Dziś blog obchodzi swoje drugie urodziny. Dziękuję wszystkim, którzy tu zaglądają i już od samego rana zapraszam na słodkie (może w mało urodzinowym wydaniu bo owsiano - jaglane) śniadanie, tych co kochają spać to na drugie, a prawdziwych łasuchów to i na podwieczorek bo te babeczki są idealne - i na śniadanie i na podwieczorek ;)
Z racji tego, że jest już wiosna i zbliża się lato to trzeba zadbać o linię :P I dlatego urodzinowe babeczki są... ale w wersji fit - czyli samo zdrowie: płatki owsiane, suszone owoce i kasza jaglana, co wcale nie znaczy, że nie są smaczne, a wręcz przeciwnie! Bo jak mawiają Kudłaci Kucharze, żeby schudnąć nie trzeba rezygnować z ulubionego jedzenia, a wystarczy je jedynie odchudzić.
Babeczki najlepiej smakują na świeżo, ale śmiało można je upiec wieczorem, a kremem zając się następnego dnia rano przed śniadaniem. Zajmie nam to w najgorszym przypadku jakieś 30 minut, ale za to śniadanko będzie przednie - pyszne, zdrowe, pożywne i dodatkowo bezglutenowe (jakby ktoś był na diecie).
Składniki (15 babeczek)
- 220 g mąki owsianej (bezglutenowej)
- 140 g płatków owsianych błyskawicznych (bezglutenowych)
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia (bezglutenowego)
- 50 g żurawiny suszonej
- 75 g moreli suszonych pokrojonych w paseczki
- 2 jajka
- 150 g jogurtu naturalnego bez cukru
- 120 ml oleju kokosowego
- 120 g miodu spadziowego
- 200 g prażonych jabłek
- 1 łyżeczka cynamonu
Wszystkie suche składniki (mąkę owsianą, płatki owsiane, proszek do pieczenia, cynamon, żurawinę oraz morele) wymieszać w dużej misce. Jajka roztrzepać widelcem z jogurtem naturalnym, dodać roztopionego oleju kokosowego oraz miodu, wymieszać. Teraz połączyć ze sobą składniki suche i mokre, wlewają mokre do suchych, dodać prażonych jabłek i całość dokładnie wymieszać.
Metalową formę do muffinów wyłożyć
papilotkami, a następnie wypełnić je ciastem prawie po same brzegi. Piec w piekarniku
rozgrzanym do temperatury 180ºC przez 25 minut. Wystudzić.
Kokosowy krem jaglany
- 100 g wiórków kokosowych
- 100 g kaszy jaglanej
- 1/2 szklanki wrzącej wody
- 240 ml mleka
- 1 łyżka miodu spadziowego
- 1-2 łyżki oleju kokosowego
- 1-2 łyżki mleka
- konfitura morelowa lub inna ulubiona (nisko słodzona)
Kaszę jaglaną opłukać na sitku pod bieżącą, zimną wodą. Przesypać ją do garnka o grubym dnie, zalać 1/2 szklanki wrzącej wody i pogotować przez 1-2 minuty. Następnie odlać wodę, ponownie zalać kaszę tym razem mlekiem z dodatkiem miodu i gotować na wolnym ogniu pod przykryciem przez 15-20 minut, do momentu całkwitego wchłonięcia mleka przez kaszę. Lekko przestudzić i zmiksować blenderem na gładką masę.
W wysokim naczyniu z płaskim dnem rozdrobnić blenderem wiórki koksowe (na sucho), aż do uzyskania z nich kremu. Następnie uzyskany w ten sposób krem kokosowy połączyć z masą z kaszy jaglanej, dodać 1-2 łyżki oleju kokosowego (poczekać, aż sam się rozpuści pod wpływem ciepła), wymieszać - jeżeli krem waszym zdaniem wyjdzie za gęsty można opcjonalnie dodać 1-2 łyżki mleka. Można również dodać odpowiednio więcej oleju kokosowego i mleka w zależności od tego jaką chce się osiągnąć konsystencję.
Na przestudzone babeczki owsiane nakładać po łyżce kremu jaglanego (ja do tej czynności użyłam największej łyżeczki z miarek kuchennych, ale łyżka do nakładania lodów również powinna zdać egzamin). W każdej z nałożonych jaglanych "gałek" zrobić dziurkę, do której nałożyć po sporej łyżeczce ulubionej konfitury np. morelowej.
W wysokim naczyniu z płaskim dnem rozdrobnić blenderem wiórki koksowe (na sucho), aż do uzyskania z nich kremu. Następnie uzyskany w ten sposób krem kokosowy połączyć z masą z kaszy jaglanej, dodać 1-2 łyżki oleju kokosowego (poczekać, aż sam się rozpuści pod wpływem ciepła), wymieszać - jeżeli krem waszym zdaniem wyjdzie za gęsty można opcjonalnie dodać 1-2 łyżki mleka. Można również dodać odpowiednio więcej oleju kokosowego i mleka w zależności od tego jaką chce się osiągnąć konsystencję.
Na przestudzone babeczki owsiane nakładać po łyżce kremu jaglanego (ja do tej czynności użyłam największej łyżeczki z miarek kuchennych, ale łyżka do nakładania lodów również powinna zdać egzamin). W każdej z nałożonych jaglanych "gałek" zrobić dziurkę, do której nałożyć po sporej łyżeczce ulubionej konfitury np. morelowej.
Smacznego,


* * *
W tym tygodniu postanowiłam dołączyć do projektu #SAKURA pomysłu Klaudyny. Także wzięłam aparat i wyszłam na pole, na polowanie do sadu na kwiatki, a właściwie kwitnące drzewa. Jedynym okazem jaki udało mi się upolować była ta oto kwitnąca (chyba) mirabelka u sąsiada :)

100 lat! A nawet 200! Mimo, ze za kilkanascie lat to juz same smoothie, kremy i owsianeczki..bo bez zabkow bedzie ciezko haha To i tak byle nadal z sercem i wyobraznia!:*
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo serdecznie :) I oby nie było, aż tak źle z tymi ząbkami :D
UsuńKolejnych lat owocnego blogowania życzę! ;) Mój blog też dziś obchodzi urodziny, ale skończył dopiero roczek :) Babeczki świetne, takie odchudzone przepisy bardzo się przydadzą na wiosnę, bo zrezygnować ze smakołyków byłoby bardzo ciężko. Pozdrawiam serdecznie! :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :) No to dzisiaj świętujemy razem :D W takim przypadku nie pozostaje mi nic innego jak Tobie również złożyć życzenia: Wszystkiego najlepszego!
UsuńGratuluje rocznicy bloga i zabieram jedna babeczke na dzisiejsze sniadanie ;)))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam wiosennie :)))
Dziękuję :)))
UsuńSuper pomysł na wykorzystanie mojej ulubionej kaszy :)
OdpowiedzUsuńten krem cudowny, kolejny magiczny sposób na jaglankę :)
OdpowiedzUsuń