsystencji. Bezę można sprawdzać co jakiś czas między palcami - jeśli pod opuszkami palców są jeszcze wyczuwalne kryształki cukru to bezę należy ubijać nadal, do momentu aż cukier całkowicie się rozpuści i beza będzie gładka, sztywna i błyszcząca.  

Gotową bezę przełożyć do rękawa cukierniczego z ozdobną tylką lub bez. Bezy lub beziki wyciskać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, trzymając rękaw cukierniczy prostopadle do powierzchni i około 1-2 cm nad nią. Piec przez około 35-45 minut, aż beziki bez problemu będą odchodzić od papieru do pieczenia. 

Smacznego,
PODPIS

poniedziałek, 13 lutego 2017

Lava cake, czekoladowy fondant z potrójnie płynnym środkiem


Ten popularny deser jest wręcz idealny na zbliżające się Walentynki. Zdecydowanie wywoła zachwyt na twarzy Waszej drugiej połówki, jak i każdego wielbiciela oraz smakosza czekolady :D A do tego tak na prawdę ta czekoladowa babeczka z płynnym wnętrzem (u mnie aż trzy rodzaje czekolady w środku!) jest bardzo prosta w przygotowaniu, a całe jej powodzenie zależy od naszego poczucia czasu/szczęścia lub znajomości możliwości własnego piekarnika. Bowiem cała zabawa polega na wyczuciu właściwego momentu, gdyż inaczej na talerzu otrzymamy czekoladową zupą lub zwykłą, ale za to bardzo sycącą czekoladową babeczkę.


Składniki (3-4 kokilki)
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 4 kostki czekolady mlecznej
  • 4 kostki czekolady karmelowej
  • 4 kostki czekolady białej
  • 65 g masła
  • kakao
  • 2 jajka
  • 50 g brązowego cukru
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego
  • 80 g mąki pszennej
Piekarnik rozgrzać do 180ºC, a kokilki wysmarować odrobiną masła i dokładnie oprószyć kakao, strącając jego nadmiar.

Gorzką czekoladę wraz z masłem umieścić w rondelku z grubym dnem i roztopić na wolnym ogniu. Wymieszać do uzyskania gładkiej i jednolitej konsystencji. Odstawić do lekkiego ostygnięcia.

Żółtka ubić z brązowym cukrem na jasny puch, a następnie dodać ekstrakt waniliowy oraz pianę z białek, delikatnie ją wtłaczając przy pomocy drewnianej łopatki w ubite żółtka.

Do przestudzonej masy czekoladowej dodać przesianą mąkę i całość dość energicznie rozmieszać, tak aby nie pozostały zbrylone grudki mąki. Na samym końcu dodać masę jajeczną i całość delikatnie wymieszać do uzyskania jednolitej konsystencji. 

Gotową masę rozlać do uprzedni przygotowanych kokilek i w środek każdej wetknąć po trzy kostki czekolady - po jednej z każdego rodzaju. Kokilki wstawić do rozgrzanego piekarnika na środkową półkę i piec przez około 8 minut* (wierzch i boki ciasta będą ścięte i wypieczone, a środek powinien pozostać płynny). Upieczone ciastka natychmiast wyjąć z piekarnika, odstawić na 1-2 minuty, a następnie delikatnie nożykiem obkrawając dookoła, oddzielić od naczynia i wyłożyć "do góry nogami" na talerzyk. Oprószyć kakao.

Deser podawać od razu (!) z łyżką jogurtu greckiego lub gałką lodów oraz owocami.

Smacznego, 
PODPIS


* - czas oczywiście w dużej mierze będzie zależał od naszego piekarnika;

czwartek, 5 stycznia 2017

Szalone shaki, czyli freakshakes karnawałową porą


Szalone shaki (i to nie te arabskie, a o dziwo australijskie!) dzięki social media szturmem zdobyły popularność na całym świecie. Freakshakes to nic innego jak poczciwy koktajl mleczny, ale w wersji de lux, która nie jednego dietetyka przyprawiłaby o nie mały ból głowy, a cukrzyka zaprowadziła do grobu! Czekolada, ciastka, batoniki, a nawet kawałki ciast! Lody, wata cukrowa, draże i cukierki. Kolorowe polewy, cukrowe posypki i czego tylko dusza zapragnie.
U mnie w dwóch wersjach: banan + masło orzechowe oraz truskawka + banan. I choć nie dodałam do nich ani grama białego cukru (ani żadnego innego też), to i tak za sprawą samych dodatków mamy tu do czynienia z prawdziwymi bombami kalorycznymi... Ale jak się bawić to na całego, w końcu zbliża się karnawał :) A jak wiadomo jemy oczami, więc mam nadzieję, że zaśliniliście już klawiaturę :P

Shake bananowy z masłem orzechowym
  • 150 g mrożonego banana
  • 2 kostki lodu
  • 1 łyżka masła orzechowego
  • 1 szklanka mleka
  • dekoracja: czekolada mleczna, musli bananowe, bita śmietana, ciastko karmelowe, wafelek z kremem czekoladowym, orzeszki w czekoladzie
Pokrojonego w plasterki banana, kostki lodu, masło orzechowe oraz mleko umieścić w wysokim naczyniu (najlepsza będzie plastikowa miarka dołączona do blendera) i zmiksować przy pomocy blendera ręcznego do uzyskania gładkiej i kremowej konsystencji.

Gotowy napój rozlać do wcześniej przygotowanych słoików - rant moczony w rozpuszczonej mlecznej czekoladzie i obtoczony w bananowym musli. Wierzch udekorować ulubionymi słodkościami (bitą śmietaną, ciastkami, batonikami, orzeszkami, drażami) według uznania i od serca, czyli obficie.

Shake truskawkowy
  • 100 g mrożonych truskawek
  • 50 g mrożonego banana
  • 2 kostki lodu
  • 1 szklanka mleka
  • dekoracja: czekolada mleczna, posypka cukrowa,bita śmietana, truskawkowy batonik musli, francuskie ciastka w cukrze, rurka z kremem, grillowane pianki marshmallow
Pokrojonego w plasterki banana, kostki lodu, truskawki oraz mleko umieścić w wysokim naczyniu (najlepsza będzie plastikowa miarka dołączona do blendera) i zmiksować przy pomocy blendera ręcznego do uzyskania gładkiej i kremowej konsystencji.

Gotowy napój rozlać do wcześniej przygotowanych słoików - rant moczony w rozpuszczonej mlecznej czekoladzie i obtoczony w kolorowej cukrowej posypce. Wierzch udekorować ulubionymi słodkościami (bitą śmietaną, ciastkami, batonikami, grillowanymi piankami marshmallow) według uznania, im więcej tym lepiej!

Smacznego,
PODPIS


wtorek, 3 stycznia 2017

Torcik czekoladowy z pijaną pomarańczą


Mocno naponczowany, sprężysty biszkopt genueński, dużo czekoladowego musu z gorzkiej czekolady oraz marmolada z gorzkich pomarańczy zaprawiana whisky. Ten tort zdecydowanie nie jest słodki i zdecydowanie nie jest on na dziecięce podniebienia. Dominuje tu gorzka czekolada i gorzka pomarańcza, przełamana odrobiną słodyczy pochodzącą z kandyzowanej skórki pomarańczy. Całość zwieńczona fantazyjną i efektowną "koroną" z czekoladowych ruloników.


Biszkopt genueński
  • 120 g mąki pszennej
  • 120 g cukru
  • 20 g masła
  • 4 jajka
Dno tortownicy o średnicy 18 cm wyłożyć papierem do pieczenia. 

Masło rozpuścić i odstawić. Jajka umieścić w misie miksera razem z cukrem i ucierać na najwyższych obrotach przez około 10 minut, do momentu aż masa będzie jasna i dobrze napowietrzona. Wyłączyć mikser i stopniowo dodawać przesianą mąkę mieszając delikatnie łopatką. Na koniec dodać masło i dobrze połączyć.  

Gotową masę przelać do przygotowanej wcześniej tortownicy i piec przez ok. 30-40 minut w dobrze rozgrzanym (do 180ºC) piekarniku. Upieczony studzić przez 15 minut w lekko uchylonym piekarniku, a następnie na kratce. Aby uzyskać idealnie równy wierzch biszkoptu należy studzić go na papierze do pieczenia odwrócony do góry nogami. Wystudzony biszkopt podzielić na trzy blaty.

Poncz
  • 6 łyżek soku pomarańczowego
  • 3 łyżki whisky
Sok pomarańczowy oraz whisky dobrze wymieszać. 

Biszkoptowe blaty nasączać ponczem i przekładać kremem czekoladowym oraz tężejącą marmoladą. 

Krem czekoladowy
  • 375 ml śmietany kremówki 36%
  • 300 g gorzkiej czekolady
Śmietanę kremówkę podgrzać (prawie do wrzenia) w małym garnuszku, zdjąć z ognia. Dodać posiekaną gorzką czekoladę i odstawić na chwilę, aby czekolada się roztopiła. Po tym czasie wymieszać do uzyskania masy o jednolitej konsystencji, bez grudek. Wystudzić i wstawić do lodówki do schłodzenia.  Schłodzoną masę wyjąć z lodówki i ubić mikserem, aż do otrzymania gęstego i puszystego kremu (nie ubijać zbyt długo, by krem się nie zważył). 

Pijana pomarańcza
  • 340 g marmolady z gorzkiej pomarańczy
  • 6 łyżek whisky
Marmoladę z whisky umieścić w rondelku i podgrzać na małym ogniu. Odrobinę zredukować i wystudzić.

Dekoracje
  • skórka pomarańczowa
  • 100 g gorzkiej czekolady
Całość obsmarować z wierzchu kremem i udekorować skórką pomarańczy oraz czekoladowymi rulonami - w tym celu gorzką czekoladę roztopić w kąpieli wodnej, wylać i równomiernie rozprowadzić na chłodnej i gładkiej powierzchni tworząc nie zbyt grubą warstwę. Kiedy czekolada odpowiednio stężeje i będzie jeszcze nadal elastyczna (trzeba wyczuć odpowiedni moment) zacząć zeskrobywać ruloniki.
 
Smacznego,
PODPIS

niedziela, 1 stycznia 2017

12 miesięcy i 11 zdjęć #zostańchefemkukbuka


#luty: CZEKOLADA
Choć w lutym jeszcze nie miałam pojęcia o trwającym konkursie, to był on u mnie również czekoladowy. I to bardzo czekoladowy! Istna erupcja na talerzu :D Prócz mega czekoladowych pancakes był i lava cake, który się tak jakoś zapodział i nie trafił na blog. Ale nic straconego przepis z pewnością wkrótce tu zawiśnie ;)



#marzec: JAJKA
Marzec upłyną pod znakiem jajek, u mnie tych czekoladowych i różanego mazurka z przepisu KUKBUKa (największego hitu świąt Wielkanocnych), który jak się okazało nie mógł wystartować w walce o tytuł chefa, gdyż nie był moim autorskim przepisem.



#kwiecień: MAKARON
A po świętach czas na pierwszy w życiu samodzielnie zrobiony makaron. Padło na laminowane pietruszkowe pappardelle, z którym było co niemiara zabawy i frajdy z uzyskanych pomiędzy dwoma cienkimi warstwami makaronu (a przynajmniej tak mi się wydawało, bo po ugotowaniu było jednak "grubo") pietruszkowymi wzorami.



#maj: SAŁATY i SAŁATKI
Maj to mobilna kanapka na majówkę z pikantnym pesto z liści rzodkiewki (tak one są jadalne i jakie pyszne!), sałatką jajeczną i zielonym miksem z rukoli, roszponki i liście młodej botwinki. Ależ się zrobiło zielono na talerzu :D



#czerwiec: ŚNIADANIA
Dobre śniadanie to podstawa każdego dnia, ale żeby nasz dzień był super potrzebne będzie SUPER śniadanie. Koniec z nudną, żmudną i oklepaną owsianką. Czas na super smaczne, super łatwe i super szybkie w przygotowaniu jagodowe owsiankowe smoothie - wystarczy wszystko wrzucić do blendera, zmiksować i gotowe!




#lipiec: NA OCHŁODĘ
W lipcu w mojej kuchni pojawił się nowy lokator, a za jego sprawką pojawiły się one - domowe lody! Na pierwszy ogień poszedł orzeźwiający 'flower power', czyli połączenie kwiatów i owoców jagodowych pod postacią lodów: lawendowa jagoda oraz malinowa róża. No i w końcu podium - trzecie miejsce :)



#sierpień: CIASTA
Sierpień to jeżynowy sezon. Z racji, że w letnie upały i lejący się z nieba skwar, pieczenie to ostatnia rzecz na jaką mamy ochotę idealnym rozwiązaniem jest ciasto bez pieczenia. I tak jest właśnie w tym przypadku - prosta, szybka i przepyszna tarta bez pieczenia. Tylko pięć składników i ciasto gotowe ;)



#wrzesień: ZUPA KREM
Wrzesień to całkowita improwizacja i eksperyment, ale najważniejsze, że jadalny! A masło szałwiowe i prażone orzechy... Pycha! Przepis na krem z dyni i ziemniaków na mleku kokosowym znajdziecie tutaj.



#październik: DANIE NA PIWIE
Deser to nie do końca dla każdego oczywiste danie na piwie, ale te malutkie babeczki to strzał w dziesiątkę i zdobyte drugie miejsce :)



#listopad: DYNIA
Po listopadowej edycji w końcu umiem pleść chałkę. Jak się okazuje ta z pozoru skomplikowana i tajemna procedura nie jest, aż tak zawiła jakby się na pierwszy rzut oka wydawało...


#grudzień: TORT URODZINOWY
Choć do grudniowego finału niestety się nie zakwalifikowałam to tort urodzinowy musiał być! Jako "kropka nad i" całego kulinarno-fotograficznego maratonu i jako chyba najlepszy temat z całego konkursowego cyklu. Przepis na czekoladowy torcik z pijaną pomarańczą już wkrótce ;)

Smacznego,
 PODPIS

wtorek, 20 grudnia 2016

Świąteczny torcik korzenny z kremem żurawinowym i amaretto



Torcik zdecydowanie oddaje ducha i klimat Świąt. Wizualnie jest "do bólu" słodki oraz uroczy - różowe makaroniki żurawinowe, małe piernikowe ludki z lukrowanymi guzikami, pianki marshmallows i cukrowe laski zdecydowanie robią swoje. Środek zaś skrywa ciężkie i wilgotne ciasto korzenne (bez jajek - więc jeśli zrezygnujemy z makaroników jako dekoracji uzyskamy ciasto dla alergików), przełożone wytrawnym kremem żurawinowym oraz "zakrapianym" amaretto kremem z migdałami.

Całość wygląda dość pracochłonnie, więc najlepiej pracę rozłożyć na dwa dni: pierwszego dnia zająć się upieczeniem dekoracji (makaroników i mini pierniczków), a drugiego dnia zająć się upieczeniem i złożeniem ciasta.


Składniki (tortownica 18 cm)
  • 1 i 1/2 szklanki mleka
  • 2 łyżeczki octu jabłkowego
  • 2 i 1/2 szklanki mąki pszennej tortowej
  • 3/4 szklanki brązowego cukru
  • 1 opakowanie przyprawy do piernika/korzennej
  • 1 płaska łyżka kakao
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 2/3 szklanka oleju
  • 4 łyżeczki ekstraktu waniliowego
W dużej misce umieścić mleko i dodać do niego ocet jabłkowy. Całość wymieszać szybko trzepaczką do momentu uzyskania w miarę stabilnej piany. 

W drugiej większej misce umieścić wszystkie suche składniki, wymieszać. Kolejno dodawać resztę mokrych składników: olej, ekstrakt waniliowy i mleczną pianę. Całość krótko wymieszać metalową trzepaczką, do momentu połączenia się składników (nie dłużej). Gotowe ciasto przelać do tortownicy z dnem wyłożonym papierem do pieczenia. Piecz w piekarniku rozgrzanym do 180ºC przez około 50-60 minut, do momentu tzw. "suchego patyczka" - wykałaczka wbita w środek pieczonego ciasta po wyciągnięciu jej z niego jest czysta. Wystudzić. Z ostudzonego ciasta ściąć wyrośniętą "górkę" (można zjeść) i podzielić na trzy blaty o równej grubości.


Krem żurawinowy
  • 1 słoiczek żurawiny
  • 4 łyżki soku pomarańczowego
  • 50 ml śmietany kremówki 36%
  • 200 g serka mascarpone
  • 1 łyżka cukru pudru  
Żurawinę wraz z sokiem pomarańczowym umieścić w rondelku na małym ogniu i zredukować (do uzyskania konsystencji zbliżonej do gęstego dżemu), a następnie przetrzeć przez metalowe sitko i podzielić na trzy części: 1/2, 1/4 i 1/4. Wystudzić. 

Dobrze schłodzoną śmietanę kremówkę ubić na sztywno, pod koniec dodając cukier puder, a następnie partiami serek mascarpone. Na sam koniec dodać połowę wystudzonego "żurawinowego dżemu" i całość krótko zmiksować.  

Krem amaretto
  • 50 ml śmietany kremówki 36%
  • 200 g serka mascarpone
  • 1 łyża cukru pudru
  • 3-4 łyżki likieru amaretto
  • 75 g drobno posiekanych migdałów bez skórki  
Dobrze schłodzoną śmietanę kremówkę ubić na sztywno, pod koniec dodając cukier puder, a następnie partiami serek mascarpone. Na sam koniec dodać likier amaretto  i całość krótko zmiksować. Wsypać posiekane migdały i wmieszać je w masę przy pomocy szpatułki. Odłożyć 2-3 łyżki do przełożenia makaroników.  

Krem waniliowy
  • 150 ml śmietany kremówki 36%
  • 350 g serka mascarpone
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 2 łyżki ekstraktu waniliowego 
Dobrze schłodzoną śmietanę kremówkę ubić na sztywno, pod koniec dodając cukier puder, a następnie partiami serek mascarpone. Na sam koniec dodać ekstrakt waniliowy i całość krótko zmiksować. Odłożyć 3-4 łyżki do dekoracji wierzchu. 

Złożenie:  Pierwszy z piernikowych blatów umieścić w zapiętej tortownicy, wyłożyć i rozsmarować krem amaretto. Przykryć drugim blatem, którego wierzch posmarować ¼ uprzednio odłożonego „żurawinowego dżemu”. Wyłożyć i rozsmarować krem żurawinowy oraz nakryć trzecim blatem. Zdjąć obręcz tortownicy i całość obłożyć kremem waniliowym. Schłodzić przez godzinę w zamrażarce i w międzyczasie zająć się przygotowaniem polewy czekoladowej.      

Polewa czekoladowa
  • 80 g gorzkiej czekolady
  • 4 łyżki śmietany kremówki 36%  
Czekoladę wraz śmietaną kremówką rozpuścić w tzw. "kąpieli wodnej". Lekko przestudzić i wylać na wierzch schłodzonego ciasta  - pierw po obwodzie, etapami przy pomocy łyżki na rant tortu, aby utworzyć ozdobne „czekoladowe języki”. 

Kiedy polewa stężeje, wycisnąć przy pomocy rękawa cukierniczego z ozdobną tylką na wierzchu ciasta sześć rozet z uprzednio odłożonego kremu waniliowego i przystąpić do dekoracji.  

Dekoracje
  • mini cukrowe laski
  • masa marcepanowa
  • mini pianki marshmallow
  • kolorowe posypki
  • mini pierniczki*
  • makaroniki**  
Dekorować według własnego uznania. Mini pierniczki oraz makaroniki najlepiej przygotować dzień wcześniej.  


*MINI PIERNICZKI  

Składniki (około 20 małych ciasteczek)
  • 1 szklanki mąki pszennej tortowej
  • 1/3 opakowania przyprawy do piernika
  • 1/3 łyżki kakao, szczypta sody oczyszczonej
  • 2 łyżki miodu
  • 1/6 szklanki cukru
  • 25 g masła  
W średnim garnku z grubym dnem zagotować miód z masłem, cukrem i przyprawą piernikową. Odstawić na 20 minut do przestygnięcia i dodać sodę oczyszczoną, zamieszać. Następnie dodać tyle mąki, aby uzyskać miękkie i dość lepkie ciasto. Cienko rozwałkować na grubość około 3 mm na papierze do pieczenia i foremkami wykrawać dowolne kształty. Papier z wyciętymi ciastkami przenieść na blachę do pieczenia.

Pierniczki piec w piekarniku rozgrzanym do 200ºC przez około 10 minut. Po upieczeniu zdjąć z blachy papier z ciastkami i zostawić je do ostygnięcia. Do ich dekoracji można wykorzystać lukier.   


**MAKARONIKI ŻURAWINOWE 

Składniki (około 12 ciasteczek)
  • 28 g ciekłych*** białek jaj kurzych (14 g + 14 g) w temperaturze pokojowej
  • 38 g blanszowanych migdałów  (bez skórki)
  • 38 g cukru pudru
  • 38 g cukru
  • 12 ml wody
  • 7,5 g cukru waniliowego
  • różowy barwnik spożywczy  
Migdały wraz z cukrem pudrem umieścić w misie malaksera i zmiksować przez kilka minut na bardzo drobną mączkę, przesiać do dużej miski przez sitko o drobnych oczkach (usuwając przy tym wszelkie większe kawałki orzeszków), dodać połowę białek i na razie ich z nią nie mieszać. Miskę odłożyć na bok. 

Do kolejnej mniejszej i suchej miski wlać drugą połowę białek. Obok na blacie przygotować sobie kubeczek z cukrem waniliowym. W garnuszku z włożonym  termometrem cukierniczym umieścić cukier wraz z wodą, zagotować (bez mieszania!) do osiągnięcia na termometrze temperatury 118°C. Gdy temperatura syropu osiąga 100°C, zaczynamy ubijać białka na sztywną pianę, pod koniec dosypując partiami cukru waniliowego.  Gdy syrop osiągnie pożądaną temperaturę 118°C, ściągnąć garnuszek z palnika i zacząć wlewać syrop ciągłym, delikatnym strumieniem do piany z białek, cały czas ubijając (przy wlewaniu syropu na najmniejszych obrotach miksera, potem na maksymalnych), aż temperatura spadnie do 50°C, czyli przez około 6-7 minut. Na sam koniec dodać odrobiny barwnika spożywczego, do uzyskania odpowiedniej intensywności koloru.  

Gotową bezę włoską połączyć w trzech turach za pomocą szpatułki z przygotowaną uprzednio mieszanką. Za każdym razem mieszając tylko i wyłącznie do połączenia się składników, nie dłużej! W trakcie mieszania i łączenia składników masa będzie robiła się coraz rzadsza. Na koniec przełożyć masę makaronikową do rękawa cukierniczego z okrągłą końcówką.  Na wyłożonej papierem**** (nie woskowanym!) blasze do pieczenia wyciskać z rękawa kółeczka ciasta o średnicy około 3 cm, zachowując pomiędzy nimi odstęp około 2 cm. Po wyciśnięciu odstawiać na 20-60 minut (u mnie zajęło to jakieś 45 minut) w temperaturze pokojowej do obeschnięcia - jeśli po dotknięciu opuszką palca powierzchni makaronika, nie zostawia ona śladu, znaczy to, że makaronik odpowiednio obeschły.  

Piekarnik nagrzać do temperatury 150°C i piec makaroniki przez 12 minut (czas i temperatura będą zależeć oczywiście od naszego piekarnika). Ciasteczka nie powinny się zrumienić. Jeśli tak się dzieje to temperatura jest zbyt wysoka, należy ją obniżyć i wydłużyć czas pieczenia. Po wyciągnięciu z piekarnika, pozostawić na blaszce do całkowitego wystudzenia! Gotowe makaroniki delikatnie ściągać z papieru.  Trzy lub cztery sztuki (resztę można schować w szczelnym pudełku i przechowywać do tygodnia) przekładać uprzednio odłożonym kremem amaretto i „żurawinowym dżemem”. Boki ciasteczek obtoczyć w kolorowej posypce.


*** - po oddzieleniu od żółtek białka włożyć do lodówki na ok. 24-48h (lub trzymać je w odkrytym pojemniku na blacie, w temperaturze pokojowej), w tym czasie stają się bardziej płynne. Na kilka godzin przed pieczeniem wystawić jajka z lodówki, aby osiągnęły temperaturę pokojową;  

**** - na papierze wcześniej narysować ołówkiem kółeczka, obrysowując obwód kieliszka (3 cm). Można również skorzystać ze silikonowych lub teflonowych mat do pieczenia makaroników;

Smacznego,
PODPIS